12.12.2009(21:49): Złota główka Antoniego Łukasiewicza


Do ostatniej minuty meczu piłkarze Śląska kazali czekać swoim kibicom na gola. Ale gdy już zdobyli bramkę, to na wagę zwycięstwa. Tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego efektowną główką popisał się Antoni Łukasiewicz. Śląsk pokonał Polonię Warszawa 1:0 i godnie pożegnał tegoroczny sezon piłkarski.
W 89.minucie spotkania solową akcją popisał się Łukasz Madej. Pomocnik Śląska wpadł w pole karne, próbował kiwnąć obrońcę, ale padł na murawę. Na boisku rozpętała się mała awantura, bo wrocławianie domagali się rzutu karnego. Sędzia główny po konsultacji z arbitrem liniowym wskazał jednak tylko na rzut rożny. Tylko, lub aż na rzut rożny. Bo po dośrodkowaniu z kornera padła bramka, która dała Śląskowi zwycięstwo!
Dośrodkowywał Sebastian Mila. Pierwszą wrzutkę zablokowali obrońcy. „Roger” drugi raz podał już dokładniej. W przepychankach w polu karnym najlepiej znalazł się Antoni Łukasiewicz. Wyskoczył do piłki i efektowną główką posłał ją do bramki Polonii. Sebastian Przyrowski, golkiper „Czarnych Koszul”, tylko odprowadził wzrokiem futbolówkę. Chwilę później sędzia Daniel Stefański odgwizdał koniec meczu, a piłkarze Śląska zaczęli taniec radości. Szczególnie uradowany był Łukasiewicz. Na boisko wszedł kilkanaście minut przed skutecznym strzałem, zastępując kontuzjowanego Amira Spahicia. I grał niezbyt pewnie. Zaliczył kilka kiksów, po których pod bramką Śląska robiło się gorąco. Na dodatek w poprzednim meczu z Polonią w Warszawie Łukasiewicz zawinił przy stracie jednej z bramek. Można więc powiedzieć, że pomocnik Śląska zwycięskim golem odkuł się za stare winy z nawiązką.
Cały mecz do porywających widowisk nie należał. Od początku spotkania na boisku toczyła się wyrównana walka. Oba zespoły grały niedokładnie i często ich ataki kończyły się łatwymi stratami. W miarę upływu czasu Śląsk przejął inicjatywę. Wrocławianie mieli optyczną przewagę, bardziej szanowali piłkę. Na zagrożenie pod bramką Polonii ta przewaga się jednak nie przekładała. Najbliżej gola Śląsk był w 19.minucie. Po solowej akcji w polu karnym „Czarnych Koszul” upadł Janusz Gancarczyk. Pomocnik Śląska walczył bark w bark z Piotrem Dziewickim, ale sędzia nie dopatrzył się faulu. Wściekły Ryszard Tarasiewicz eksplodował ze złości, zerwał się z ławki rezerwowych i szalał przy linii bocznej. W kolejnej akcji groźnie atakowała Polonia. Ładnie strzelał Marcelo Sarvas, ale jego uderzenie o milimetry minęło bramkę Wojciecha Kaczmarka.
Druga połowa spotkania dawką emocji również nie mogła rzucić na kolana. Śląsk nadal przeważał, a „Czarne Koszule” szukały szczęścia w kontratakach. W szeregach Śląska wyróżniał się Janusz Gancarczyk, który nękał dryblingami Radka Mynara. „Sesu” kilka razy świetnie podawał w pole karne, ale pech chciał, że akurat żaden z graczy Śląska nie zamykał akcji i kończyło się na zamieszaniu.
Wrocławianie próbowali grać kombinacyjną piłkę, dobrze radzili sobie w destrukcji i nie pozwalali Polonii na wiele. Śląsk grał tak, jak przed tygodniem – po meczu z Cracovią – zapowiadał trener Tarasiewicz: agresywnie i odważnie w ataku.
Ale wydawało się, że wysiłki wrocławian będą co najwyżej pociechą, że owszem – piłkarze Śląska próbowali, atakowali, ale nie wyszło.
Nadeszła jednak 90.minuta i warta trzech punktów główka Łukasiewicza. To był typowy mecz walki, ale zwycięstwo Śląska jest wynikiem sprawiedliwym. Piłkarze Ryszarda Tarasiewicza zakończyli piłkarski 2009 rok wygraną i odkuli się „Czarnym Koszulom” za pechową porażkę w sierpniu w Warszawie.
Śląsk Wrocław - Polonia Warszawa (0:0)
Śląsk:Kaczmarek - Wołczek, Celeban, Pawelec, Spahić (78.Łukasiewicz) - Madej, Dudek, Ulatowski, Mila, J.Gancarczyk - Szewczuk (83. Biliński).
Polonia:Przyrowski - Mynarz, Dziewicki, Skrzyński, Zasada - A.Mierzejewski, Piątek, Sarvas, Trałka, Jaroń (70. Feciuch) - Ivanovski (66. Nikolić).
Żółte kartki: Celeban.
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Widzów: 5500.
autor : Łukasz Maślanka
KOMENTARZE
~LnskstaHVPNKEz (2010-02-08 00:31:31)
sOBqtM <a href="http://mufyohifwicb.com/">mufyohifwicb</a>, [url=http://ykmyalrcdrxb.com/]ykmyalrcdrxb[/url], [link=http://rrzphpylqjax.com/]rrzphpylqjax[/link], http://sqzsgawndkqn.com/
~SZOGUN (2009-12-15 17:38:34)
do WOJTKA zrozum człowieku że BILIŃSKI nadaje się co najwyżej do ligi okręgowej zachowuje się jak panienka każdy inny TRENEJRO daje mu wykop pozdrawiam
~sara (2009-12-14 10:25:29)
Mecz walki ciężki teren zimno gra na remis ze strony Poloni ale Śląsk pokazał kilka składnych akcji J Gancarczyk musi zrozumieć że jest szybki a z piłką bardzo wolny ma świetnych partnerów Dudiego lub Mile żeby zgrać piłkę na klepe i zostawia swojego rywala. z drugiej strony cień Madej obudził się przy karnym dobra gra pomocników Mili i Dudka szczególnie ten drugi pokazał że miejsce powinien mieć w podstawowej jedenastce
wojtekk (2009-12-13 19:59:18)
A najsłabszy i najbardziej denerwujący na stadionie oczywiście był gniazdowy. Gość zamiast skupić się na dopingu, to przeraźliwie drze jape i sam chce być najważniejszy. Dziś nawet gwiazdowy chce być celebrytą... Mnie już chyba wypłoszył i na wiosnę bede chodził na krytą. A niektórych pewnie całkiem wyleczył z pobytu na stadionie niestety. I jak tu walczyć o frekwencję...
Tien (2009-12-13 12:28:08)
Szewczuk w ataku jak zwykle zagrał totalną padakę. Jeżeli już uparcie Śląsk gra 4-5-1 to może zamiast Szewczuka zagrałby Biliński lub ktokolwiek inny z przodu?. Stracić bramki - nie stracimy ale może udałoby się cokolwiek strzelić.
wojtekk (2009-12-13 12:06:59)
Rysiu wreszcie naprawił swój błąd i wstawił Dudka do składu. Wcześniej narzekał na gre ofensywną a najbardziej kreatywnego grajka (obok Mili) trzymał na ławie.
A Biliński nie wiadomo czym podpadł skoro nawet za totalne zero w tej rundzie Szewczuka nie wchodzi na plac albo tylko max na pare min...
Co do meczu - zemsta jest słodka :)
timmywroc (2009-12-13 11:23:55)
Dlaczego Taraś nie zrobił zmiany na zaoszczędzeniu czasu zaraz o strzeleniu gola, coś takiego nie może się zdarzać, Trener musi pomagać drużynie w takich momentach. Przez własnie takie zachowanie straciliśmy 3 pkt w Warszawie, widać Tarasia niczego ta porażka nie nauczyła.
Tasman (2009-12-12 22:59:12)
"W szeregach Śląska wyróżniał się Janusz Gancarczyk, który nękał dryblingami Radka Mynara."
On jedynie sam siebie nękał swoją nieporadnością. Gość przez 90 min miał jeden udany drybling! Obie drużyny zagrały dzisiaj tragicznie aż oczy bolały ;). Trzy punkty cieszą styl nadal poniżej krytyki. Oby po zimie było lepiej przede wszystkim jeśli chodzi o styl :)
~wacek76 (2009-12-12 22:54:20)
Sląsk,Slask WKS!!!
Cyna (2009-12-12 22:42:55)
Cieszą 3 punkty,ale gra wciąż pozostawia wiele do życzenia.Do 70-75 minuty była niestety cienizna w wykonaniu naszego zespołu (inna sprawa że Polonia też nie pokazała jakiejś ciekawej gry).Potrzebne transfery.
TYLKO ŚLĄSK !!!
..::WKS::.. (2009-12-12 22:31:07)
Gratulacje dla całej drużyny za walkę do ostatniej minuty !!!! a szczególnie gratuluję Łukasiewiczowi w
końcu to jego pierwszy gol w ekstraklasie !!!
Tylko Śląsk !!!
turysta80 (2009-12-12 22:30:08)
Łukasiewicz odkupił swoje błędy z Konwiktorskiej z sierpnia, a co najważniejsze mamy kolejne 3pkt:)
~elo (2009-12-12 22:15:29)
extra, za... naprawdę, to było za ostatni mecz kiedy to w doliczonym czasie nam dwa gole wcisnęli, na dodatek były Polonista im strzelił,ale teraz to w sumie Groclin, nie Polonia
OczekSilesia (2009-12-12 22:13:35)
Tylko Śląsk tak dalej Śląsku;p
~Biegan (2009-12-12 22:09:27)
"W szeregach Śląska wyróżniał się Janusz Gancarczyk, który nękał dryblingami Radka Mynara."
Chyba byłem na innym meczu bo dla mnie Gancarczyk
grał słabo. Jedynie co robił to wypuszczał piłkę do przodu i albo do niej nie dobiegał albo się przewracał.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.
Nie chcesz czekać?
Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.