Chłodnym okiem: Górnośląski kierunek ku górze

05.10.2009 (15:13) | Adam Osiński | skomentuj (0)
Był kiedyś Górny Śląsk najsilniejszym piłkarsko regionem Polski. W sumie kluby stamtąd sięgały 31 razy po tytuł mistrzowski. Ostatni przypadł im jednak w dość zamierzchłych już czasach. W 1989 roku zdobył go Ruch Chorzów. Wraz z nastaniem lat 90. kluby z Górnego Śląska popadły w kryzys sportowo-ekonomiczny i nawet największe firmy uznawały za sukces obronę ligowego bytu. Los bywa jednak przewrotny. Finansowo, poza jednym wyjątkiem, nadal cienko się tam przędzie, a jednak górnośląskie zespoły okupują górne rejony ekstraklasowej tabeli. Zaś Górnika Zabrze, którego ów finansowy wyjątek dotyczy, próżno szukać w najwyższej klasie rozgrywkowej.


 

Wśród klubów z Górnego Śląska grających w elicie również znalazła się czarna owca. Jest nią Odra Wodzisław, która burzy pozytywny wizerunek, ale przypadki Piasta, Polonii Bytom i Ruchu pokazują, że bez wielkich inwestycji i stabilności finansowej można w naszej lidze skutecznie walczyć o czołowe lokaty. Kluby z Bytomia i Chorzowa są wręcz rewelacjami obecnych rozgrywek, lecz także regularnie punktujący zespół z Gliwic zasługuje na pochwały, co potwierdza ostatnie zwycięstwo przy Konwiktorskiej. Choć Czarne Koszule zostały przeze mnie uznane tydzień temu za największe rozczarowanie sezonu, nie można deprecjonować sukcesu gliwiczan w starciu z klubem, który reprezentował Polskę w pucharach.

Klimat panujący na Górnym Śląsku najwyraźniej musi w ostatnim czasie piłkarzom sprzyjać. Dobre wyniki to przecież nie zasługa anonimowych i przeciętnych zawodników. Swoje miejsce na ziemi odnaleźli tu gracze skreśleni w innych klubach (Olszar, Niedzielan), zaawansowani wiekowo (Barcik, Bazik, W. Grzyb, Trzeciak), a także, co najważniejsze, młodzi i utalentowani (Sobiech, Sadlok, Janoszka, Wilczek, Glik, Smektała, R. Grzyb, Skaba, uff!). Niewykluczone, że już wkrótce futbolowa Polska będzie mieć pociechę z pracy, jaką wykonują tam solidni, wcześniej chyba niedoceniani trenerzy. Waldemar Fornalik udowadnia, że nie poznano się na nim w Warszawie i w Łodzi, Dariusz Fornalak może z politowaniem zerkać w kierunku Lubina. A o Juriju Szatałowie mówi się pół żartem – po serio, że jeśli PZPN chciałby selekcjonera z zagranicy, to kandydat jest już nad Wisłą.

KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane