Wybiegali remis: Górnik – Śląsk 2:2 (2:1)

09.11.2018 (20:08) | Adam Osiński | skomentuj (0)
Piłkarze Śląska powalczyli, przebiegli 6 km więcej niż w meczu z płocką Wisłą i wywieźli z Zabrza jeden punkt. WKS prowadził po golu Michała Chrapka, ale jeszcze przed przerwą za sprawą Hiszpanów – Suareza i Jimeneza – gospodarze wyszli na prowadzenie. W drugiej połowie gola na wagę remisu strzelił Robert Pich.


 

Tarasovs za Augusto i Łuczak za Cholewiaka – takie personalne zmiany zaproponował Tadeusz Pawłowski po wstydliwej porażce z Wisłą Płock. W głowach pozostałych piłkarzy też się w tydzień trochę zmieniło, bo w Zabrzu od początku było dużo walki i biegania. Gra z obu stron była co prawda rwana, ale bramkowe efekty przyszły szybko, choć wynikały przede wszystkim z dużych błędów rywala.

W 22 minucie Michał Chrapek wyprzedził Matuszka, wpadł z piłką w pole karne, a że Dani Suarez nie kwapił się z atakiem, to przymierzył w dalszy róg bramki. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i Tomasz Loska musiał sięgnąć do siatki, a pomocnik Śląska po raz drugi w tym sezonie mógł zaprezentować swój układ taneczny.

Radość wrocławian trwała jednak tylko cztery minuty. Górnicy wykonali rzut rożny, po którym zrehabilitował się Suarez, głową pokonując Słowika. Zawodnicy WKS-u nie przyłożyli się do pilnowania hiszpańskiego obrońcy (najbliżej był Chrapek), a piłka po drodze otarła się jeszcze o Cotrę i zmyliła bramkarza Śląska. Pięć minut przed przerwą Zapolnik zagrał prostopadłą piłkę do Jimeneza, który urwał się Celebanowi, zostawiając go wyraźnie z tyłu, i strzałem po ziemi wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.

Krótko po zmianie stron na boisku znów zapanował chaos, ale z biegiem czasu Śląsk przesuwał grę bliżej bramki rywala. Do czystej sytuacji doszedł Łukasz Broź, lecz zamiast w okienko uderzył lewą nogą aż pod dach zabrzańskiego obiektu, a po minucie zobaczył żółtą kartkę za próbę wymuszenia rzutu karnego. Ale to właśnie prawy obrońca w 60 minucie złamał akcję do środka i wyłożył piłkę przed pole karne do niepilnowanego Picha. Słowak uderzył bez przyjęcia tuż przy prawym słupku i strzelił swojego drugiego gola w sezonie. Potem w to samo miejsce, tyle że lewą nogą, celował też Arkadiusz Piech, który w przerwie zmienił Łuczaka, ale Tomasz Loska tym razem zdołał odbić piłkę.

Strzał Piecha był jednak jedną z niewielu sytuacji, które mogły dać jednej z drużyn zwycięstwo. Oba zespoły szarpały, gubiły się (straty na własnej połowie Brozia czy Gąski, złe wznowienia Słowika), ale z kreowaniem składnych akcji było mizernie. Górnik miał szansę po tym, jak Zapolnik z Gollą na plecach oddał strzał piętą, ale świetnie spisał się Słowik. W doliczonym czasie to Śląsk był blisko zdobycia gola, ale po podaniu Cholewiaka (zmienił Gąskę) Robak trafił nieczysto i piłka przeszła tuż obok bramki.

Górnik – Śląsk 2:2 (2:1)
Strzelcy: Suarez 26, Jimenez 40 – Chrapek 22, Pich 60
Górnik: Loska – Liszka (79 Wiśniewski), Bochniewicz, Suarez, Michalski (46 Ambrosiewicz), Jimenez, Żurkowski, Matuszek, Zapolnik, Angulo, Wolsztyński (76 Nowak)
Śląsk: Słowik – Broź, Golla, Celeban, Cotra, Tarasovs (82 Radecki), Pich, Chrapek, Łuczak (46 Piech), Gąska (76 Cholewiak), Robak
Sędziował: Paweł Raczkowski
Żółte kartki: Suarez, Zapolnik, Nowak – Broź, Cotra
Widzów: 7917

KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane