Nakładką: Stop gwizdaniu!

08.03.2010 (15:22) | Michał Zachodny | własne | skomentuj (25)
Są rzeczy, których nigdy nie chciałbym oglądać u swojej ukochanej drużyny. Jak na przykład porażka pięcioma bramkami na własnym stadionie, kompromitacja w trzeciej lidze z amatorami czy odpuszczanie spotkania. Choć tych nieszczęść na przestrzeni lat doświadczyłem to nigdy tego nie zaakceptowałem, a nawet ze zrozumieniem przyjmowałem pomeczowe gwizdy rozczarowania kibiców Śląska w nich nie uczestnicząc. Tylko, że spotkanie z Jagiellonią pod żadną z tych kategorii nie podchodzi.


 

Dlatego zamiast od postawy Śląska piłkarskiego zacznę od zachowania kibiców. Nie zrozumcie mnie źle – szyderstwa, złośliwości odnośnie piłkarzy, trenerów pojawiały się zawsze i wszędzie, nie są domeną tylko i wyłącznie fanów z naszego kraju. Nie są obce również mi, czego nie boję się przyznać – pamiętajmy przecież, że kibic to najostrzejszy z recenzentów gry swojej drużyny. Jednak kompletnie nie rozumiem skąd brały się gwizdy, zbiorowe buczenie na naszych piłkarzy, trenera i wszystko co złe w momencie gdy im nie szło. Mecz można przegrać, Śląsk zaprezentował się źle (o czym za chwilę), ale czy faktycznie piłkarze zrobili wszystko by na to sobie zasłużyć? Nie - jak dla mnie mieli słabszy dzień, jednak nie odpuszczali, chcieli i walczyli co jest pierwszym i najważniejszym wymogiem dla nich do spełnienia, który ja płacąc za bilet stawiam. Nie chcę umoralniać czy się w kibicowskiej hierarchii w jakikolwiek sposób wywyższać czy innych poniżać, ale sądzę, że fan nie powinien własnych ulubieńców dobijać, tak jak to zrobiła ta ‘gwizdająca’ część trybun w sobotę. Cholernie złą i brzydką sobotę.

Zacznę też od wynurzenia, które odnosi się do całej ligi i piłki w tym kraju ogólnie, a nie do Śląska bezpośrednio – chcę by wszyscy to dobrze zrozumieli. Otóż wielką słabością futbolu nad Wisłą jest strach, ograniczenie. Gdy widzę jak trenerzy boją się wystawiać większą ilość napastników, jak zależy im na zminimalizowaniu strat kosztem zysków to ogarnia mnie szał. Dlaczego Ekstraklasa jest nieatrakcyjna? Prosty ciąg logiczny: bo pada w niej mało bramek, bo mało zespołów gra ofensywnie/większość drużyn gra defensywnie, bo napastnicy są zwykle osamotnieni, bo brak naszym piłkarzom pewności gry w ataku (nie umiejętności!). I akurat z trenerów, którzy preferują ustawienie z jednym nominalnym snajperem to właśnie Ryszard Tarasiewicz ma dla tego najlepsze alibi – tylko sam Vuk Sotirović spełnia warunki bycia kimś więcej niż średniakiem w ligowej szarzyźnie napastników Ekstraklasy.

Czyja to wina, że od momentu wejścia do Ekstraklasy czekamy na to by nasz klub miał dwóch równorzędnych, prezentujących wysoki poziom napastników? Polityka transferowa Śląska jest jaka jest – wielu się nie podoba, ale są też tacy, którzy drogę obraną przez działaczy i trenera akceptują, nawet jeśli jest ona wyboista i kręta. Ja zaliczam się do tej drugiej grupy, choć jak patrzę na to jakich zawodników, za relatywnie małe pieniądze, sprowadziła Arka (Thsibamba), Cracovia (Suworow), Jagiellonia (El Mehdi) czy Lechia (Laizans) i jaki natychmiastowy efekt wywarli ci piłkarze na swoich drużynach to… To widzę, w którym miejscu znajduje się nasz skauting. Tak, wiem, że zależy nam na roku 2012 i drużyna jest budowana pod kątem nowego stadionu, galerii i tym podobnych, ale ludzie zarządzający klubem muszą pamiętać, że irytacje (te, o których napisałem wyżej) wywoływane słabymi wynikami zespołu mogą się negatywnie odbić nie tylko na frekwencji, ale i pracy trenera. Dla mnie ruchy transferowe Śląska choć nieliczne to są dobre, ale nacechowane niepewnością, której brakuje by stworzyć na tyle szeroką kadrę, by trener mógł reagować na negatywny rozwój wydarzeń boiskowych, jak w ostatnią sobotę.

Wierzę w to co na Oporowskiej robi Ryszard Tarasiewicz. Nie miałem tyle szczęścia by obserwować to jak strzela dla Śląska bramki, ale już dzięki temu co czyni dla klubu będąc jego trenerem wyrobiłem sobie jak najlepsze zdanie. Cieszę się, że w polskim futbolowym piekle i chaosie to właśnie klub z Wrocławia stawia na wieloletnią pracę szkoleniowca związanego z drużyną nie tylko kontraktem, ale też sentymentem, realnym uczuciem. Nie zazdroszczę osobom, które komentując na łamach tego serwisu jego wypowiedź pomeczową krytykowały trenera do tego stopnia, że domagały się zmiany na tym stanowisku. We mnie też kipiała frustracja (wciąż kipi!) po meczu w którym Śląsk zaprezentował się bardzo słabo, ale nigdy przez myśl mi nie przeszło by aktorów tego marnego widowiska wygwizdać, a reżysera zwolnić. Wszystkich, którzy zwątpili w umiejętności trenerskie Tarasiewicza oraz piłkarskie zawodników proszę by postarali się zrozumieć i docenić stabilizację w jakiej klub się znalazł po latach przewrotów, upadków, spadków i nieszczęść. Jest plan, który został jakiś czas temu jasno nakreślony i jest realizowany, a osoby odpowiedzialne za niego oceniać w pełni będziemy na miesiące czy tygodnie przed zakończeniem, nie w połowie drogi.

Widzę olbrzymie pole do poprawy w postawie każdego z zawodników, którzy wybiegli w sobotę na boisko. Wiem także, że również Ryszard Tarasiewicz powinien wyciągnąć odpowiednie wnioski po tym spotkaniu, a nawet ewentualnie dokonać koniecznych zmian personalnych czy taktycznych. To jednak nie zmienia mojej wiary w to, że zarówno ci grający, jak i nimi zarządzający wiedzą co robią. Co więcej – jestem przekonany, że tak samo jak gorącym dopingiem i konstruktywną krytyką (nie taką, która w większości pojawiła się po meczu z Jagiellonią) mogę im pomóc, tak gwizdami tylko zaszkodzić. Myślę, że każdy kto obserwuje wydarzenia w lidze i wie co się dzieje na Łazienkowskiej, nawet abstrahując od otwartego konfliktu zarządu i grup kibiców, nie chciałby by piłkarze Śląska czuli, że w opinii własnych kibiców są kompletnymi nieudacznikami. Co też przychodzący na Legię głośno i w każdym kolejnym meczu im komunikują.

Doceńmy to co mamy, a jeśli piłkarze z trenerem na krytykę zasłużyli (tak jak po meczu z Jagiellonią) to uczyńmy ją konstruktywną, nie negatywną. W końcu wszystkim nam zależy na dobru, jakim jest Śląsk, prawda? Dlatego też w dyskusji, która mam nadzieję tu się rozpocznie, chciałbym usłyszeń sensowne głosy, propozycje, a nie stek wyzwiska czy wylewanych żali w stronę poszczególnych osób związanych z klubem. Sam obiecuję, że także będę udzielał się w komentarzach. Do meczu z Lechią pozostało zaledwie kilka dni i choć nasze słowa może nie pomogą w lepszej grze Śląska to z pewnością kilka osób, które tak bezmyślnie krytykowały zespół po sobotnim spotkaniu zachęcimy do sensownej dyskusji.

KOMENTARZE
~marcin81(2010-03-09 20:11:32)
Ja się pytam co to wszystko ma znaczyć Dlaczego mamy nie gwizdać co oni są GWIAZDY!!!!! Biję brawo po meczu kiedy drużyna przegrywa po walce i ciężkim meczu nie kiedy przechodzi obok meczu Ja myślę że to oni są dla nas a nie my dla nich to oni grają dla nas Gdyby nie my to oni by nie mieli pracy Nie możemy pozwolić żeby zawodnicy myśleli że mogą robić co chcą bo nie będą nas szanować Jak nie będziemy krytykować to nie będą nas szanować pomyślą że wszystko gra Konstruktywną krytykę zostawmy fachowcom a my kibice mamy mówić swoje zdanie i to nasze zdanie oni muszą respektować POZDRAWIAM
~Diego(2010-03-09 13:41:48)
A mnie trafia jak widzę tak grający Śląsk jak w ostania sobotę. Dlaczego Tarasiewicz nie zaryzykuje i nie ustawi Śląska na 4-1-2-1-2 ( pomijam 4 obrońców - sztylka - spahic ( na lewej stronie )
madej ( na prawej ) - mila - cwielag z vukiem z przodu ) i taki Slask
chcialbym zobaczyc w nastepnym spotkaniu.
Mam nadzieje ze trener wycagnie wnioski i Śląsk zacznie grac ofensywnie , bo wolal bym zobaczyc porażkę po ofensywnej grze, niz taka jak z jagielonia po defensywnej
~Gabik(2010-03-09 12:02:04)
Moim skromnym zdaniem władze klubu, Solorz i Taraś mają rację. To co robią ma sens.
1. Frekwencja - stadion rzeczywiście wiele zmieni.
Po pierwsze, sporo ludzi przyjdzie, żeby go zobaczyć, część z nich zostanie.
Po drugie, sporo ludzi ma dość fatalnej infrastruktury na Oporowskiej, syf, kolejki i krzesełka na których strach siadać. W tej chwili kibicują w necie, albo TV - będzie lepiej to przyjdą.
Po trzecie, na nowym stadionie ludzie będą się czuli bezpieczniej, a poczucie bezpieczeństwa jest chyba podstawą. Niestety, Oporowska ciągle jeszcze cieszy się złą sławą i trzeba czasu by to odwrócić...
2. Organizacja - trzeba ją poprawić.
Po pierwsze - trzeba wprowadzić nowe kanały dystrybucji biletów - to się dzieje i powinno się jeszcze poprawić.
Po drugie - wiele spraw kuleje i wszystkie trzeba poprawić (np. marketing), czy zbudować od zera - skauting, praca z młodzieżą, a to wszystko również wymaga czasu. Ostatni wyścig z beczkami po skuter, do którego chciano sklonić kobietę - żenada. Dobrze, że nie wylosowano kogoś na wózku... Takie rzeczy właśnie trzeba zmieniać, a klub musi się tego nauczyć.
3. Trener i drużyna.
Po pierwsze, trener dostał zadanie budować drużynę na 2012 r. i to robi całkiem nieźle. Taki mu postawiono cel, więc nie do niego kierujcie ewentualne pretensje.
Po drugie, transfery huczne i z przytupem nie mają w tej chwili sensu. Nie sztuką jest wydać jednorazowo krocie na zakup piłkarzy - sztuką jest ich później utrzymać, kiedy trzeba miesiąc w miesiąc wypłacać im pensje. Dlatego polityka kadrowa, w której szukamy młodych, perspektywicznych i nie drogich graczy jest teraz jak najbardziej na miejscu.

Podsumowując, wydaje mi się, że stopniowa budowa dryżyny (kadry), wykorzystanie najbliższych lat na poprawę organizacyjnej strony klubu zostały trafnie połączone z terminem przejścia na nowy stadion.
Groclin/Amica pokazały, że bez stadionu i tak się wszystko sypie. Na nic zawodnicy i puchary - bez organizacji i porzadnego miejsca gdzie można pokazać kibicom ich grę. Kolejne fuzje i przekształcenia tylko dodatkowo podkreśliły, gdzie prowadzi taka droga.

I jeszcze na koniec, bo wkurzają mnie niektórzy krzykacze.
Cele Śląska i bieżące, i dalsze, nie są tajemnicą. Frustratom, którzy oczekują już dziś spektakluarnych transferów i z ich braku czują się rozczarowani, niemal tak jak tym, że nie walczymy o mistrza lub o puchary i wyżywają się z tego powodu na Birce lub Tarasiewiczu gratuluję głupoty.
Sport to dzisiaj przede wszystkim biznes, a biznesplan, który Śląsk teraz realizuje ma sens i pozwala nie bać się co sezon będą sponsorzy (pieniądze, czy nie będą. Jest pewny budżet i klub może się rowzijać, a to najważniejsze.
Tym którzy chcieliby kończącej się zimy spektakularnych zakupów i walki o co najmniej puchary na wiosnę, życzę by nigdy ich głos nie przebił się do władz Śląska. Bo może to będzie piękna historia (jak Amici lub Groclinu), a może nie (jak Górnika), ale na pewno będzie to historia bardzo krótka.

A co do motywacji piłkarzy - ostatni mecz pokazał jak mało w nich profesjonalizmu. Ich zakichanym obowiązkiem jest - bez względu na wszystko, wynik spotkania i miejsce w tabeli - zasuwać w każdym meczu na maksa. To ich praca i jak brakuje im motywacji (co do niektórych pokazał to ostatni mecz) to niech się zajmą szydełkowaniem...
~Harbaź(2010-03-09 10:43:38)
Ten mecz to żenada, gwizdy się należą, żeby dziewczyny nie myślały, że wystarczy wychodzić na boisko i po sprawie.
~k7-3(2010-03-09 10:26:59)
To dlaczego mimo nakładów pieniężnych Śląsk nie miał stabilizacji w 2000 roku, albo choćby za trenera Żurka, któremu także miasto dawało kasę? Poza tym Śląsk już był o krok od awansu w 2006, gdy brakowało na wodę w klubie. Chyba się niespecjalnie znasz na piłce Ismahel.
Trzeba przyznać że awans był też w miarę ładnym stylu, nieprzypadkowy i chyba uczciwy, bo poprzednio po każdym z nich trener tracił pracę, więc pewnie ktoś za niego wykonywał tę robotę. Tym razem to trener awansował, a nie działacze.
I czy zauważasz że Polonia Bytom miała identyczną presję i oczekiwania jak my? Może ona tylko mogła awansować, a my musieliśmy..?
~Pla55(2010-03-09 09:53:45)
A ja dwa słowa o kibicach - doping jest momentami wręcz usypiający. Ciągnięcie jednej piosenki aż wszyscy zasną jest chyba niepotrzebne. No i nowa piosenka w rytm obciachowej melodii - daj mi te noc . Czekam na doping w rytm "Białego misia "
~wks(2010-03-09 07:26:18)
Ismahel, najlepszy komentarz jaki tu kiedykolwiek czytałem, pozdrawiam
clasher(2010-03-08 21:59:21)
@k7-3

Straszne są te niektóre komentarze... Naprawdę niewiele z tego jest konstruktywnego pisania, ale cieszę się, że tu przynajmniej coś innego odnajduję, choćby dzięki:

@ishmael

Dzięki za Twój komentarz, naprawdę. Zacznę od tego, że nie uważam by nasze miejsce w Ekstraklasie było efektem cudów dokonywanych przez Tarasiewicza - tak jak sam podkreśliłeś, przy nakładach i inwestycjach nasze oczekiwania w postaci gry w Ekstraklasie były dość oczywiste. Myślę, że jednak kibice mają prawo być trenerowi za to wdzięczne bo dobrze wiemy, że inni też próbowali, ale szło im jak po grudzie. Nie zgodziłbym się z tym, że to trzecia kolejna runda, która jest słaba. Po powrocie do Ekstraklasy cały sezon uznałbym za udany, naprawdę - z wygraniem Pucharu Ligi włącznie (tego osiągnięcia nie deprecjonujmy).

Dobrze wiemy, że to drugi sezon jest dla beniaminków ważniejszy, a chciałbym przypomnieć, że sam na łamach tego serwisu to podkreślałem. Odniosę się głównie do tego co napisałeś odnośnie pierwszej drużyny, ponieważ sam zamierzałem o zespole Młodej Ekstraklasy powiedzieć trochę więcej w przyszłym tygodniu, po rozpoczęciu ich rundy wiosennej.

Sprawa Wołczka i Sochy - generalnie personaliów ciężko się czepiać, zwłaszcza, że to trener ma tych zawodników do dyspozycji przez cały tydzień. Skoro więc widzi, że Wołczek jest w lepszej formie (a kibice oczekują wyników) to nic dziwnego, że gra w pierwszym składzie. Choć sam szczerze przyznam, że też chciałbym widzieć Sochę w pierwszym składzie.

To, że skauting w Śląsku leży jest efektem zaniedbania od... w zasadzie zawsze. Tak naprawdę, o czym też już pisałem, budowanie całej siatki nie można zaczynać od zatrudnienia dwóch czy trzech osób i pojedynczych wyprawach w interesujące nas rejony. Na efekty takich działań poczekamy znacznie dłużej niż gdyby klub zaczął, przepraszam za wyrażenie, z grubej rury. Zresztą brak konsekwencji w transferach niestety w Śląsku widać - wyjąwszy to co wymieniłem wcześniej czyli rezygnacji z zawodników testowanych. To, że przysyłani są tacy, a nie inni także jest efektem raczkującego (bardzo powoli) skautingu - dobrze, że chociaż klub nie chce opłacać zbędnych wycieczkowiczów.

Przyznam Ci, że sam odnoszę wrażenie, że zbyt dużo wziął na swoje barki Ryszard Tarasiewicz. I kto wie, może to jest efekt tej słynnej już wyprawy do Londynu, gdzie rozmawiał z Wengerem, który także taki model preferuje. Tylko, że jest on nieco zakłamany - przecież Francuz ma pod sobą tuziny fachowców od najmniejszych szczegółów dotyczących treningów, diety, skautingu. U nas jest to dopiero w podstawach, elementach na których buduje się piramidę futbolową. Dlatego też uważam, że powinien się swoimi obowiązkami podzielić. Tylko, żeby te osoby były naprawdę fachowcami, a nie z łapanki (tak jak choćby trener ME - ale o tym za tydzień).

Pozdrawiam,
MZ
ismahel(2010-03-08 18:02:00)
Drogi Michale .

Całe nieporozumienie z jakim mamy do czynienia od ponad roku polega na tym że przypisuje się Ryśkowi jakieś mityczne dokonania . Twierdzenie jakoby zapewnił nam "stabilizację" czy też wyrwał cudownie z niższych lig należy między bajki włożyć . Otóż owa stabilizacja i możliwość gry w ekstraklasie jest pochodną nakładów na drużynę , nakładów których ciężar wzięło na siebie miasto jakiś czas temu , a którymi obecnie "podzieliło" się z Solorzem .

Trenera rozliczajmy za formę drużyny i jej budowanie (transfery , organizacja skautingu i zaplecza pierwszej drużyny - ME i juniorów - bo to na swoje barki trener także wziął, wręcz tego się domagał ) . Omówmy po krótce te elementy :

- sukcesy sportowe i szkoleniowe . Trudno mi zaakceptować mit Ryszarda jako trenera cudotwórcę , o czym świadczyć miałoby wydźwignięcie Śląska z trzeciej ligi . Otóż pamiętając że identyczną drogę przebyła Polonia Bytom , dysponująca permanentnie około 2krotnie mniejszym budżetem , i awansując do ekstraklasy rok wcześniej ( z trzeciej wyszliśmy razem ) to nie jest to dla mnie żaden cud . Nie widzę też żadnej szkoleniowej konsekwencji - jednego dnia słyszę że Śląsk nigdy nie będzie grał z kontry bo nie jest Odra Wodzisłąw , a za chwilę że jednak będziemy się murować . Słyszę że nie ma na rynku zawodników lepszych od tych co mamy , a potem po kilku meczach bez zwycięstwa że gramy jak gramy bo potencjał mizerny . Od dwóch lat słyszę na zmianę że chcemy grać dwoma napastnikami albo że jednak jednym bo pomoc jest tak kreatywna . Rzeczywiście jesienią ta pomoc biła rekordy w meczach bez stworzenia sytuacji z akcji .

Skauting - to kompletnie zakrawa na kpinę i to nie wymaga komentarza . Nie ma się co denerwować nawet . Jak leżał tak leży .

Szkolenie zaplecza kadry pierwszego zespołu - to największy zarzut jaki mam do trenera. ME co rundę zmienia koncepcję funkcjonowania i ostatnio w ogóle przypomina łapankę w stylu " bo ktoś grac musi" . a jak już ktoś tam się wyróżnia to nie dostaje prawdziwych szans na pokazanie się w pierwszym zespole ( nawet jak Śląsk gra o pietruszkę jak zeszłej wiosny ) . Przykłądy ? Biliński , Tymiński czy Góral ... Nawet Socha , który jest przyszłością Śląska nie ma stabilizacji w postaci pewnego placu . Umówmy się , nawet jak na treningach Wołczek bazując na doświadczeniu sprawia odrobine lepsze wrażenie to musi oddac pole . Lepiej grał nie będzie , a Socha tak . Pod warunkiem regularnej gry .... bo inaczej i ten talent zmarnujemy . Grupy juniorskie przemilczę .

To nie przypadek że w drużynach U19 , U17 czy U15 nie ma nikogo ze Śląska .

W tym kontekście ( skauting + szkolenie ) o jakim budowaniu szkieletu drużyny mówimy ?

Runda dopiero się zaczyna , ale zaczęła się bardzo źle i zapowiada się na trzecią słabą rundę z rzędu . Trzy słabe rundy na cztery w ekstraklasie , to już moment żeby dostrzec że jednak drużyna jest źle prowadzona ? Życie pokazało że Rysiek jako trener wiele się jeszcze musi nauczyć , tylko że ja mam wrażenie że on sam tego nie widzi lub tego nie chce . Ze szkodą dla siebie i drużyny .
~VVV(2010-03-08 18:01:58)
a moze by tak slowa o stabilizacji i normalnosci w klubie skierowac do zawodnikow a nie kibicow, moze im zadobrze? spokojnie na palcach 1 reki mozna bylo policzyc zawodnikow ktorym sie cos chcialo i z bolem stwierdzam, ze znaczna czesc stanowili gracze nowi, widac bylo, ze brakowalo Oka i Dudka, czyli fightera i tego co stworzylby przewage w srodku pola
~bigy(2010-03-08 17:53:07)
Widziałem że drużna w Bytomiu,grała w lepszym stylu niż jesienią,zabrakło tylko skuteczności.
Czytając wypowiedzi trenera,zastanawiam się czy czasem,ten nowy styl gry,nie spowodował,tremy,
bo nagle piłkarze Śląska ,wyglądali na zagubionych.
A jeśli były gwizdy,to one nie pomagał,tylko Kelemen czuł sie pewny.
~WKS(2010-03-08 17:20:42)
Nigdy nie gwiżdżę na swoją drużynę i tak było i teraz ale chyba oglądaliśmy 2 różne mecze, wg mnie nasi kopacze przeszlii obok meczu, a już walki to ja napewno nie widziałem , poza moze kilkoma ostatnimi minutami ale cięzko kilka wrzutek na aferę w sumie nazwac walką. O transferach cięzko coś pisać bo ich nie ma, klub się ośmieszył skautingiem w ameryce płd, a poza tym kupno zawodnika za 1-1,5 mln eur nie powinno być problemem zważywszy na budżet oraz na to że potem mozna ich sprzedac z zyskiem. Nie ma drużyny taka jest konkluzja smutna ale prawdziwa
~NO name(2010-03-08 17:15:58)
"Są rzeczy, których nigdy nie chciałbym oglądać u swojej ukochanej drużyny. Jak na przykład porażka pięcioma bramkami na własnym stadionie, kompromitacja w trzeciej lidze z amatorami czy odpuszczanie spotkania. Choć tych nieszczęść na przestrzeni lat doświadczyłem to nigdy tego nie zaakceptowałem, a nawet ze zrozumieniem przyjmowałem pomeczowe gwizdy rozczarowania kibiców Śląska w nich nie uczestnicząc. Tylko, że spotkanie z Jagiellonią pod żadną z tych kategorii nie podchodzi."

Chciałem tylko pozdrowic autora tego tekstu:) Przytaczam, pierwszy akapit jako przykład fatalnego błędu składniowego. ( w tekście dopatrzyłem się ich co najmniej kilka!) Autor Michał Zachodny, skompromitował się na całego.... lepsze teksty piszą już gimnazjaliści w klasach dziennikarskich! Wstyd i żenada! To, że autor niechluj to jedno, inną sprawą jest korekta w redakcji:) Czy wy sie=ę aż tak nisko cenicie? Niech teraz to przeczyta jakiś młody kibic.... jaki przykład mu dajecie!
ps
Przynosicie wstyd tej drużynie:)
~gery(2010-03-08 17:05:03)
Nie widze porownania zachowania Legii do naszego bo Legia teraz to Slask w 2012 nie ma wynikow jest bura...
~monkey(2010-03-08 17:01:03)
a ja mam inną propozycję choć pewnie zaraz część osób mnie wyśmieje - sprawdźcie jak stał kurs na Jagę ;) dla zastanowienia ciekawa sytuacja - 90 min Vuk będzie wykonywał rzut wolny, Kelemen chce pobieć pod bramkę rywala, ale Pawelec stanowczo go powstrzymuje. Przypadek? oby.....
~19wks47(2010-03-08 16:58:00)
Cierpliwosci ? ile mozna byc cierpliwym.. troche musza pograc w ataku.. ni po to dre morde za Ślask przez caly mecz zeby nie widziec zadnej ladnej skladnej akcji
~Paweł(2010-03-08 16:45:13)
Ten "słabszy dzień" trwa już rok czasu (runda wiosenna 09, runda jesienna 09 i teraz), więc trochę chłopakom się przedłużył! Skoro kopią w piłkę gorzej niż dzieciaki na podwórku a jest to do cholery ich zawód, z tego żyją, skoro kibic żeby wejść na to pseudo-widowisko musi wydać konkretne pieniądze to ma prawo do ekspresji zarówno swojego zadowolenia, jak i dezaprobaty. O zadowoleniu na Oporowskiej można zapomnieć to powoli staje się tradycją, więc dlaczego nie pokazać naszym grajkom (niestety ciężko nazwać ich piłkarzami) co się myśli o poziomie ich gry. Żenada i tyle! No, ale będzie nowy stadion to i kibiców będzie więcej na meczach ;-)) Powodzenia! :)
~k7-3(2010-03-08 16:36:49)
Też nie rozumiem tego zlewu pojawiającego się w komentarzach po porażkach. Wiadomo by nie głaskać, ale bez przesady, trochę za bardzo jest to przesycone frustracją. Popieram też to, że powinniśmy być konsekwentni, ale nie bierni jak władze klubu.
Wiele skrajności, niedawno Szatałow czy kilku innych w ekstraklasie było tutaj zachwalanych, a wkrótce okaże się że są do niczego. Chyba jakaś ogólna postawa wobec zawodu, brak prywaty, chęć szkolenia a nie szybkiego spijania śmietanki czy dotychczasowe wyniki coś znaczą. Ostatnio jest gorzej ale czy ktoś w klubie chciał by było lepiej? I jeszcze przypomnienie, że dwie ostatnie wizyty w ekstraklasie, to w pierwszym roku walka o byt a w drugim spadek z hukiem, więc łatwo wbrew pozorom nie jest. Byleby więcej wymagać od samych piłkarzy. Pewnie też gdyby Śląsk grał z dwoma napastnikami to komentujący płakaliby że dlaczego nie z jednym itp...
~BELFEGOR(2010-03-08 16:34:57)
musimy zagrać SZEWĄ iVUKIEM w ataku SZTYLKA musi na ławę za MILĘ OKO za SPAHIĆA DUDEK 3 pkt nasze inaczej spadek czasu mało
clasher(2010-03-08 16:13:28)
@androzd

Oczywiście, że ich postawy nie można tłumaczyć 'słabszym dniem' bo... zbyt słaba ona była, po prostu. O odpuszczaniu specjalnym mowy być nawet nie może - na tym też cierpieć będziemy cholernie, ponieważ każdy słabszy mecz jednej czy drugiej drużyny jeszcze przez lata będzie prowokował do skojarzeń z aferą korupcyjną. Niestety.

@Filip

Niestety na forum rzadko zaglądam, ale postaram się to zmienić, skoro faktycznie jest tam ciekawiej. Co do krytyki... sam chętnie ją przyjmę byleby była bardziej kontruktywna niż wspomniany barszcz;) A odnośnie okienek transferowych - bodajże na forum był taki temat (to akurat wiem) o tym co się stało z testowanymi grajkami. Żaden nie wylądował w klubie lepszym niż nasz, co dobrze świadczy o wyborze trenera. Co do znajdowania innych i kupowania, jak napisałem - skauting leży. W Ameryce Płd. szukamy piłkarzy, którzy są już na oku klubów bogatszych, a powinniśmy eksplorować dokładniej rynki bałkańskie czy południowe. Na efekty przyjdzie nam jeszcze długo poczekać, jesteśmy w tyle za konkurencją.

Pozdrawiam,
MZ
~bania(2010-03-08 16:11:28)
Każdy piłkarz który wychodzi na boisko chce wygrać tylko niech każdy robi to co do niego należy .Nie podoba mi się to że Mila wykonuje wszystkie wolne z prawej czy z lewej strony ,rzuty rożne wszystko jest spowalniane czasami trzeba zaskoczyć przeciwnika szybkim zagraniem.Nie widzę współpracy Madeja z kolegami gdzie trzeba zagrać z pierwszej piłki to czasami za długo wstrzymuje i brak powrotów z akcją .Ustawienie ofensywne jest potrzebne jest Łudziński jako drugi napadzior lub Szewczuk -jest Dudek kreatywny zawodnik który już udowodnił że piłka go szuka.Darka Sztylkę wkomponować w szyki obronne.Jest Oczko i łukasiewicz na zmiane jako defensywny pomocnik. Niech zespół zagra jak bez gwiazd bo z gwiazdami nie ma wspólnego języka.
filip.vincel(2010-03-08 15:54:52)
Tekst cienki jak barszcz, słabo się czyta. Ciekawsze i bardziej merytoryczne są wypowiedzi na forum w odpowiednim temacie.

"I akurat z trenerów, którzy preferują ustawienie z jednym nominalnym snajperem to właśnie Ryszard Tarasiewicz ma dla tego najlepsze alibi " - proszę Cię, 2.okienko bez transferu napastnika w sytuacji, gdzie Taraś decyduje o transferach, ma wolną rękę co sam podkreślał. A Góral z Łudzińskim na ławce. Ten tekst zalatuje kpiną.
~Mr_Szpak(2010-03-08 15:48:01)
Potknięcie przy pracy można wybaczyć naszym kopaczom, tym bardziej że cała kolejka była naszpikowana niespodziankami mam na myśli mecze Wisły i Legi które przegrały u siebie, jak i Chorzowski Ruch który również u siebie bardzo mocny przegrał. Co do polityki transferowej wole jednak pozostawić ją bez komentarza.

P.S. Co do sobotniego spotkania z Jagą muszę przyznać że Kelemen był najpewniejszym punktem naszej drużyny mimo że puścił dwie bramki, niestety nie miał na to żadnego wpływu.
damian78(2010-03-08 15:44:21)
W zupełności się z tym zgadzam. CIERPLIWOŚCI LUDZIE!!!
~androzd(2010-03-08 15:42:32)
Nie zgadzam sie!!!Pilkarze swiadcza w jakis sposob usluge dla tych ktorzy kupuja bilety i powinni robic to jak tylko najlepiej potrafia.Jest ich na boisku 11 i nagle jednego dnia zadnemu z nich(oprocz bramkarza) nic nie wychodzi i jakos nie maja dobrego dnia.Jestem wiernym kibicem od ponad 30lat i nigdy nie psioczylem na swoja druzyne,nawet wtedy gdy spadali do 3 ligi.Ale to co pokazywali nasi zawodnicy w pierwszej polowie to byla kompletna katastrofa!D.Sztylka momentami zachowywal sie jakby nie wiedzial gdzie jest.Nie chce wierzyc i nie dopuszczam do siebie mysli aby nasi zawodnicy umyslnie odpuscili mecz.Podejrzewam ze pierwsza polowe lepiej zagraliby zawodnicy z ME.Wina lezy rowniez po stronie wladz klubu,gdyz rozglaszaja wszem i wobec ze Slask ma pewne utrzymanie i gra o pietruszke.To nie dziala na zawodnikow mobilizujaco.Pierwsza polowe meczu zawodnicy calkiem zlekcewazyli zmarznietych kibicow.Mam nadzieje ze wszyscy zapomnimy o tym meczu,a nasi zawodnicy udowodnia ze potrafia grac w pilke.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane