Śląsk - Ruch 0:0: Mervo nie pomógł

19.03.2016 (21:06) | FPP | skomentuj (0)
RuchŚląsk bezbramkowo zremisował na Stadionie Miejskim z Ruchem Chorzów i ugrzązł na przedostatnim miejscu w tabeli. Wrocławianie nie strzelili gola w 3 kolejnym meczu u siebie i na 2 kolejki przed zakończeniem zasadniczej części sezonu są w bardzo trudnej sytuacji.


 

We wrocławskiej drużynie zadebiutował węgierski napastnik, Bence Mervo. Król strzelców młodzieżowych mistrzostw świata zastąpił pauzującego za żółte kartki Kamila Bilińskiego, który wystąpił we wszystkich ligowych meczach obecnego sezonu.

Węgier pokazał się jako zawodnik waleczny, niezły technicznie, szukający swoich okazji. Kilka razy znalazł się w dogodnej sytuacji, próbował uderzać z 40 metrów, innym razem krzyżakiem i nawet w ostatniej akcji przed zejściem z boiska mógł wpisać się na listę strzelców. To również po jego uderzeniu gospodarze byli najbliżsi zdobycia zwycięskiego gola, lecz piłka trafiła w poprzeczkę.

Trener Mariusz Rumak postanowił zagrać 3 defensywnymi pomocnikami (Tomasz Hołota, Tom Hateley i Marcel Gecov) i tego ustawienia trzymał się do końcowego gwizdka sędziego. Nawet pomimo tego, że ten pierwszy notował niewiarygodną wręcz liczbę niecelnych podań i błędów technicznych.

Szkoleniowiec WKS-u tłumaczył to tak: - Tam jest serce zespołu. Nasze jak i Ruchu - trzeba było to zneutralizować. Morioka nie jest piłkarzem mobilnym. On bardziej szuka krótkiej gry, a my byliśmy niżej. Szukałem zawodników bardziej ruchliwych jak Ostrowski czy Kaczmarek.

Spore zagrożenie Ruchowi groziło po stałych fragmentach gry, za które był odpowiedzialny Hateley. Jego dośrodkowania zarówno z rzutów wolnych, jak i rożnych były silnie bite i dokładne. To właśnie on dogrywał do Mervo w najgroźniejszej sytuacji Śląska.

Solidnie zaprezentował się blok defensywny, który nie dopuszczał rywali do zbyt wielu sytuacji bramkowych. Problem miał jedynie Mariusz Pawelec, który zobaczył już 11. żółtą kartkę w tych rozgrywkach i grając na szybkiego rywala był zagrożony wykluczeniem z gry. Z tego powodu został na początku drugiej połowy zmieniony przez powracającego z brazylijskich wojaży Dudu Paraibę.

Z dobrej strony w porównaniu z poprzednimi występami tego sezonu pokazał się Paweł Zieliński. Do tego kilka efektownych interwencji zaliczył Mateusz Abramowicz, który ma szansę na dłużej zadomowić się w bramce Śląska.

Mecz pomimo stosunkowo niewielu bramkowych okazji toczył się w niezłym tempie i mimo braku wielkich emocji momentami mógł się podobać. Wynik jednak oznacza, że wrocławianie pozostają na 15. miejscu i są w coraz trudniejszej sytuacji. Zapowiada się dramatyczna walka o zachowanie ligowego bytu.

Spotkanie obserwowało ponad 7 tysięcy widzów, w tym spora grupa kibiców z Chorzowa (około 1400). Fani Niebieskich weszli na stadion dzięki uprzejmości wrocławian. Oficjalnie obowiązywał ich zakaz.

Śląsk Wrocław - Ruch Chorzów 0:0
Widzów 7430. Żółta kartka: Pawelec.
Śląsk:(stroje: Biało-zielone) Abramowicz – Pawelec (54. Dudu), Celeban (K), Dvali, Zieliński – Kiełb (72. Ostrowski), Hateley, Hołota, Gecov, Pich – Mervo (87. Kaczmarek).
Ruch:(stroje: Niebieskie) Putnocky - Konczkowski, Grodzicki, Koj, Oleksy, Zieńczuk (82. Moneta), Hanzel, Surma, Mazek (90. Podgórski), Lipski, Stępiński (81. Efir).

KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane