Śląsk stracił zwycięstwo w ostatniej akcji!

26.09.2016 (20:03) | Banan | skomentuj (9)
Obejmując prowadzenie w doliczonym czasie gry, Śląsk mimo wszystko nie potrafił wywieźć z Gliwic trzech punktów. Wrocławianie w przekroju całego spotkania byli zespołem, który stworzył sobie więcej okazji bramkowych i powinien pokonać znajdującego się w strefie spadkowej bardzo słabego tego dnia Piasta. Podopieczni Radoslava Latala byli obok Wisły Kraków najsłabszym przeciwnikiem, z jakim WKS grał w tym sezonie.


 

W trakcie meczu nie trzeba było zaglądać do tabeli, by przekonać się, że spotkały się drużyny, które mają spore problemy ze stwarzaniem sobie dogodnych sytuacji i w konsekwencji ze zdobywaniem punktów. Śląsk do tej pory wygrał tylko dwa spotkania, Piast – jedno. Gliwiczanie przez siedem kolejek z rzędu nie zasmakowali zwycięstwa. W końcu – obie drużyny oddają najmniej strzałów z całej ligowej stawki.

Trener Mariusz Rumak po raz kolejny mocno rotował składem. W porównaniu z meczu w Bytowie w pierwszej jedenastce zagrało tylko czterech zawodników! Wszyscy, którzy dołączyli do Śląska last minute, znaleźli się na ławce, a Joan Angel Roman poza osiemnastką. Jeszcze niedawno szkoleniowiec wrocławian uważał, że to właśnie ci gracze będą stanowili o sile WKS-u.

Pocieszający był fakt, że do składu po złamaniu żebra powrócił Renata Augusto. Śląsk z nim w składzie nie przegrał żadnego meczu, stracił tylko jednego gola. Pod jego nieobecność wrocławianie dla odmiany przegrali aż cztery pojedynki, a bilans bramkowy to fatalne 6:12. Dzisiaj z Augusto w składzie WKS ponownie nie przegrał.

Pierwsza połowa tak naprawdę rozpoczęła się w 26 minucie od prezentu od Heberta, z którego nie skorzystał Royota Morioka. Co prawda nie była to tak dobra okazja jak po podaniu od Rafała Grodzickiego w spotkaniu z Ruchem Chorzów, ale mimo wszystko Japończyk mógł zachować się lepiej. Chwilę później swoją okazję miał Lasza Dwali, który po rzucie rożnym strzelił mocno po ziemi lewą nogą z 16 metrów, ale świetnie zachował się Jakub Szmatuła, lokalny bohater. Bez niego Piastunki osiadłyby na dnie.

W 35. minucie bramkarz Piasta byłby bez szans – Alvarinho dośrodkował z prawej strony lewą nogą wprost na głowę Piotra Celebana, po którego strzale piłka przeleciała minimalnie obok bramki. W pierwszej połowie Śląsk było dużo rzadziej przy piłce, miał przy tym słaby procent celnych podań, ale te trzy okazje były naprawdę dobre do objęcia prowadzenia. Piłka do siatki jednak wpaść nie chciała. Piast odpowiedział dwoma akcjami – strzałem Martina Bukaty z rzutu wolnego i uderzeniem głową w doliczonym czasie Gerarda Badii. Piłka obiła też poprzeczkę bramki Mariusza Pawełka, ale byłby to gol samobójczy po przypadkowej główce Mariusza Pawelca.

Po godzinie gry bohaterem mógł zostać Morioka, ale Japończyk ciągle szuka formy z zeszłego sezonu. Najpierw powinien podać do lepiej ustawionego na prawej stronie Kamila Dankowskiego, zamiast tego wdał się w drybling. Kilka chwil później świetnym prostopadłym podaniem popisał się Adam Kokoszka, Morioka miał przed sobą tylko Szmatułę i zamiast nieco podprowadzić sobie piłkę – strzelił z lewej nogi wprost w bramkarza.

Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy czwartym w tej kolejce bezbramkowym remisem, błąd popełniła gliwicka defensywa i Śląsk po rzucie karnym wyszedł na prowadzenie. Na lewej stronie uwolnił się Sito Riera, dośrodkował idealnie do Kamila Bilińskiego, który był w polu karnym faulowany przez Heberta. Wychowanek WKS-u pokonał Szmatułę i trzy punkty były już bardzo blisko. Niestety w czwartej minucie doliczonego czasu po rzucie wolnym i dwóch przegranych główkach, do wyrównania doprowadził ten, który sprokurował chwilę wcześniej karnego – Hebert. Po końcowym gwizdku wrocławianie wciąż nie mogli uwierzyć, że zwycięstwo uciekło im w ostatniej akcji spotkania.

Patrząc optymistycznie – Śląsk przerwał passę dwóch porażek w lidze i awansował na 9. miejsce w tabeli.

Piast Gliwice 1:1 (0:0) Śląsk Wrocław
Hebert 94’ – Biliński 91’

Piast: Szmatuła - Girdvainis, Sedlar, Hebert - Pietrowski, Bukata (Zivec 75), Murawski, Mraz - Masłowski (Barisić 46), Jankowski, Badia (Moskwik 81)

Śląsk: Pawełek – Pawelec, Celeban, Dwali, Augusto – Kokoszka, Stjepanović (Goncalves 59) – Dankowski, Alvarinho, Morioka (Riera 71) – Biliński

Żółte kartki: Bukata (Piast), Kokoszka, Celeban (Śląsk)
Sędziował: Bartosz Frankowski
Widzów: 4252

KOMENTARZE
~redvipera(2016-09-27 10:16:15)
Zero gry morioka to co odwala to az zal patrzec.Sito riera jedyny ktory cos probuje grac wwchodzi w 70 min i pieknie podaje do bilinskiego ktory powinnien grac w 2 lidze bo on nawet takiej pily nie umie dobrze przyjac.A obrona czarna rozpacz kiedy bedziemy mieli ekstraklasowa obrone a nie z 2 ligi?Sezon na straty zeby sie ytrzymali. po za tym jak mozna byc na 9 miejscu po 10 kolejkach z tylko dwiema wygranymi?Ta liga to jeden wielki zart
~Kibic(2016-09-26 20:30:46)
Morioka walną focha bo klub nie wydał zgody na transfer do Niemiec,Japończyk twierdzi ze przeszłą mu życiowa szansa koło nosa.Jednak jeśli będzie tak grał jak dziś to po sezonie jedyne kto się po niego zgłosi to kluby z II lub III ligi.Powinien zostać odesłany do rezerw i niech się zastanowi czy walenie focha mu się opłaci.
~rob(2016-09-26 20:29:27)
Jakie plusy jakie minusy przecież nawet jakbysmy wygrali to i tak nie szło tego oglądać zero po raz kolejny taktyki skrzydeł nie było,zmiany 3 znowu nie było , jak my z Piastem tak grającym nie możemy wygrać to z kim? Piast grał dno straszny piach. A mistrzostwo w naszym wykonaniu było w 78 minucie jak Dankowski będąc na środku połowy przeciwnika podaje do Pawełka a ten kopie na pałę do przodu. Rumak zaskakuje nowinkami trenerskimi tak rozegrana akcja musiała zaskoczyć rywali poprostu żałosne to jest .
~znawca(2016-09-26 20:26:20)
Nie pierwszy raz zresztą tracą punkty w ostatniej akcji meczu.Do tej pory nikt ich nie nauczył,że gra się do końca.Żenda.
~gosc(2016-09-26 20:19:16)
Dziadostwo i tyle kopacze do domu
~Maciejos(2016-09-26 20:14:47)
+ Pawełek, Celeban, Pawelec, Goncalves, Biliński
- Alvarinho, Stjepanovic, Morioka
+/- Augusto, Dvali, Dankowski, Riera, Kokoszka
~corben dallas(2016-09-26 20:11:25)
Dankowski. I wszystko jasne.
~Pawel(2016-09-26 20:10:45)
Haha nie ważne kto nas trenuje,kto w koszulce Śląska gra, mistrz frajerstwa to zawsze Śląsk. Ile razy można w tak kretyński sposób tracić punkty?! Brak słów...
~Mourinho(2016-09-26 20:08:45)
Spostrzeżenia po dzisiejszym meczu:
Minusy:
- Długie wybicia zupełnie bez sensu
- Skrzydłowi po oddaniu piłki nie podłączają się do akcji tylko stoją z tyłu
- Alvarinho to Portugalski Kiełb więc nie wiem czemu Rumak go wystawia skoro „rybę” pogonił
- Frajersko stracona bramka w ostatnich minutach
- Do jasnej cholery dlaczego Rumak po strzelonej bramce nie robi ostatniej zmiany żeby zaoszczędzić na czasie i wzmocnić obronę, może wtedy bramki by nie stracili
- Brak wykonawców SFG

Plusy:
- Nareszcie walka w obronie i w środku pola, dużo determinacji w odbiorze piłki szczególnie Pawelec i Celeban
- Niezłe SFG wprowadzające zamieszanie
- Dobra gra Celebana głową
- Więcej niż ostatnio sytuacji bramkowych, w wielu przypadkach było bardzo blisko
- Niezły występ Pawełka (dziwię się że to piszę)
- W środku pola znacznie lepiej radzi sobie para Goncalves-Kokoszka niż Goncalves- Stjepanovic
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane