Chłodnym okiem: Spacerkiem po Pasach

24.09.2013 (08:41) | Adam Osiński | skomentuj (4)
Śląsk Cracovii się nie boi. Ale nie może być inaczej, skoro trzykrotny medalista mistrzostw Polski podejmuje beniaminka, na dodatek drużynę, która po prostu mu leży. Od 2008 roku, czyli ostatniego awansu do ekstraklasy, wrocławianie sześciokrotnie rywalizowali z Pasami i ani razu nie przegrali. Te pojedynki utkwiły mi w pamięci, bo wiążą się z udaną inauguracją sezonu (okraszoną cudowną bramką Wołczka), pierwszymi golami Diaza, bombą Sotirovicia czy wreszcie przełamaniem marazmu w drodze po tytuł. Zresztą Cracovia to tylko rywal przejściowy, płotka do zbicia trzech punktów przed Legią. To przeciwnik, któremu trzeba wbić co najmniej trzy gole, jak niedawno Widzewowi. Tak prosto to wszystko brzmi – tyle że mecz w Chorzowie miał być podobny. I co? Dziurawienia siatki nie było – tylko jedna piłka wturlała się za linię bramkową.


 

Nie ma co bawić się w matematyka przed spotkaniem – w ostatniej kolejce zespoły Śląska i Cracovii zremisowały po 1:1, ale to wrocławianie nie poradzili sobie z rolą faworyta. Nie tylko razili nieskutecznością w polu karnym rywala, ale także niefrasobliwością w defensywie. A tego, który przy Cichej naprawiał błędy kolegów, na boisku w środę nie będzie – Mariusz Pawelec pauzuje za cztery żółte kartki. Czy to będzie woda na młyn dla Dawida Nowaka? Napastnik – niegdyś przymierzany do Śląska – właśnie trafił do bramki Wisły, a teraz pościga się z Gavishem lub Grodzickim. Obaj zwrotnością nie grzeszą, zresztą podobnie jak Kokoszka.

WKS nie może liczyć na to, że zagra na zero z tyłu – musi strzelać gole. Z obozu krakowian dochodzą wieści, że Marcin Kuś nabawił się urazu i ze Śląskiem nie zagra. Osłabienie? Kuś rozegrał kiedyś nawet kilka spotkań w reprezentacji, ale w tym sezonie jest jednym z najbardziej krytykowanych obrońców ligi. Zastąpi go 19-letni Paweł Jaroszyński, który za partnerów w defensywie będzie miał byłych graczy Śląska – Żytkę (wychowanek WKS-u) i Marciniaka. Chyba żaden z kibiców Śląska nie wspomina z rozrzewnieniem gry tego drugiego przy Oporowskiej. Jest zatem nadzieja, że pod bramką Pilarza będzie się działo, tylko głowy wrocławskich piłkarzy tym razem muszą pozostać chłodne. Zwłaszcza Plaku, który w polu karnym pokazuje dwa oblicza – albo to z meczów z Brugią i Katowicami, albo to z Kielc i Chorzowa.

Śląsk Wrocław – Cracovia
25 września (środa), godz. 18
Stadion Miejski we Wrocławiu

KOMENTARZE
~gruby(2013-09-24 15:36:00)
~Niepasteryzowany - podchodzimy do tego realnie, chłopakom nie chce się biegać bo nie wiedzą co z nimi będzie po sezonie (było widoczne na Ruchu gdzie z ataku tylko Hołota grał na swoim poziomie). Poza tym nie jesteśmy jakimiś koksami w lidze jak np. Legia i Lech, które muszą wygrywać - Śląsk powinien wygrać, pokazać Cracovii gdzie ich miejsce ale na jakiś spacerek bym nie liczył...
~Niepasteryzowany(2013-09-24 14:40:16)
Co z was za kibice z takim podejściem?!! WKS to klasowa drużyna, która nie tyle spacerkiem załatwi Craxe, ze rozjedzie ją. Tak powinno być, Sląsk gra naprawdę przyzwoitą i atrakcyjną dla oka piłkę, ale coś jakby brakuje wiary w naszych piłkarzach. A wy nie pomagacie! HEJ ŚLĄSK!
Vitto(2013-09-24 09:26:37)
Mam nadzieje na dobry mecz i że wyszarpiemy choćby remis
~kufel(2013-09-24 09:23:03)
Śląsk jak zwykle, w roli faworyta nie wychodzi mecz, gdy nim nie jest pokazuje zęby.
Tak jak w klubie tak i na boisku.
Czy wygrywasz czy nie......
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane