Liga Mistrzów we Wrocławiu. Śląsk – Legia 0:4

27.11.2016 (19:42) | Dominika Wręczycka | skomentuj (1)
Śląsk Wrocław w 17.kolejce Lotto Ekstraklasy nie poradził sobie z Legią Warszawa. Mistrz Polski uciekł wrocławianom już w pierwszych siedmiu minutach...


 

W wyjściowym składzie na mecz z Legią trener Rumak dokonał dwóch zmian w porównaniu z poprzednią kolejką. Po jednym spotkaniu pauzy za kartki wrócił Filipe Goncalves (kosztem Ryoty Morioki), a nieskutecznego w ataku w ostatnich dwóch meczach Kamila Bilińskiego zastąpił Bence Mervo.

O tym, że do Wrocławia przyjechał uczestnik Ligi Mistrzów można było się przekonać już w dwudziestej czwartej… sekundzie. Odjidja-Ofoe z głębi pola posłał podanie na lewe skrzydło do Radovicia. Defensorzy Śląska nie potrafili dogonić Serba, który przebiegł z piłką 20 metrów i mocnym uderzeniem pokonał Kamenara (piłka przeszła po mu palcach). Legia grała coraz odważniej, w dobrych sytuacjach byli Prijović i Odjidja-Ofoe, jednak z problemami poradzili sobie z nimi Dwali i Augusto. Kolejny gol był jednak kwestią czasu i w 5. minucie legioniści prowadzili już 2:0 – piłkę głową do własnej bramki skierował Goncalves. Wrocławianie bezradnie patrzyli jak goście grają swoje, przez co Kamenar dwie minuty później po raz kolejny wyciągał piłkę z siatki. Tym razem w sytuacji sam na sam znalazł się Prijović, który podciął piłkę nad bramkarzem WKS-u. W kolejnym kwadransie działo się tylko na trybunach – liczna grupa kibiców Śląska oprawą z sektorówką i racami odpowiedziała na racowisko fanów Legii z pierwszych minut. Na boisku oba zespoły stworzyły sobie pojedyncze (w przypadku Śląska dosłownie) szanse. Po dograniu Kokoszki blisko pokonania Malarza był rozgrywający 250. mecz w Ekstraklasie Celeban, ale nieczysto uderzył w piłkę. Po drugiej stronie minimalnie niecelnie podwyższyć wynik próbowali Odjidja-Ofoe, Moulin i Prijović. Potem, kiedy mogło się wydawać, że wrocławianie wreszcie otrząsnęli się po mocnym uderzeniu mistrza Polski, a nawet stworzyli sobie sytuacje (strzał Dankowskiego z rzutu wolnego, uderzenie Kokoszki nad poprzeczką)… Prijović strzelił gola „do szatni”. Szwajcara przy rzucie wolnym nie upilnował Kokoszka i zielono-biało-czerwoni na przerwę schodzili z wynikiem 0:4, co było najgorszym rezultatem po pierwszej części gry w meczu u siebie od czasów pojedynku ze Stalą Mielec w 1974 roku (0:5).

Po 45’ minutach Mariusz Rumak zdecydował się na zmianę i bezproduktywnego dzisiaj Rierę zastąpił Morioką. Pierwszą dobrą sytuację zaraz po gwizdku sędziego ponownie wykreowali jednak podopieczni Jacka Magiery. Radović ładnie odegrał piętą do aktywnego Ofoe, który nieznacznie przeniósł piłkę nad bramką. Gra Śląska momentami wyglądała trochę lepiej niż w pierwszej połowie, dwójkowych akcji na lewym skrzydle próbował Morioka z Augusto. Po jednej z nich dośrodkowanie Portugalczyka zblokowano, po kolejnej z piłką minął się i Mervo i Madej. Mająca sporą zaliczkę bramkową Legia oszczędzała siły, chociaż i tak parę razy legioniści zapuścili się w pole karne Kamenara. Trzy razy Słowaka postraszył Kucharczyk, raz po wejściu z ławki pokazał się Nikolić. Wynik do końca nie uległ już zmianie, ale czerwoną kartkę za bezmyślny faul zdążył jeszcze złapać Filipe.

Śląsk Wrocław – Legia Warszawa 0:4
1’ Radović, 6’ Goncalves, 7’ Prijović, 44’ Prijović

Składy drużyn:
Śląsk Wrocław:(stroje: zielone) Kamenar – Dankowski (81’ Zieliński), Celeban, Dwali, Augusto - Kokoszka, Goncalves - Alvarinho, Madej (67’ Grajciar), Riera (45’ Morioka) - Mervo Trener: Mariusz Rumak
Legia Warszawa:(stroje: białe) Malarz - Bereszyński, Rzeźniczak, Pazdan, Guilherme (56’ Broź) – Kopczyński (58’ Kazaiszwili), Moulin - Kucharczyk, Odjidja Ofoe - Radović – Prijović (70’ Nikolić) Trener: Jacek Magiera

Ławka rezerwowych:
Śląsk Wrocław: Pawełek, Zieliński, Stjepanović, Grajciar, Engels, Morioka, Biliński.
Legia Warszawa: Cierzniak, Broź, Dąbrowski, Hamalainen, Nikolić, Kazaszwili, Jodłowiec
Żółte kartki: Guilherme, Radović, Augusto, Grajciar,
Filipe (czerwona)

Widzów: 22 004

KOMENTARZE
~Artur85(2016-11-27 20:23:54)
15 tyś ludzi pewnie jest zadowolone, i tak przyszli na legię nie na Śląsk!
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane