Trzy punkty na inaugurację sezonu (relacja)

20.07.2014 (19:54) | Paweł Prochowski | własne | skomentuj (3)
Śląsk Wrocław pokonał Ruch Chorzów 2:0 w spotkaniu pierwszej kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Bramki dla WKS-u strzelili Sebastian Mila i Robert Pich.


 

Przed niedzielnym spotkaniem trudno było jednoznacznie wskazać faworyta tego pojedynku. Ruch Chorzów miał rewelacyjny poprzedni sezon, który zwieńczył brązowym medalem T-Mobile Ekstraklasy i reprezentuje obecnie Polskę w europejskich pucharach. Z kolei Śląsk odnotował świetną końcówkę rozgrywek (dziewięć meczów z rzędu bez porażki) i z pewnością chciał podtrzymać serię spotkań w ekstraklasie bez przegranej. Trener Tadeusz Pawłowski nie postawił od pierwszych minut na żadnego z nowych zawodników. Mariusz Pawełek, Waldemar Gancarczyk i Piotr Celeban zasiedli tylko na ławce rezerwowych.

Chorzowianie mogli idealnie rozpocząć mecz. Już po kilkudziesięciu sekundach gry Grzegorz Kuświk znalazł się w dogodnej sytuacji, ale skuteczną interwencją popisał się Mariusz Pawelec. Niebiescy domagali się odgwizdania rzutu karnego i wyrzucenia z boiska defensora WKS-u, sędzia natomiast nakazał grać dalej. Futbolówka znalazła się pod nogami Bartłomieja Babiarza, a ten technicznie uderzył na bramkę Wojciecha Pawłowskiego, lecz piłka zatrzymała się na poprzeczce. Na początku meczu Ruch sprawiał lepsze wrażenie, ale to Śląsk pierwszy strzelił bramkę. Robert Pich przedłużył zagranie z lewego skrzydła wprost pod nogi znajdującego się w polu karnym i kompletnie niepilnowanego Sebastiana Mili. Zawodnik nie miał większych problemów z pokonaniem Krzysztofa Kamińskiego i tym samym zdobył premierowego gola dla WKS-u w tym sezonie.

Po objęciu prowadzenia gospodarze nieco się cofnęli i próbowali gry z kontry. W 21. minucie indywidualną akcję prawą flanką przeprowadził Flavio Paixao, wpadł w pole karne, minął obrońcę, ale strzelił nieznacznie nad poprzeczką. Podopieczni Jana Kociana zagrożenie pod bramką WKS-u stwarzali głównie za sprawą Rolanda Gigołajewa. Rosjanin miał dwie dobre okazje, lecz najpierw uderzył wprost w bramkarza Śląska, a niedługo potem nieznacznie obok słupka.

Końcówka pierwszej połowy to istny ostrzał bramki Ruchu. Po zamieszaniu w polu karnym do bezpańskiej piłki nie zdołał dojść Rafał Grodzicki, a kilkadziesiąt sekund później katastrofalnego błędu chorzowskiej obrony nie wykorzystał Sebastian Mila. Ostatnim akcentem pierwszej połowy było potężne uderzenie Roberta Picha z dystansu, niestety niecelne.

W pierwszym kwadransie po zmianie stron Flavio miał dwie dobre sytuacje, by podwyższyć wynik. Najpierw indywidualnie, ściął z lewego skrzydła w kierunku osi boiska i oddał mocny strzał z dystansu, który jednak nie sprawił większych trudności golkiperowi Ruchu. Z kolei chwilę potem Portugalczyk dostał niemal idealną piłkę od Roberta Picha, ale skiksował z najbliższej odległości.

W końcu do głosu zaczęli powoli dochodzić piłkarze Ruchu. Niebiescy groźnie atakowali szczególnie po stałych fragmentach gry. Po rzucie rożnym w 70. minucie w polu karnym Śląska mocno się zakotłowało, jednak ostatecznie wrocławianie oddalili zagrożenie. Piłkarze Tadeusza Pawłowskiego skupiali się na defensywie, bo jeden mały błąd mógł kosztować utratę gola, ale wciąż także groźnie atakowali. Na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry na indywidualny rajd zdecydował się Robert Pich. Słowak przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, po czym oddał precyzyjny strzał, a piłka zatrzepotała w siatce. Śląsk prowadził już 2:0!

W końcówce Ruch walczył choćby o honorowe trafienie, natomiast wrocławianie w dalszym ciągu stwarzali sobie kolejne sytuacje. Na listę strzelców wpisać się mógł Piotr Celeban, który pojawił się na murawie w drugiej połowie, zmieniając Sebastiana Milę, ale w skutecznym zamknięciu zagrania Krzysztofa Ostrowskiego przeszkodził mu obrońca - futbolówka o centymetry minęła słupek bramki. Ostatecznie Śląsk zasłużenie pokonał Ruch Chorzów na inaugurację sezonu 2:0.

Na słowa uznania zasługują wszyscy zawodnicy Śląska, zagrali bowiem bez większych pomyłek. Jednym z jaśniejszych punktów WKS-u bez wątpienia był Robert Pich. Słowak dobrze prezentował się w ofensywie, a ukoronowaniem niezłego występu była asysta i piękna bramka. Kolejny mecz piłkarze Śląska rozegrają w najbliższą sobotę, 26 lipca, kiedy to zmierzą się w Szczecinie z miejscową Pogonią.

Śląsk Wrocław - Ruch Chorzów 2:0 (1:0)

Bramki:
Mila 7, Pich 79

Śląsk: Pawłowski - Zieliński, Grodzicki, Pawelec, Dudu, Droppa, Hateley, Hołota (90 Machaj), Mila (65 Celeban), Paixao, Pich (86 Ostrowski).
Ruch: Kamiński - Konczkowski, Helik, Stawarczyk, Szyndrowski, Kowalski, Surma, Starzyński (82 Janik), Babiarz (73 Efir), Gigołajew (58 Włodyka), Kuświk.

Żółte kartki: Kuświk.
Sędzia: Marcin Borski.
Widzów: 10 180.

KOMENTARZE
~Slayer(2014-07-20 21:01:48)
Jak na takie warunki to fizycznie Śląsk wyglądał naprawdę dobrze. Sztabowi szkoleniowemu należą siębrawa za przygotowanie drużyny.
~jzw(2014-07-20 20:56:40)
Hej Śląsk!- brawo brawo brawo-- 2-0 z klubem co walczy w LE super-- cp ciekawe: trener dokonuje 3 zmian -w tym schodzą strzelcy goli i każda zmiana wyraźnie wzmacnia zespół nasz WKS --tak trzymać --hej Śląsk!
ardix444(2014-07-20 20:00:58)
Super mecz,ale W. Pawłowski mimo że nie puścił żadnej bramki dzisiaj popełniał bardzo dużo błędów.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane