Passa trwa: Wisła 1 – Śląsk 1

08.11.2014 (22:29) | Adam Osiński | skomentuj (0)

W meczu przyjaźni WKS prowadził od 17 minuty po golu z rzutu karnego Flavio Paixao. Do Wrocławia zespół Tadeusza Pawłowskiego wraca jednak tylko z jednym punktem, bo po przerwie do siatki trafił Paweł Brożek. Ten remis oznacza, że Śląsk nie przegrał w siódmym kolejnym meczu.


 

Sytuacja kadrowa Białej Gwiazdy sprawiła, że na ławce rezerwowych w zespole Franciszka Smuda usiedli sami młodzieżowcy, w tym tylko jeden zawodnik szerzej znany – napastnik Mariusz Stępiński. Skład Wisły przed meczem można więc było typować w ciemno, a wszystko dlatego, że za kartki musieli pauzować dwaj boczni obrońcy – Burliga i Sadlok.

I to odbiło się negatywnie na gospodarzach już po kwadransie. Zastępujący Sadloka na lewej stronie defensywy Wilde Donald Guerrier, gracz o profilu ofensywnym, był spóźniony i faulował w polu karnym Flavio Paixao, który otrzymał dobre podanie od Roberta Picha. Portugalczyk pewnie pokonał z jedenastu metrów Michala Buchalika, strzelając swoją jedenastą bramkę w lidze.

Śląsk przez niemal pół godziny grał koncert, nie pozwalając gospodarzom zrobić nawet sztycha. Obrońcy Wisły byli wysoko atakowani, a szybko odzyskiwana piłka była przez wrocławian pomysłowo rozgrywana. Zaczęło się od Machaja, który zwodem zgubił obrońcę, lecz uderzył za lekko. Pich doskonale zagrał też do Paixao jeszcze zanim padła bramka, lecz najlepszy strzelec drużyny minimalnie chybił.

Potem jednak WKS wpuścił zespół Smudy na swoją połowę i niepotrzebnie pozwolił mu się rozkręcić. Po faulu Danielewicza z 27 metrów z rzutu wolnego strzelił Semir Stilić. Bośniak mógł w ten sposób zdobyć trzeciego gola w sezonie, ale piłka trafiła w słupek i wyszła w pole. Przed przerwą próbowali jeszcze uderzać Łukasz Garguła, lecz skutecznie przeszkadzał mu Tom Hateley, a także w ekwilibrystyczny sposób Rafał Boguski.

Po zmianie stron na plac gry nie wybiegł już Garguła. Zmienił go Mariusz Stępiński i była to dobra decyzja Smudy. Młody Wiślak był aktywny, szukał się z Brożkiem i Stiliciem – to właśnie akcja tej trójki dała Białej Gwieździe wyrównanie w 68 minucie. Piłkarze Śląska i tak wytrzymali sporo bez straty gola, bo za swoją pasywną grę powinni zostać ukarani wcześniej. Sygnał do obrony dał też trener Pawłowski, zmieniając Picha za Droppę. Z drugiej strony trudno mu się dziwić, skoro rywale bezdyskusyjnie opanowali środek pola. Jeszcze wcześniej, bo pięć minut po przerwie, z boiska zszedł Machaj. Obie zmiany spowodowały rozstrojenie ofensywnej gry Śląska – dominować zaczęła improwizacja.

Po stracie gola Śląsk już tak kurczowo się nie bronił i wywalczył nawet kilka stałych fragmentów gry. Po jednym z nich Sebastian Mila trafił w słupek, niemal kopiując strzał Stilicia z pierwszej połowy. Pod drugą bramką groźnie główkował Dariusz Dudka, lecz skuteczną interwencją popisał się Mariusz Pawełek.

Wisła – Śląsk – 1:1 (0:1)
Strzelcy: Brożek 68 – Flavio 17 – k.

Wisła: Buchalik - Dudka, Głowacki, Guzmics, Guerrier – Uryga, Sarki (86 Zając), Stilić, Garguła (46\' Stępiński), Boguski - Brożek

Śląsk Wrocław: Pawełek – Zieliński, Celeban, Hołota, Dudu, Danielewicz, Hateley (77 Pawelec), Mila, Pich (60 Droppa), Flavio, Machaj (50 Ostrowski)

Żółte kartki: Dudka – Ostrowski, Danielewicz
Sędziował: Krzysztof Jakubik
Widzów: 14242

KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane