Nie złożyli broni: Jagiellonia – Śląsk 1:1

08.05.2015 (22:35) | Adam Osiński | skomentuj (0)
Po sezonie zasadniczym i niezbyt dotychczas udanej wiośnie Śląsk zdaniem wielu miał się zadowolić miejscem w ósemce. Tymczasem pierwszy mecz grupy mistrzowskiej pokazał, że piłkarze WKS-u wciąż chcą i wciąż mogą. Mistrzostwem się to pewnie nie skończy, tym bardziej że wygrać się przecież w Białymstoku nie udało, ale WKS jest nadal w grze o podium. W spotkaniu trzeciej z czwartą drużyną w tabeli gole strzelali Przemysław Frankowski i Robert Pich.


 

Wrocławianie w przypadku wygranej zamieniliby się z gospodarzami miejscami, a ponadto doskoczyli do Legii i Lecha, z którymi rozegrają dwa najbliższe mecze. Tak się nie stało, ale swoją niezłą postawą zakończoną zdobyciem punktu na ciężkim terenie podopieczni Tadeusza Pawłowskiego zagrali na nosie tym, którzy wieścili, że sezon dla Śląska już się skończył, bo plan został wykonany. Nic z tych rzeczy.

WKS w Białymstoku co prawda nie porwał, ale walczył i dołożył do tego nieco piłkarskiej jakości. Z kolei gracze Jagiellonii umiejętności pokazać nie zdołali, a werwy starczyło im tylko na dziesięć minut po przerwie. Wtedy przypomniał się mecz w Poznaniu. Wówczas Śląsk do przerwy kontrolował wydarzenia, a po niej słaniał się i dostawał gongi. Tym razem stało się to rekordowo szybko – już 14 sekund po wznowieniu gry. Mariusz Pawełek za krótko wybił piłkę, Tomasz Hołota jej nie opanował i trafiła pod nogi byłego gracza Śląska, Łukasza Tymińskiego. Pomocnik Żubrów zagrał do Jana Pawłowskiego, który przekazał piłkę Przemysławowi Frankowskiemu, a ten płaskim uderzeniem otworzył wynik.

Niewiele brakowało, a Śląsk w kilka minut dałby się znokautować jak Bayern w niedawnym starciu z Barceloną. Tyle że Mackiewicz, Modelski i Gajos nie byli tak precyzyjni jak Messi czy Neymar dwa dni temu. Pawełek uwijał się w bramce i odkupił swoją winę, a po chwili mógł dziękować Robertowi Pichowi.

Słowak strzelił swoją dziewiątą bramkę w sezonie, skacząc do główki po znakomitym dośrodkowaniu Krzysztofa Ostrowskiego. Dziesięć minut zajęło Śląskowi podejście pod pole karne Jagi w drugiej połowie, ale grunt, że było skuteczne. To też załuga Tomasza Hołoty, który odważnym wyjściem zapoczątkował ten wypad.

Od tego momentu obraz gry przypominał ten z pierwszej połowy. Śląsk kilkukrotnie zagroził wtedy bramce Jagi, głównie za sprawą Flavio Paixao, który posadził na ławce swojego brata bliźniaka i zajął jego miejsce na szpicy. Już w drugiej minucie zgubił krycie i soczyście uderzył sprzed pola karnego. Bartłomiej Drągowski piłkę odbił nieco niezdarnie, ale skutecznie. Już po chwili doszło do kolejnego pojedynku tych piłkarzy i znów górą był młody bramkarz. Flavio w dalszych minutach nadal go niepokoił, a udział w tych kombinacjach mieli m.in. Mateusz Machaj i Tom Hateley, który znów mógł się podobać. Z kolei gospodarze w pierwszej połowie nie grali jak zespół godny trzeciego miejsca.

Mimo to wciąż są na podium. Mógł to w końcowych minutach zmienić Flavio, ale po rzucie rożnym Grajciara, gdy piłka w zamieszaniu spadła mu pod nogi, uderzył pół metra obok słupka. Gospodarze też mieli swoją sytuację - wolej Karola Mackiewicza poszybował nad bramką. Końcowe minuty należały do Śląska, kontuzjowany Igor Tarasovs słaniał się na nogach, ale to on zablokował strzał Grajciara, po którym sędzia zagwizdał po raz ostatni.

Śląsk zdobył jeden punkt, ale na mecz z Legią z powodu kartek traci dwóch piłkarzy – obu bocznych obrońców. Za tydzień Zielińskiego i Pawelca zastąpią prawdopodobnie Ostrowski i Dudu. Brazylijczyk wrócił po kontuzji i już w ostatnich minutach w Białymstoku zastąpił Pawelca.

Jagiellonia – Śląsk 1:1 (0:0)
Bramki: P. Frankowski 46 – Pich 55
Jagiellonia: Drągowski – Modelski, Pazdan, Madera, Straus, Frankowski (60 Dżalamidze), Tarasovs, Tymiński (71 Romańczuk), Mackiewicz, Gajos, Pawłowski (60 Tuszyński)
Śląsk: Pawełek – Zieliński, Celeban, Hołota, Pawelec (71 Dudu), Hateley, Danielewicz, Ostrowski (56 M. Paixao), Pich, M. Machaj (56 Grajciar), F. Paixao
Żółte kartki: Tarasovs – Pawelec, Zieliński, Machaj
Sędziował: Daniel Stefański
Widzów: 10 000

KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane