Nakładką: Wizja wraca

23.11.2009 (23:22) | Michał Zachodny | własne | skomentuj (5)
Długo przyszło nam na to czekać. Od czasu prezentacji na wrocławskim rynku i pamiętnych słów Ryszarda Tarasiewicza o ‘Śląsku, jakiego jeszcze nie widzieliśmy’, wreszcie dostrzegli zapowiadaną wizję trenera oglądając mecz w sobotę na Oporowskiej. 45 minut potencjału, dominacji, efektywności i efektowności, które wprowadziły trybuny w doskonały humor. Najwyższy czas.


 

Życie kibiców piłkarskich zawsze było, jest i będzie pełne wzlotów i upadków ich ulubieńców, które siedząc na trybunach trzeba cierpliwie znosić. Pasjonatów zawsze napędza nadzieja, że po niepowodzeniach przyjdzie chwila w której wybuchną oni radością po strzelonej bramce lub, co więcej, po zdobytym pucharze. Najlepsze jest to, że ta podróż z nieba do piekła (i w drugą stronę) może równie dobrze odbywać się na przestrzeni wielu lat, jak i trwać kilkanaście, kilkadziesiąt minut. Każdy kto kibicuje Śląskowi musiał zmierzyć się z szarą rzeczywistością trzeciej ligi, spadków, kompromitacji na własnym stadionie by klub mógł mozolnie odbudowywać się i stopniowo podnosić standardy prezentowanego futbolu. Wróciliśmy w końcu do najwyższej klasy rozgrywkowej, zaskoczyliśmy ligę, zamieszaliśmy i wygraliśmy puchar. To na przestrzeni ostatnich kilku lat.

Ten sezon, który właśnie zmierza do swojego półmetka, również był dla nas porządnym doświadczeniem – po niezłym starcie przyszła zła seria i pojawiały się nawet głosy o wiosennej walce Śląska by pozostać w Ekstraklasie. Gra wyglądała topornie, kilku zawodników srodze zawodziło oczekiwania kibiców, a nawet jak były zwycięstwa to ich styl pozostawiał wiele do życzenia. Do tej soboty. Nie wiem czy forma z pierwszej połowy sobotniego meczu była spowodowana zwiększoną motywacją, udanymi treningami w trakcie reprezentacyjnej przerwy – średnio mnie to obchodzi, szczerze mówiąc. Ważne, że zobaczyłem Śląsk, który zdominował rywala (nawet równie beznadziejnego co Odra), wściekle atakuje, gra piłką, dokładnie i z pomysłem, a nie tylko czeka cofnięty na własnej połowie licząc na kontrę, neutralizując poczynania przeciwnika. To o tym Śląsku trener Tarasiewicz wspominał, jego wizję nakreślał swoim piłkarzom na treningach i zgrupowaniach. Wróciła drużyna z charakterem, która ma szansę na stanie się w zimie tworem znacznie lepszym i silniejszym, atrakcyjniejszym i groźniejszym.

Wrócił Sebastian Mila, napędzany rodzinnym szczęściem pokazał, że jest w nim potencjał zostania jednym z najlepszych rozgrywających ligi w tym sezonie. Krzysztof Ulatowski był nie tylko kapitanem, ale i motorem wszystkiego co dobre w pomocy i ataku. Nasza obrona była solidna nie pozwalając rywalowi na zbyt wiele, umiejętnie podwajając krycie przeciwnika w konkretnych strefach. Oczywiście nie chcę przesadzać z tym hurraoptymizmem bo zdaję sobie dobrze sprawę z problemów nękających Śląsk. Janusz Gancarczyk jest cieniem zawodnika z jesieni roku 2008, Vuk Sotirović nie może pograć więcej niż 30 minut bez urazu, a Antoni Łukasiewicz z objawienia poprzedniego sezonu stał się najbardziej nerwowo grającym piłkarzem wrocławskiej drużyny. Tylko dlaczego, my kibice, wciąż musimy patrzeć na złe strony, na siłę negatywnie się do drużyny nastawiać?

Ja właśnie od soboty postanowiłem wybrać tą jaśniejszą stronę księżyca. Zresztą to wszystko zasługa nie tylko zespołu, ale innych kibiców - stojąc na odkrytej, pod sam koniec spotkania, gdy się rozejrzałem widziałem same uśmiechnięte twarze, po raz pierwszy od ostatniego meczu w sezonie 08/09. Na taki Śląsk chcę właśnie chodzić: cztery strzelone bramki, ładne i składne akcje, walka, a na trybunach rozśpiewane kilka tysięcy osób, zadowolonych z tego co widzą. Nawet wydaje mi się, że Ryszard Tarasiewicz nie miałby nic przeciwko takiej wizji klubu z Wrocławia, prawda?

KOMENTARZE
~Pawel(2009-11-25 18:58:46)
Czym tu się zachwycać? Podwórkowa kopanina, 2 polowy nie dało się oglądać, zbierało się na mdłości! Panowie piłkarze to jest wasza praca i trzeba zapier..90minut! Kibice też nie płacą 50% za bilet, więc dlaczego wy pracujecie tylko połowę czasu?!
~krzych(2009-11-24 11:34:41)
Kompletny chaos na boisku! Nawet z tak słabym przeciwnikiem! Panie trenerze: do roboty!!! Tylko WKS
FrycoN(2009-11-24 11:23:36)
taki Slask to bym chcial ogladac co tydzien. ale panowie i panie..to byl mecz z NAJSLABSZA druzyna naszej ligi i nawazniejsze teraz zeby nie popasc w hura-optymizm
~FROGER(2009-11-24 10:33:55)
Poczekajmy na mecze z drużyną z czuba tabeli, wtedy będzie weryfikacja. Niemniej jednak zgadzam się,że pozytywem jest to, iż nie gubimy punktów ze słabymi zespołami.
~JasnePełne(2009-11-24 10:25:44)
Tylko czy to nasi tacy mocni czy oni tacy słabi?
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane