Na zero z przodu, z tyłu i z boku

26.02.2016 (20:02) | FPP | skomentuj (0)

W meczu z ostatnią drużyną w tabeli Śląsk oddał 2 celne strzały, rywale w końcówce doprowadzili do remisu w tej statystyce. Zarówno Mariusz Pawełek, jak i Radosław Janukiewicz zachowali jednak czyste konto. Emocji było jak na lekarstwo, a gra wrocławian na pewno utrudniła klubowym marketingowcom poprawę frekwencji, która wyniosła mizerne 5934 widzów.


 

Trener Romuald Szukiełowicz w wyjściowej jedenastce dokonał jedynie takich zmian, jakie wymusiły na nim kary dyscyplinarne. Pauzujących za żółte kartki Tomasza Hołotę i Mariusza Pawelca zastąpili powracający po absencji w Białymstoku Tom Hateley oraz Dudu Paraiba.

Początek meczu zapowiadał się ciekawie. Gospodarze ruszyli z dużym animuszem i szybko poważnie zagrozili rywalom. Najbliższy szczęścia był Andras Gosztonyi, po którego uderzeniu w 11 minucie piłka trafiła w słupek. Z czasem jednak dobre wrażenie ustąpiło zwykłej ligowej kopaninie.

Wrocławianie przejawiali nieco więcej ochoty do gry ofensywnej i w 31. minucie powinni wyjść na prowadzenie. Robert Pich ostro dośrodkował wzdłuż bramki, a Ryota Morioka skiksował stojąc 3 metry przed bramką Radosława Janukiewicza.

O ile w pierwszej połowie żadnej z drużyn nie udało się oddać celnego strzału (sic!), to po przerwie widowisko... straciło na atrakcyjności. Pierwszy na tę sytuację zareagował trener Śląska zmieniając Toma Hateleya na bardziej ofensywnie usposobionego Petera Grajciara.

Poskutkowało to w 70. minucie, kiedy Kamil Biliński jako pierwszy w tym spotkaniu zmusił bramkarza przeciwnej drużyny do interwencji. Nie był to jednak sygnał do huraganowych ataków. W światło bramki zdołali trafić jeszcze tylko Dudu i Jose Martinez, ale nie były to zbyt groźne uderzenia.

W kolejnym spotkaniu WKS tradycyjnie będzie osłabiony. Po raz 4. żółtymi kartkami zostali upomniani Piotr Celeban i Marcel Gecov. Na szczęście do składu prócz Hołoty i Pawelca wraca Adam Kokoszka. Trudno jednak zakładać, że niestabilność składu pozytywnie wpłynie na grę wrocławian.

Mecz obserwowała garstka widzów niewiele większa od najgorszych frekwencji z jesieni. Ciekawostką była grupka niepełnosprawnych fanów Górnika oraz znany zabrzański kibic z donośnym dzwonkiem, który uaktywnił się raptem kilka razy, bo piłkarze nie dali mu zbyt wielu okazji.

Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze 0:0

Śląsk Wrocław: Pawełek – Ostrowski (46' Zieliński), Celeban, Dvali, Dudu – Hateley (65' Grajciar), Gecov, Pich, Gosztonyi (81' Dankowski), Morioka - Biliński
Górnik Zabrze: Janukiewicz - Kopacz, Kwiek, Kallaste, Matuszek, Skrzypczak (76' Kurzawa), Oss, Danch, Martinez (84' Korzym), Golański (73' Sadzawicki), Steblecki

KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane