Podbeskidzie 1-1 Śląsk: Niemocy ciąg dalszy

14.04.2012 (15:28) | Michał Zachodny | własne | skomentuj (10)
Śląsk Wrocław zremisował w Bielsku-Białej z tamtejszym Podbeskidziem 1-1, tracąc prowadzenie w ostatniej minucie spotkania. Strzelcem jedynej bramki dla wrocławian był Piotr Celeban, który wykorzystał doskonałe dośrodkowanie Cristiana Diaza. Zapraszamy do czytania relacji z tego meczu.


 

Śląsk jechał do Bielska-Białej po zwycięstwo, lecz ważniejsze było utwierdzenie własnych kibiców w powolne odradzanie się ekipy Oresta Lenczyka. Po fatalnym starcie i kiepskim środku rundy wiosennej we Wrocławiu nadal liczono na to, że Legię uda się w tabeli złapać i w ostatniej chwili przegonić. Jednak wyjazd do Podbeskidzia był zdecydowanie większym wyzwaniem niż pokazywały to ostatnie mecze zespołu Roberta Kasperczyka.

Niestety, przez dziewięćdziesiąt minut ani na chwilę Śląsk nie przekonał kibiców i obserwatorów Ekstraklasy, że może zdobyć upragnione mistrzostwo. Pierwsza połowa sobotniego spotkania była wręcz kumulacją tego wszystkiego co na wiosnę w drużynie Lenczyka nie funkcjonowało. Brakowało składnych akcji – w zasadzie brakowało takich, które składały się choćby z trzech celnych podań – a nawet indywidualnościami Śląsk nie potrafił przebić się pod bramkę rywala. Raz dobrym prostopadłym podaniem kibiców obudził Sebastian Mila, lecz Łukasz Gikiewicz uderzył wprost w bramkarza Podbeskidzia.

Jeszcze gorzej Śląsk grał po trzydziestu minutach, gdy z powodu kontuzji katastrofalnie prezentującą się murawę opuścić musiał Sebastian Mila. Przez brak swojego rozgrywającego we wrocławskiej jedenastce zapanował trudny do opisania chaos. Żaden z piłkarzy nie potrafił opanować sytuacji, a dodatkowe nerwy wywoływały niezłe akcje Podbeskidzia. W 34. minucie Sylwester Patejuk wbiegł do środka boiska z lewego skrzydła, kompletnie nieatakowany, rozegrał klepkę z Demjanem i szybkim uderzeniem próbował zaskoczyć Kelemena. Jego strzał minął słupek bramki Śląska o centymetry.

Mecz był w pierwszej połowie okropny, ale choć piłkarzom nie pomagała tragiczna murawa oraz oczywisty brak formy i pomysłu na grę, należy również wspomnieć o postawie Pawła Gila, który spotkanie sędziował. Każde najdrobniejsze starcie było faulem, wystarczył krzyk piłkarza jednej lub drugiej drużyny, by arbiter użył gwizdka. Płynności w grze zabrakło również przez sędziego.

Druga połowa nie zaczęła się lepiej dla Śląska, a gdyby nie dobra postawa tego dnia stoperów wrocławskiej drużyny, Podbeskidzie mogłoby spokojnie prowadzić. Nieźle ciągle przewracającego się Demjana z gry wyłączył Fojut, a Celeban umiejętnie asekurował swojego kolegę z linii obrony. Niestety, im dalej było od bramki Kelemena, tym gorzej prezentował się Śląsk. Jedynym pomysłem było długie zagranie do ciężko walczącego Gikiewicza, lecz przy nikłej produktywności Madeja, Diaza i Soboty, nawet jego wygrane pojedynki kończyły się akcją… Podbeskidzia.

Dopiero jeden ze stałych fragmentów gry dał przyjezdnym niezasłużone prowadzenie, a głośnym kibicom z Wrocławia powody do radości. Pod nieobecność stałego wykonawcy rzutów wolnych Sebastiana Mili, piłką na prawym skrzydle zaopiekował się Cristian Diaz i posłał ją idealnie na głowę Piotra Celebana. Stoper Śląska, którego krycie odpuścił Demjan wywracając się we własnej szesnastce, nie zmarnował tej sytuacji.

Jednak ostatnie trzydzieści minut nie pokazało lepszej strony Śląska. Podbeskidzie starało się odgryźć i mocno pracowało nad doprowadzeniem do wyrównania. Kapitalną szansę miał Ziajka, Malinowski nie potrafił trafić w bramkę z dziesięciu metrów, choć zadanie miał jeszcze łatwiejsze. Dopiero wtedy, pod presją, Śląsk potrafił zagrozić rywalowi z akcji – dobrym uderzeniem popisał się Kaźmierczak, a w sytuacji sam na sam Madej posłał piłkę obok bramki. W dziewięćdziesiątej minucie meczu, powinno być 2-0 dla gości i po spotkaniu.

Ku rozczarowaniu kibiców z Wrocławia, Podbeskidzie doczekało się bramki. Kolejny stały fragment gry, wreszcie dobre dośrodkowanie, Demjan trącił piłkę głową tuż przed wychodzącym z bramki Kelemenem i piłka zatrzepotała w siatce. Po raz kolejny w 2012 roku, Śląsk stracił bramkę po stałym fragmencie gry. I zasłużenie, ponieważ gospodarze byli minimalnie lepsi, chociaż bardziej klarowne sytuacje w drugiej połowie miał Śląsk. Zabrakło jednak pomysłu, płynności i jakości w grze aspirującej do mistrzostwa ekipie z Wrocławia. Remis był wynikiem obnażającym słabości Śląska jak i całej ligi – mecz stał na bardzo słabym poziomie, a sygnałów, że końcówka sezonu może przynieść zaskakujące odrodzenie się drużyny Lenczyka zabrakło.

Podbeskidzie Bielsko-Biała 1-1 (0-0) Śląsk Wrocław

Bramki: Demjan 90’ – Celeban 63’

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Bąk - Sokołowski, Dancik, Konieczny, Mierzejewski (81' Nowak) - Patejuk (90'+2 Sacha), Łatka, Ziajka, Cohen (71' Malinowski), Reiman – Demjan.
Śląsk Wrocław: Kelemen - Socha, Celeban, Fojut, Pawelec - Sobota (87' Pietrasiak), Kaźmierczak, Elsner, Mila (29' Madej) - Ł. Gikiewicz, Diaz (69' Diaz).

Widzów: 3000
Sędziował: Paweł Gil (Lublin)

KOMENTARZE
~Artur85(2012-04-15 00:30:15)
Nie wiem kto odpowiada za przygotowanie fizyczne, ale na 100% powinien wylecieć z klubu i nigdy nie wracać. Ze wszystkich meczów w tym roku nie widziałem drużyny, która byłaby gorzej przygotowana od nas. Piłkarze poruszają się jak muchy w smole i nie mają za grosz szybkości. Nawet nasi sprinterzy wyglądają tragicznie. Żenada.
~Kostek(2012-04-14 23:12:15)
@Ufok: szczerze, to myślę, że niewielu z nas obchodzą eliminacje LM, w których i tak po raz kolejny polski zespół nie sprosta jakiejś europejskiej drużynie średniej klasy (i nieważne, czy w tych eliminacjach grał będzie Śląsk, Legia, Ruch czy Korona). Liczy się przede wszystkim WKS ŚLĄSK WROCŁAW i jego wynik na koniec sezonu! Z całym szacunkiem dla Ciebie, ale to \"otwieranie bram raju dla innych polskich drużyn\" jest, piszę to z przykrością, taką samą mrzonką jak MP2012 dla nas.
Natomiast masz rację, że mimo wszystko wicemistrzostwo może nas cieszyć, zwłaszcza z perspektywy poprzednich lat. Natomiast należy, zwłaszcza w sporcie, stawiać sobie coraz wyższe cele, tak więc po wicemistrzostwie 2011 naturalną koleją rzeczy celem powinno być MP2012. A że nie zmierzamy w tym kierunku to już akurat kwestia, która ostatnio jest już wystarczająco wałkowana.
~Arek(2012-04-14 19:45:35)
A ja napiszę to, co pisałem po przerwie zimowej. Nie da się wygrać MP bez napastnika !!! Nie ma kto strzelać bramek dla WKS-u, Diazowi czasami cos wpadnie, ale generalnie nie ma w naszej drużynie napastnika z prawdziwego zdarzenia, takiego który umie powalczyć skutecznie z obrońcami i ma speeda w nogach. Ech, kiedyś mieliśmy w Śląku zajebistego napastnika bodajże z Rosji - Basowa. Uważam, że ta pozycja to priorytet w lecie.
~jeden z wielu(2012-04-14 18:59:04)
Hej Sląsk- no cóż widac wyraźnie, że nie idzie łatwo== ==Jednakże = do wszystkich "cierpliwych --"niecierpliwych" - czy nie cierpiących WKS SLĄSK WROCŁAW "solorzy" i innych = Mamy teraz najlepszego trenera od lat, który z przecietnych piłkarzy zrobił Wicemistrzów Polski 2011 - n a d a l walczymy o MP 2012 = ktoś kto żąda zmiany teraz trenera Oresta Lenczyka to sie nie zna na piłce nożnej i jest POprostu "obcy" ...i robi "krecią" robotę dla WKS
~Obserwator(2012-04-14 18:48:24)
tu nie chodzi o miejsce w tabeli,tylko o styl jaki prezentują!!!!albo o styl,którego nie ma!!! wolę żeby walczyli jak Podbeskidzie,gdzie nie ma gwiazd niż "tuptali" w miejscu i czekali aż samo się strzeli!!!jak nasze "nażelowane pseudogwiazdy"!
~Milas(2012-04-14 16:26:37)
Dobrze napisane, ja tam cały czas sercem za Śląskiem jestem. Puchary będą i to wystarczy jak na razie :) Walczymy dalej. Na początku sezonu to miejsce bralibyśmy w ciemno.

Ave Silesia
ufok(2012-04-14 16:17:06)
Czy wygrywasz czy nie... !

Walczymy dalej o wicemistrzostwo Polski. Nic się w tej materii nie zmieniło!

Mistrzostwo przed tą koleją było i tak b.mało prawdopodobne(choć serce wierzyło!), bo ono było Śląsk musiałby wygrać wszystko do końca(a presja byłaby z kolejnymi meczami i nieznacznie rosnącymi szansami coraz większa)oraz Legia musiałaby by minimum 2 razy nie wygrać w 5 kolejkach, co jak się przeanalizuje jej kalendarz jest mało prawdopodobne(łatwe wyjazdy na Widzew i b.łatwy na Lechię oraz domowe mecze z Jagą, słabnącą Koroną i Amicą).
Ten mecze pokazał,że Śląsk nie zasługuje na MP i lepiej,że go nie zdobędzie.Legia będzie miała jakieś szanse dostać się do LM i otworzyć bramy raju dla Polski i polskiej piłki, a Śląsk zbyt wiele ogniw musiałby wymienić i się jeszcze zgrać(a czasu byłoby b.mało)by mieć jakotakie szanse.

Tych wicemistrzostw nie mamy wcale tak dużo(ledwie 3),żeby się na nie obrażać i z nich nie cieszyć z taką grą i z takim frajerstwem/brakiem cwaniactwa/brakiem doświadczenia!

Miejmy nadzieję,że kibice już przestali żyć przeszłością i sytuacją jeszcze z lutego, a wrócili do teraźniejszości.
A ta jest taka,że w tabeli za ten tylko rok jesteśmy w dolnej połowie tabeli, a jeszcze bardzo niedawno byliśmy prawie na dnie!

Wisła 13 wicemistrzostw Polski, Legia 11, Widzew 7...
Śląsk może mieć 4 i przede wszystkim ZAROBIĆ WIĘCEJ KASY Z TYTUŁU MIEJSCA NA KONIEC SEZONU I BYĆ CZĘŚCIEJ WYMIENIANY W MEDIACH I DALEJ ZYSKIWAĆ NA MEDIALNOŚCI, co w dłuższej perspektywie powinno się przełożyć na wyniki.

Hej Śląsk!
~cierpliwy(2012-04-14 16:01:31)
brawo świetne taktyczne zmiany kolejna bramka sprzedanego zaangażowanie do końca świetna kolejna 100 Madeja po tej z paskami ... Lenczyk .. co .. finito !!! Dobrze było ale się skończyło co było a nie jest... a trzeba było jednak oglądnąć familiadę, chodź pewnie żart fast fooda był pewnie równie żenujący jak ten mecz
~Obserwator(2012-04-14 15:55:39)
Kiedy Lenczyk zrozumie,że FOJUT to dywersant??? działa jak niemiecka V kolumna!!!! znowu "dzieki" niemu mamy tylko 1pkt!!!!!!!!!! niech go ktoś wypieprzy razem z Dudkiem na Pola Marsowe-tam mogliby sobie "haratnąć" w gałę!
~tadkno20(2012-04-14 15:42:52)
No cóż,. Po raz kolejny po bledize Jaroslawa \"Celitc\" Fojuta Slask traci gola. Kelemen tez niezbyt dobrze sie w tej sytuacji zachowal, ale ciala dal przede wszystkim Fojut. Niech on juz idzie do tej Szkocji i przestana go wstawiac do gry!

Niewykorzystane sytuacje... No coz Madej nie strzelil dwusetki to i mamy remis. O mistrza juz dawno nie walczymy bo z taka gra po prostu to jest nierealne, ale trzeba walczyc o puchary, a po takich meczach sie one po prostu oddalaja w zatrwazajacym tempie.

Mysle ze czas Oresta tez we Wroclawiu dobiegl konca. Znow zdecydowal sie na zmiany tak jak w Lodzi z Widzewem i znow mamy remis. Niestety...
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane