Magia Oporowskiej powróciła, styl nadal beznadziejny

07.04.2012 (18:10) | Krzysztof Banasik | skomentuj (18)
Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale bez niej Śląsk byłby nadal najgorszym zespołem tego roku. Wrocławianie pokonali broniący się przed spadkiem GKS Bełchatów 1:0 (0:0) po golu Cristiana Diaza z kontrowersyjnego rzutu karnego. Decydująca bramka padła w 84. minucie kolejnego bardzo słabego spotkania w wykonaniu WKS-u. Zwycięstwo nie może zaciemniać mizernej postawy wrocławian.


 

Mierne wyniki Śląska w ostatnich spotkaniach spowodowały, że w składzie zielono-biało-czerwonych doszło do małej rewolucji. W podstawowej jedenastce zabrakło miejsca dla dotychczasowych pewniaków – Waldemara Soboty, Cristiana Diaza czy Jarosława Fojuta, a Przemysław Kaźmierczak, Łukasz Madej, Mariusz Pawelec, chociaż wszyscy (oprócz Madeja) zdrowi i uprawnieni do gry, nie znaleźli się nawet na ławce rezerwowych. Największą rewolucją dla Śląska był jednak powrót na stadion przy Oporowskiej, gdzie przy pełnych trybunach wrocławianie mieli przerwać passę meczów bez zwycięstwa.

Bełchatowianie od początku pojedynku byli drużyną groźniejsza i już w 4. minucie po bezsensownym faulu Dariusza Pietrasiaka na Dawidzie Nowaku, sędzia bez wahania podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Grzegorz Baran, ale Marian Kelemen wyczuł intencje strzelca i uchronił swój zespół od straty gola. Po chwili po tradycyjnie już złym ustawieniu się defensywy WKS-u sam przed Kelemenem znalazł się Nowak, ale Słowak spisał się znakomicie i zdołał ten pojedynek wygrać. Podopieczni Oresta Lenczyka pomimo gry na własnym boisku nie potrafili przejąć inicjatywy i czymś rywala zaskoczyć. Jedyną dogodną okazję w pierwszej odsłonie miał Piotr Celeban, który strzelił głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego od Sebastiana Mili, ale Łukasz Sapela popisał się dobrym refleksem i sparował piłkę na rzut rożny.

Pierwszą połowę bełchatowianie powinni zakończyć golem, ale człowiek od misji specjalnych w Śląsku, czyli Kelemen, postanowił chyba w pojedynkę przeciwstawić się GKS-owi. W 45. minucie Kamil Kosowski podał z lewego skrzydła na prawe do Nowaka, ten zgrał do wchodzącego w pole karne Mateusza Maka, a młody pomocnik na własnej skórze przekonał się, że lepiej mieć przed sobą czterech obrońców Śląska niż osamotnionego SuperKelemena. Słowak obronił strzał Maka, zdołał podnieść się z murawy i przenieść jeszcze piłkę nad poprzeczką po dobitce Nowaka.

W przerwie trener Lenczyk w szatni zostawił kompletnie bezproduktywnego Mateusza Cetnarskiego. Jego miejsce zajął Waldemar Sobota, który w 47. minucie huknął z woleja z 16-stu metrów, ale Sapela spisał się bez zarzutu. Chwilę później bramkarz Śląska miał kolejne pretensje do swoich kolegów z formacji defensywnej. Kosowski przedarł się lewym skrzydłem, dośrodkował w pole karne do niepilnowanego Mateusza Maka, na szczęście zawodnik GKS-u o milimetry minął się z piłką i nie wpakował jej z kilku metrów do bramki.

Śląsk w drugiej połowie przejął inicjatywę, dłużej utrzymywał się przy piłce, ale akcje wrocławian rozgrywane były bez pomysłu i jakby w zwolnionym tempie. GKS cofnął się na swoją połowę starając się grać z kontry i po jednej z takiej akcji, kiedy na boisku po raz wtóry zagubił się gdzieś Marek Wasiluk, Mateusz Mak z Miroslavem Bozokiem rozklepali wrocławską obronę, jednak nie potrafili tej akcji zakończyć strzałem. W 76. minucie po złym zagraniu Celebana Marcin Żewłakow miał swoją szansę na pokonanie Kelemena, przedryblował z piłką kilkanaście metrów i chyba zabrakło mu już sił na mocne uderzenie, po którym piłkę bez problemu złapał golkiper WKS-u. Gdyby Żewłak dostrzegł lepiej ustawionego Mateusza Maka, tym razem na pewno byłoby już 1:0 dla gości.

Kiedy wydawało, że wrocławscy piłkarze po raz kolejny opuszczą murawę ze spuszczonymi głowami i to Śląsk będzie nadal najgorszą drużyną 2012 roku, Jacek Popek zdaniem sędziego sfaulował w polu karnym Cristiana Diaza. Jedenastkę w 84. minucie na gola zamienił sam poszkodowany, który na boisku pojawił się 240 sekund wcześniej. Argentyńczyk zdobywając swoją piąta bramkę w tym sezonie zapewnił Śląskowi bardzo ważne trzy punkty, dzięki którym wrocławianie powrócili na fotel wicelidera. Do prowadzącej Legii Warszawa WKS traci jednak nadal trzy punkty, a styl gry Śląska, pisząc bez ogródek – jest po prostu beznadziejny.

Śląsk Wrocław 1:0 (0:0) GKS Bełchatów
Diaz 84’ (k)

Śląsk: Kelemen – Socha, Celeban, Pietrasiak, Wasiluk – Elsner, Dudek (80’ Diaz) – Cetnarski (46’ Sobota), Mila, Stevanović (59’ Ćwielong) – Ł.Gikiewicz

GKS: Sapela – Modelski, Baran (87’ Wacławczyk), Popek, Zbozień – Sawala, Kosowski (85’ Michał Mak), Bożok, Mateusz Mak - Żewłakow, Nowak

Żółte kartki: Ćwielong, Diaz (Śląsk), Popek, Kosowski (GKS)
Sędziował:
Widzów: 7500

KOMENTARZE
~BARY(2012-04-10 10:47:48)
nahaj i viking wasze opinie są drastyczne nikogo nie oceniacie tylko Sebastiana Dudka i to negatywnie uważam że wasze opinie są złośliwością i skłucanie takimiozaznaczyć jak piszecie drewno to nie ten zawodnik który ma przegląd poda prostpadłą piłkę ale jak każdy robi też błędy co wy sobą prezentujecie!!!
~bary(2012-04-10 10:40:09)
Co nie którym to bym podziękował przy bramie wejściowej wchodzisz ubliżasz piłkarzom i uważasz że wszystko ok. kim jesteś dla swojej drużyny która jest wc-liderem ligi a nie spada z ligi takie uwagi to nie na miejscu a w szczególności takie ubliżanie Mili czy Dudka mamy jednych z lepszych rozgrywających w kraju i tylko chwilowa zapaść naszych zawodników może obniżyć loty jak tacy jak wy kibice będziecie je podcinać WKS DO BOJU
~Krytanin(2012-04-09 11:30:43)
SEBASTIAN DUDEK!!
~Emil(2012-04-08 10:59:46)
Ważne 3 punkty, natomiast mnie po tym meczu bardzo poruszyła forma naszego gniazdowego,w moim odczuciu ten chłopak raczej nie porwie tłumów...
vikking100(2012-04-08 08:26:54)
Zwycięstwo jest i to jest najważniejsze. Styl i poziom gry na pewno nie rokuje dobrze na następne mecze. Mecz wygrał dla nas Marian, którego koledzy powinni nosić w lektyce! Dudek - chyba każdy widział co ten facet robi na boisku. Wg mnie nie łapie się teraz nawet do rezerw WKS. Giki i Tadzio - przyzwoicie. Waldek - coś próbował, ale nie wychodziło. Dlaczego nie grał ,,walczak" Madej?
Hit zdarzył się na koniec meczu, kiedy piłkarze strzelili focha i nie podbiegli do kibiców na odkrytej i na krytej. Panowie nie ma co się obrażać za rzucone w waszą stronę płynące z serca słowne motywatory!
Wesołych Świąt!
~Luca Rossetti(2012-04-08 00:32:22)
kostek - w relacji na Polsacie bylo podane, ze Madej ma jakas kontuzje.

błachy - nie tylko Pietrasiak nie nadaza. Wszyscy sa o wiele wolniejsi niz w zeszlym roku. Ja caly czas twierdze, ze Lenczyk cos popieprzyl w przygotowaniach i druzyna jest zle przygotowana do sezonu. W tym roku Slask gral szybciej tylko od 2 druzyn - Arki i Cracovii - ale to sa ekipy drugoligowe!!!
~Kostek(2012-04-07 22:32:35)
Mnie bardziej zastanawiło, czemu w kadrze nie znalazł się Madej. Jakoś rewelacyjnie może mu ostatni mecz nie wyszedł, ale na tle pozostałych nie gra źle.
Styl może i kiepski, ale w poprzedniej rundzie styl też nie zachwycał a komplety punktów wpadały regularnie. I o to chodzi.
~błachy(2012-04-07 21:39:46)
Odnosze wrażenie, że nieobecność Kazimierczaka i Fojuta, wprowadzenie Gikiewicza zmieniły nieco sytuację na lepszą. Gdyby mógł grać Madej zamiast Stefanovica i Cwielonga (wciąż bez formy) to nie byłoby takiej masakry. I Pietrasiak wciąż nie nadąża- tutaj tez konieczna jest zmiana tylko na kogo? Mam wrażenie, źe Lenczyk wreszcie się połapał co do przyczyn słabej gry. Dzisiaj nie było lepiej, ale widać było, że warto z pewnych ludzi zrezygnować. Pytanie dlaczego własnie Kazimierczak i Fojut? Są bez formy? Oszczędzają się? Mają dość Lenczyka? Grają wyłącznie dla kasy?
rafko(2012-04-07 18:59:18)
Marian piłkarz meczu.
O przełamaniu niema żadnej mowy. Grają jak grali czyli dno. A karny uratował nam jedynie dupę z resztą tak jak Super Marian.
~fadey(2012-04-07 18:48:56)
Zwycięzców się nie sądzi ! Hej Śląsk Alleluja !Wesołych Świąt :)
~Marian(2012-04-07 18:31:38)
Kelemen przeforma
~timmywroc(2012-04-07 18:30:59)
Chciałbym zeby wszyscy wzieli przykład z Gikiewicza który walczyl i dawał z siebie wszystko do samego końca, całkiem fajny duet z Diazem, walczak z technikiem.
~dab(r)(2012-04-07 18:25:46)
Lenczyk powinien wreczyc Kelemenowi kwiaty po tym meczu, bo gdyby nie Marian to tego pierwszego pana juz we Wroclawiu nie bylo, na co zdecydowanie zasluzyl. Kilka super interwencji zapobieglo pogromowi ze strony gosci. Chyba tylko kiepskie finanse uratowalyby Lenczyka, no moze w klubie dano by szanse asystentom
~No. 13(2012-04-07 18:25:25)
Piłkarze - hańba, jedynie Maniek dawał rade..
ŚLĄSK TO MY, A NIE WY!
~Obserwator(2012-04-07 18:00:51)
z cracovia tez sie przelamal :D i co z tego wyniklo??? w dupe w nastepnych meczach byloooooo!!!!
~breslau(2012-04-07 17:54:28)
To sie nie ciesz. A my bedziemy bo styl sie nie liczy ale to, ze sie przelamali !
~nehaj(2012-04-07 17:54:05)
Panie Lenczyk nie wpuszczaj juz pan Dudka na boisko, gość 0 techniki 0 gry do przodu 0 czytania gry i co mecz mija sie z piłką w polu karnym

Marian - dziękujemy !!
kibicoddziecka(2012-04-07 17:52:43)
z czego sie tu cieszyc bełchatów nie chciał wygrac oddali punkty jak sląsk w bełchatowie gra sląska to nawet nie jest 1 liga żenada
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane