Gwiazdy lat ubiegłych

10.10.2019 (12:44) | Szymon Janiec | fot. Joanna Wietrzyńska | skomentuj (8)
Latem w Śląsku miała miejsce mała rewolucja kadrowa. Do klubu przyszło wielu zawodników, mających zagwarantować odpowiednią, ekstraklasową jakość. Celem zarządu było przede wszystkim odmłodzenie drużyny i zmniejszenie wysokości płac dla piłkarzy. To spowodowało, że z klubu odeszło także kilku, mniej lub bardziej ważnych zawodników. Jeśli jesteście ciekawi, co słychać u każdego z nich, dowiecie się tego z poniższego artykułu.


 

Jeszcze w trakcie trwania poprzednich rozgrywek sporo spekulowano o możliwych odejściach pewnych zawodników. Dość szybko okazało się, że swojego kontraktu nie przedłuży jeden z nich - Djordje Cotra. Lewy obrońca do Wrocławia przyszedł z Zagłębia Lubin i przez dwa sezony rozegrał dla Śląska 30 meczów, strzelił jedną bramkę i zaliczył trzy asysty. Pod koniec ubiegłych rozgrywek wciąż jednak narzekał na problemy zdrowotne, które były pokłosiem poważnej kontuzji, jakiej Cotra doznał jeszcze w 2017 roku. Po ostatnim meczu sezonu Serb zapowiedział zakończenie kariery. Dużo mówiło się o tym, że wraca do kraju, aby założyć akademię i trenować młodych piłkarzy, lecz póki co nic takiego się nie wydarzyło. Cotra cieszy się zasłużoną piłkarską emeryturą.

Wciąż bez klubu pozostają dwaj byli zawodnicy Śląska – 32-letni Portugalczyk Augusto oraz starszy od niego o dwa lata Arkadiusz Piech. Pierwszy z nich przebywał we Wrocławiu przez trzy lata, w ciągu których rozegrał dla klubu 55 meczów. Strzelił dwie bramki i zanotował pięć asyst. Zdecydowanie najlepszym był jego ostatni sezon, w czasie którego wydatnie przyczynił się do utrzymania drużyny w ekstraklasie. Po zakończeniu rozgrywek nie przedłużył kontraktu. Klub, swoją drogą, też nie za bardzo chciał trzymać Augusto u siebie. Wiekowy obrońca inkasował dość wysoką pensję i zdecydowano się nie kontynuować z nim współpracy. Tęsknota za rodziną spowodowała jego powrót do Portugalii, lecz póki co ma problemy ze znalezieniem nowego miejsca do gry w piłkę.



Podobnie rzecz ma się z Piechem. Ten, w ciągu dwóch sezonów, rozegrał dla Śląska 62 mecze, w których strzelił 15 bramek i dołożył 6 asyst. W ostatnim sezonie jednak nie zachwycał. Grał dużo, a do siatki ekstraklasowych rywali udało mu się trafić jedynie dwukrotnie. W dodatku na każdym kroku marnował dogodne sytuacje do zdobycia bramki. Wysoki kontrakt oraz zaawansowany wiek to główne powody, dla których nie zdecydowano się przedłużyć kontraktu z czterokrotnym reprezentantem Polski. Pojawiały się pogłoski, że napastnik ma ofertę z Grecji, lecz do tej pory nie złożył podpisu pod żadną umową i pozostaje bez gry.

Ze znalezieniem sobie klubu nie miał natomiast problemu Farshad Ahmadzadeh. Przebojowy skrzydłowy po zaledwie roku spędzonym we Wrocławiu (27 meczów, gol i asysta) zdecydował się wrócić do klubu, który opuścił przenosząc się do Polski – Persepolis. Mistrz Iranu poprzedniego sezonu przyjął zawodnika z otwartymi ramionami. Farshad od początku sezonu miał jednak problem z regularną grą, w trzech pierwszych meczach rozgrywając jedynie 26 minut. W czwartym spotkaniu, którym były derby Teheranu, pojawił się w drugiej połowie. Jego Persepolis wygrało z odwiecznym rywalem, Esteghlal FC, 1:0, ale sam zawodnik na pewno nie będzie wspominał dobrze tego występu – w ostatnich sekundach meczu wdał się w bójkę z obrońcą rywali, przez co krajowa federacja zawiesiła go na kolejne spotkania. Zawieszenie ma potrwać do 23 października.

O ile wyczyny Farshada w irańskiej Persian Gulf Pro League mogą przechodzić bez echa, o tyle na pewno sporo słyszy się o Marcinie Robaku. Najlepszy strzelec Śląska z ostatnich dwóch sezonów (71 meczów, 37 goli) był jednym z najlepiej opłacanych zawodników w klubie. Jednak, jak mówił dyrektor Sztylka, to nie pieniądze stanęły na przeszkodzie, aby kontynuować współpracę. W Śląsku nie za bardzo chciano zaoferować dwuletni kontrakt 36-letniemu zawodnikowi, więc po długich i burzliwych negocjacjach obie strony zdecydowały, że najlepiej będzie się rozstać.



Robak miał wzmocnić Miedź Legnica, lecz koniec końców postanowił zejść jeszcze jeden stopień w dół ligowej hierarchii i dołączyć do drugoligowego Widzewa Łódź. Tam bardzo szybko zjednał sobie kibiców, otrzymał opaskę kapitańską, a w tym momencie jest najlepszym strzelcem drużyny. W 12 dotychczasowych spotkaniach trafiał aż ośmiokrotnie i nie ma w tym momencie bardziej skutecznego zawodnika w rozgrywkach 2. ligi, niż on. Co więcej, swoją wysoką formę dał odczuć także swojemu byłemu klubowi. W pierwszej rundzie Pucharu Polski Widzew podejmował na własnym terenie Śląsk, a Robak zdobył w tym meczu dwie bramki, wydatnie przyczyniając się do wyeliminowania wrocławian. W Łodzi podpisał dwuletni kontrakt. Cel? Awans do ekstraklasy.

Zupełnie inną drogę rozwoju obrał Jakub Wrąbel. Wychowanek Parasola Wrocław od dawna narzekał na brak regularnej gry w Śląsku, w efekcie czego nie przedłużył kontraktu z klubem z Oporowskiej. W ciągu 7,5-letniej przygody z WKS-em (z roczną przerwą na wypożyczenie do Olimpii Grudziądz) stanął w bramce zaledwie 38 razy. Nie chciał jednak kończyć przygody z ekstraklasą, dlatego zdecydował się dołączyć do Wisły Płock. Szybko okazało się jednak, że Wrąbel ławkę rezerwowych we Wrocławiu zamienił tę w Płocku. Sezon między słupkami zaczynał wymagany młodzieżowiec – Bartłomiej Żynel, który po dwóch słabych występach ustąpił miejsca doświadczonemu Thomasowi Dahne. Były bramkarz Śląska w jedenastu meczach rozgrywek zajmował jedynie miejsce wśród rezerwowych. Jedynym spotkaniem Wrąbla w tym sezonie był mecz Pucharu Polski z czwartoligowym Chemikiem Bydgoszcz, skromnie wygrany przez Wisłę 1:0.

Jednym z zawodników, którzy mogli być w stu procentach pewni swojego odejścia ze Śląska, był Igors Tarasovs. Doświadczony stoper spędził we Wrocławiu dwa lata, w ciągu których regularnie zawodził oczekiwania trenerów, kolegów z drużyny, a nade wszystko kibiców. Mimo to udało mu się zakładać zieloną koszulkę aż 55 razy. Ustawiany często jako defensywny pomocnik Tarasovs strzelił dla Śląska dwie bramki, do których dorzucił cztery asysty. Po miesiącu poszukiwań nowego klubu zdecydował się wrócić na Łotwę i zasilić Spartaks Jurmała. Sezon na Łotwie jest grany systemem wiosna-jesień, a więc już powoli dobiega końca. Tarasovs z marszu wskoczył do wyjściowego składu i rozegrał w nim siedem spotkań. W dwóch ostatnich udało mu się nawet zdobyć po bramce. 30-latek będzie miał także okazję do występu w narodowych barwach przeciwko reprezentacji Polski.

O ile Tarasovsa wszyscy we Wrocławiu wspominają źle, o tyle uwielbieniem wśród kibiców cieszy się Jakub Słowik. Podstawowy bramkarz Śląska w dwóch ostatnich sezonach (56 meczów, 15 czystych kont) jeszcze na początku okresu przygotowawczego trenował z drużyną, lecz szybko otrzymał bardzo korzystną finansowo ofertę z... Japonii. Daleki wyjazd nie stanął Kubie na przeszkodzie, aby zmienić przynależność klubową.



Nowym pracodawcą Słowika zostało Vegalta Sendai. Czternasty zespół poprzedniego sezonu J1 League w tym sezonie również spisuje się przeciętnie. Do końca rozgrywek pozostało zaledwie sześć spotkań, bowiem podobnie jak na Łotwie, w Japonii również sezon kończy się wraz z końcem roku kalendarzowego. Vegalta regularnie traci bramki, ale polski bramkarz jest bardzo chwalony za swoją postawę.

Nie można zapomnieć o młodych zawodnikach, którzy opuścili Śląsk. Z akademii wielkich polskich klubów co roku odchodzi wielu zawodników, nie potrafiących sprostać oczekiwaniom i wskoczyć na poziom gwarantujący grę w ekstraklasie. Nas dziwić może jednak przede wszystkim odejście Daniela Łuczaka. Były skrzydłowy Śląska nie jest już co prawda młodzieżowcem, ale wciąż ma perspektywy na poprawę swoich umiejętności. Wszak już w młodym wieku debiutował w ekstraklasie, w której rozegrał w sumie 14 spotkań. W jednym z nich udało mu się nawet strzelić bramkę! Tymczasem zarząd Śląska bez żalu pozbył się Łuczaka, który tymczasowo - takie mamy wrażenie - zaczepił się w czwartoligowej Polonii Trzebnica.

Poza tym klub opuścili zawodnicy rezerw: Grzegorz Kazimierowicz (Błysk Kuźniczysko), Maksym Wadach (Ursus Warszawa), Mikołaj Kotfas (Piast Żerniki), Łukasz Skrzypek (Sokół Sieniawa) oraz Jakub Kierkiewicz (Lechia Dzierżoniów).

Tych zawodników we Wrocławiu już nie ma. Patrząc na tabelę, chyba nikt nie ma prawa narzekać na ruchy kadrowe Śląska. Ale może któregoś z tych zawodników chętnie zobaczylibyście ponownie w barwach WKS-u?

KOMENTARZE
~K(2019-10-11 22:24:24)
Śląsk to my super hasło ale od kiedy poznałem od kuchni przestalem chodzić na mecze. W dupie mają wychowanków i kobiców liczy sie kasa wychowanek to konieczne zło jeśli sie mylę to ilu mamy wychowanków od ostatnich 20 lat akademia to farsa i układy służy tylko do wyciagania kasy z miasta i od rodziców wiem to z doświadczenia krecą kibicami jak lala ALE Kibice TO M Y
~Mongoloid(2019-10-11 19:10:53)
Edek - jak ten Łuczak taki dobry to czemu gra w Polonii Trzebnica? Jak ma dobre dośrodkowanie to czemu nie dośrodkowywał?
~aaa(2019-10-11 11:44:04)
@Voytazzz

Te drewniane Jugole są dla nas bezcenne :)
~wks47(2019-10-11 07:25:37)
Nikogo nie żal. Nawet Robaka. Żal jedynie, że nie zabrał ze sobą Szczepana do II ligi.
~Voytazzz(2019-10-10 19:55:34)
Ja bym chciał widzieć Gaske w składzie zamiast drewnianych Jugoli.
~Edek(2019-10-10 19:33:40)
Co do Łuczaka to prosze podziękować p, Sztylce
Dyrektor Pawłowski wdzial w nim cos i dawał Łuczakowi wędke i łowił,,,,
Z Termaliką wywalczył karnego przed spadkiem, 2e asysty, 1en gol z Arką, ma dobre dośrodkowanie, jest obu nożny wiec dlaczego go sztab nie chcieł,
Nie kumam podejscia do Łuczaka i jest wychowankiem i Sztylka dobrze wie o tym bo go sam trenował w rezerwach a teraz nawet nie pamieta kto to jest Łuczak,
Tak samo bedzie z innymi chłopcami z clj i rezerw,
~Andrew(2019-10-10 19:15:51)
Jest nowe rozdanie, trener Lavicka wie co robi. Nie walczymy o miejsca gwarantujące utrzymanie tylko tworzymy nową historię. Powodzenia dla byłych graczy Śląska a my róbmy swoje, kolejny bieg, ogień i WKS wraca boom!
~Mongoloid(2019-10-10 15:50:35)
Ewentualnie tylko Robaka zal. Z nim mielibysmy teraz lidera :)
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane