Chłodnym okiem: Zmiana warty

30.08.2010 (19:31) | Adam Osiński | skomentuj (4)
Od kilku dobrych lat czołówkę polskiego futbolu, tzw. wielką trójkę, tworzą Wisła, Legia i Lech. Puszczając w niepamięć rok 2007, gdy o mistrza biły się ekipy z Lubina i Bełchatowa, to właśnie z tymi klubami rokrocznie wiążą się nadzieje polskiego kibica na budowę zespołu, który wstydu w Europie nie przyniesie. Nadzieje to zazwyczaj płonne, choć czasem ktoś szabelką pomacha. Tak czy owak, na krajowym poletku rozgrywki toczyły się pod ich dyktando. Czasem jeden z wielkich odpadał w przedbiegach, ale nigdy wszyscy naraz. Czy teraz się to zmieni?


 

Wielka trójka sezon rozpoczęła źle zarówno jeśli chodzi o styl, jak i wyniki. W pucharach byliśmy świadkami kompromitacji, i to przecież nie tylko w wykonaniu Wisły, ale i Lecha, który dał się ograć Azerom. Zwycięstwa nad Dnipro nie należy przeceniać – diabeł nie okazał się tak straszny, jak go malowano tuż po losowaniu. Po czterech kolejkach próżno szukać na podium możnych Ekstraklasy, więc pucharowe wpadki nie były przypadkowe. Takie za to wydają się co poniektóre transfery, które w klubach chcących uchodzić za profesjonalne nie powinny mieć miejsca. Bubel może się trafić, ale jeśli jest ich kilka... Na tym polu wciąż i tak najlepiej radzi sobie Lech (vide Artjoms Rudņevs), ale zastanówmy się, kto np. zawalił legionistom mecz z Bełchatowem.

A skoro wspominamy o górniczym klubie... Chłopcy trenera Bartoszka zaskakują efektowną grą i wyrastają na rewelację rozgrywek. Czapki z głów za promowanie kolejnych młodych zdolnych, których w Bełchatowie potrafią prowadzić. GKS przegrał jeden mecz – z Jagiellonią. Postawa Żubrów niespodzianką nie jest – to wszak zdobywcy Pucharu i Superpucharu Polski, a także czołowy zespół poprzedniego sezonu (pamiętajmy o minus dziesięciu punktach), który w Europie pokazał się z tak dobrej strony, że Grecy potrzebowali pomocy sędziego, by go przejść. Powiew świeżości da się także wyczuć ze stolicy, konkretnie z ulicy Konwiktorskiej. Ale o Polonii pisałem już tydzień temu.

KOMENTARZE
~gaax(2010-08-31 15:08:17)
Wisła i Legia faktycznie "trzęsły ligą", a Lech w bardzo szybkim czasie wyrobił sobie markę. Jaga od ubiegłego sezonu straszy czołówkę. Natomiast reszta zespołów, które w ostatnim dziesięcioleciu coś osiągnęły może być zaliczona do "sezonowych przebłysków".
Myślę jednak, że tak naprawdę sytuacja w naszej lidze zacznie się klarować i układać na następne lata po "magicznym" sezonie 2011/2012. Wówczas będą stadiony i sprzyjający klimat dla futbolu. Wiele się może zmienić - "potęgi" mogą upaść,a w ich miejsce przyjść nowe i wygodnie się rozsiąść.
~AdamO(2010-08-31 12:26:36)
Lech też przegrał jeden mecz z Azerami (nawet to nie powinno się zdarzyć), ale miał szczęście i dał radę w karnych.
burza(2010-08-31 11:30:16)
Tak w ogóle, to Azerom dała się ograć Wisła. Lech odpadł ze Spartą Praga. ;)

Myślę, że Jagiellonia będzie rewelacją rozgrywek. Probierz nie ma jakichś nie wiadomo jakich zawodników. Czekam aż do Śląska przyjdzie jakiś porządny trener, który na prawdę zna się na fachu.
~K....(2010-08-31 03:27:45)
Szczerze, to Lecha do wielkiej trójki bym nie zaliczył, ponieważ w najwyższej klasie rozgrywkowej znaczą coś dopiero od 3 lat. Wcześniej była tylko Wisła i Legia.

Co do Jagielloni, to chapeau bas ( czapka z głowy) dla trenera Probierza.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane