Wyjazdowy remis: Sandecja – Śląsk 1:1 (1:1)

29.09.2017 (20:11) | Adam Osiński | skomentuj (6)
Ósmy gol Marcina Robaka tym razem dał drużynie Śląska jeden punkt. Wrocławianie zremisowali w Niecieczy z Sandecją Nowy Sącz 1:1. Dla beniaminka bramkę zdobył – po stracie piłki na własnej połowie przez Kamila Vacka – Aleksandyr Kolew. To dziewiąty z rzędu mecz WKS-u bez porażki.


 

Jan Urban złamał zasadę, że zwycięskiego składu się nie zmienia, i kosztem Michała Chrapka dał szansę od pierwszej minuty Kamilowi Vackowi. Była to zmiana o tyle zaskakująca, że Chrapek w ostatnich meczach nie dał argumentów, by posadzić go na ławce. A do tego okazała się niefortunna, ale nie uprzedzajmy faktów.

Spotkanie mogło, a nawet powinno zacząć się wyśmienicie dla Śląska. Już po 30 sekundach wrocławianie wyszli z szybką kontrą i oko w oko z Michałem Gliwą stanął Robert Pich. Słowak przegrał jednak pojedynek z bramkarzem Sandecji. Nie minęły dwie minuty, gdy równie dobrą interwencją w beznadziejnej sytuacji popisał się w drugim polu karnym Jakub Wrąbel. Po stracie Sito Riery stuprocentowej okazji nie wykorzystał Bartłomiej Dudzic.

Inicjatywę posiadał Śląsk, ale w kolejnych minutach z obu stron brakowało klarownych sytuacji. WKS dobrze oskrzydlał swoje akcje – jedna z nich zaowocowała dobrą okazją Arkadiusza Piecha. Jakub Kosecki dośrodkował piłkę z prawego skrzydła, na długim słupku zgrał ją Pich, a Piech włożył nogę przed obrońcę, ale nie trafił w bramkę. Po jeszcze jednej szybkiej kontrze Pich zwlekał z oddaniem strzału lewą nogą i zaprzepaścił szansę na gola.

WKS dopiął swego w 32 minucie. Dobrą piłkę ze środka pola zagrał Riera. Marcin Robak wykorzystał gapiostwo obrońców z Nowego Sącza, przepchnął Kraczunowa i płaskim strzałem pokonał Gliwę, zdobywając ósmego gola w sezonie.

Śląsk miał wszystko pod kontrolą, lecz na kilka minut przed przerwą w grę podopiecznych trenera Urbana wkradła się trudna do wytłumaczenia nonszalancja. Serię niedokładnych podań zanotowali Piech i Vacek. Czeski pomocnik nie wyciągnął wniosków – przy kolejnym kontakcie z piłką nie zastawił się i łatwo stracił piłkę na własnej połowie. Po dwóch podaniach koledzy znaleźli w polu karnym Aleksandyra Kolewa, a ten oddał mocny strzał z ostrego kąta. Wrąbel nie zdołał odbić piłki i do przerwy był remis.

„W drugiej połowie nie byliśmy sobą” – powiedział tuż po meczu Jan Urban. Sandecja grała agresywniej, szybko odbierała gościom piłki w środku pola. Czystych sytuacji zespół Radosława Mroczkowskiego jednak nie stworzył. Najlepszą okazję miał Wojciech Trochim, który z rzutu wolnego strzelił nad bramką. Po kilku minutach Śląsk utemperował nieco zapędy gospodarzy, ale nie zdołał odzyskać kontroli nad meczem – piłkarzom WKS-u brakowało dokładności.

W tym chaosie wrocławianie wykreowali sobie jedną znakomitą okazję. To nie był jednak dzień Roberta Picha. W 62 minucie słowacki skrzydłowy po raz trzeci stanął przed szansą na zdobycie gola, lecz tym razem Gliwa intuicyjnie wybił jego uderzenie pod poprzeczkę jedną ręką. Drużyna Jana Urbana wciąż czeka za wyjazdowe zwycięstwo. Kolejna szansa nadejdzie w Płocku.

Sandecja – Śląsk 1:1 (1:1)
Strzelcy: Kolew 44 – Robak 32
Sandecja Nowy Sącz: Gliwa – Basta, Piter Bucko, Kraczunow, Mraz, Kasprzak, Baran, Trochim, Brzyski, Dudzic (76 Danek), Kolew (82 Korzym)
Śląsk Wrocław: Wrąbel – Pawelec, Celeban, Tarasovs, Čotra, Kosecki (78 Madej), Vacek (59 Chrapek), Riera (69 Srnić), Pich, Piech, Robak
Żółte kartki: Kasprzak, Kraczunow – Riera
Sędziował: Mariusz Złotek
Widzów: 1341

KOMENTARZE
~MisztrzFAJFER(2017-10-01 21:20:32)
Nie ma o czym dyskutować, w meczu masz 2-3 szanse na bramkę. PICH marnuje 2 setki oraz jedną dobrą akcję to w takiej sytuacji NIE DA SIĘ wygrać meczu. Szkoda dwóch pkt. Ważne info Chrapek+Riera = dobra gra w środku VACEK bez formy 3 tragiczne straty jak junior (to jego bramka na 1:1) nie ma co na siłę go wpuszczać.
~Sivert(2017-09-30 10:37:52)
Uważam, że jest postęp w grze w odniesieniu do początku sezonu. Pod względem motorycznym Śląsk wyglądał wczoraj dobrze. Czasami bywają takie mecze, w których mimo prowadzenia gry piłka nie chce trafić do siatki.
Szkoda, że w tym momencie nie ma Morioki. Przy obecnym zestawieniu drużyny naprawdę by się przydał. Miałby z kim grać.
~michal(2017-09-29 23:45:34)
tak naprawdę, to pechowy remis... gdyby Robert wykorzystał swoje sytuacje, byłoby pozamiatane... w pierwszej połowie fajnie grali, w drugiej słabiej ale też była setka... trudno, ten remis też nie jest najgorszy a tak naprawdę, to jak wygrają z Wisłą to ten remis tym bardziej nie będzie zły...
hej Śląsk!
~pablo(2017-09-29 21:11:55)
Chrapek miał problemy zdrowotne w tygodniu, stąd zaczął na ławie.
~Ernest(2017-09-29 21:02:44)
Posadzenie Chrapka na ławie to pewnie chęć dania odpoczynku chłopakowi bo grał bardzo dobrze do tej pory, remis też się przyda.
~marekot(2017-09-29 20:29:55)
Nie da się wszystkiego wygrywać, spokojnie na wyjazdach remisowac, u siebie wygrywa i będzie super. Hej Śląsk!! Nie wieszac psów na trenerze, jest ok. Pozdrawiam ☺
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane