Skuteczni po przerwie: Śląsk – Jagiellonia 3:1 (0:0)

12.09.2015 (17:28) | Adam Osiński | skomentuj (0)
Po słabej pierwszej połowie Śląsk wziął się do roboty i po przerwie rozstrzygnął mecz z Jagiellonią na swoją korzyść. Gole dla wrocławian strzelali Piotr Celeban, Tom Hateley oraz do własnej bramki Piotr Tomasik. Honorowe trafienie dla gości było autorstwa Piotra Grzelczaka. Po ostatnim gwizdku WKS awansował na piąte miejsce w tabeli.


 

Podczas reprezentacyjnej przerwy Tadeusz Pawłowski musiał sporo rozmyślać o przyczynach wysokiej porażki w Krakowie, bo zdecydował się zamieszać w składzie i ustawieniu drużyny. Mariusz Pawelec zagrał na prawej stronie defensywy, a miejsce nie w pełni zdrowego Dudu zajął Kamil Dankowski. Na ławce usiadł Tom Hateley, na pozycję ósemki cofnął się Krzysztof Danielewicz, a nieco wyżej ustawiony został Marcel Gecov. To nie koniec, bo do jedenastki nie zmieścił się też Kamil Biliński. Na szpicę niespodziewanie wrócił Jacek Kiełb, a fałszywym skrzydłowym miał być Peter Grajciar. Na dodatek pierwsze minuty pokazały, że miejscami na boisku zamienili się Tomasz Hołota i Adam Kokoszka.

Efekt? Śląskowi gra kompletnie się nie kleiła, brakowało automatyzmów, piłkarze rozkładali ręce, zbyt wolno reagowali na wydarzenia i patrzyli, jak rywal z Białegostoku klepie piłkę. W pierwszej połowie gospodarze nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę Bartłomieja Drągowskiego.

Jagiellonia meczu w pierwszych 45 minutach może nie zdominowała, ale na tle Śląska wyglądała dużo lepiej i do szatni powinna schodzić z prowadzeniem. Nie stało się tak głównie za sprawą Mariusza Pawełka, który popisał się na linii znakomitym refleksem i sparował na rzut rożny strzał z bliskiem odległości Łukasza Sekulskiego. Nowy napastnik Żubrów w przerwie pewnie dostał za niewykorzystaną setkę burę od trenera Probierza. Szkoleniowiec Jagi we Wrocławiu zjawił się o kulach. Dyrygował grą swojego zespołu, opierając się o nie, ale w drugiej minucie siedział jeszcze spokojnie na ławce. Wtedy Vasiljew uderzył mocno z rzutu wolnego. Pawełek odbił piłką pod nogi Sebastiana Madery, który dobijał obok bramki.

Na drugą połowę nie wyszedł już niepewny Dankowski, którego zastąpił Krzysztof Ostrowski. Zaczęło się znów od próby Vasiljewa z wolnego – tym razem Estończyk uderzył obok bramki. W obliczu bosikowej nudy kibice obu drużyn zamiast na meczu skupili się na sprawach politycznych. Paradoksalnie w tym momencie gra Śląska zaczęła wyglądać lepiej. I już w 58 minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Z rzutu rożnego dośrodkował Peter Grajciar, a nabiegający na krótki słupek Piotr Celeban zdobył swojego pierwszego gola w tym sezonie.

Po chwili powinno być 2:0. Grajciar dostał prezent od Drągowskiego i stanął z nim oko w oko, lecz bramkarz gości naprawił swój błąd i odbił piłkę nogami. Ale napór WKS-u nie ustawał i w kolejnej akcji Słowak miał już więcej szczęścia. Na prawą stronę dobrze mu podał Flavio, a centrę tak niefortunnie przeciął Piotr Tomasik, że skierował piłkę do własnej bramki. Na listę strzelców mógł się też wpisać Kiełb, który sprytnie wykonał rzut wolny z ostrego kąta. Uderzył piłkę po ziemi przy bliższym słupku, lecz Drągowki zdołał ją wyciągnąć z linii z pomocą słupka.

Śląsk miał jeszcze jedną dobrą okazję, gdy Hołota zgrał głową piłkę do ustawionego kilkanaście metrów przed bramką Flavio. Portugalczyk strzelił z woleja, ale nad bramką. Jagiellonia otrząsnęła się jednak i pod bramką Pawełka zaczęło się robić gorąco – zwłaszcza po rzutach rożnych. Najpierw w idealnej sytuacji znalazł się Tomasik, a nieco później Piotr Grzelczak, lecz pierwszy z nich uderzył niecelnie, a drugi prosto w Pawełka. W końcu goście wbili kontaktowego gola. Była to akcja rezerwowych – Karol Mackiewicz wrzucił piłkę spod linii, a akcję prawą nogą wykończył skutecznie Grzelczak.

Do końca pozostawało siedem minut i szykowała się gorąca końcówka, ale piłkarze Śląska postarali się, aby tak nie było. Zwycięstwo wrocławian przypieczętował rezerwowy Tom Hateley, strzelając swoją pierwszą bramkę w barwach Śląska. Akcję rozegrał Flavio, zagrywając do innego rezerwowego – Kamila Bilińskiego. Strzał napastnika bramkarz Jagi zdołał jeszcze odbić, ale do dobitki Anglika nie miał już prawa zdążyć.

Śląsk – Jagiellonia – 3:1 (0:0)
Bramki: Celeban 58, Tomasik 62 – sam., Hateley 87 – Grzelczak 83
Śląsk: Pawełek – Pawelec, Celeban, Hołota, Dankowski (46 Ostrowski), Kokoszka, Danielewicz, Gecov (79 Hateley), Grajciar, Paixao, Kiełb (84 Biliński)
Jagiellonia: Drągowski – Modelski, Tarasovs, Madera, Tomasik, Grzyb, Góralski, Alvarinho (56 Mackiewicz), Vassiljev (70 Romanchuk), Cernych, Sekulski (56 Grzelczak)
Żółte kartki: Gecov, Kokoszka, Celeban – Tomasik
Sędziował: Paweł Raczkowski
Widzów: 7419

KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane