Nakładką: Byle do lata

29.04.2010 (14:33) | Michał Zachodny | własne | skomentuj (9)
Mimo pięknej pogody, która zapanowała ostatnio we Wrocławiu jest wciąż coś co kibicom Śląska mrozi krew w żyłach. Niespodziewana (?) walka o utrzymanie drużyny Tarasiewicza wydłuża się już o kolejną serię spotkań, a chyba nikt z nas nie chce by stresy te towarzyszyły nam do samego końca sezonu. Oczywiście powodów takiego rozwoju wydarzeń w naszej Ekstraklasie jest sporo, winowajców z pewnością każdy fan ma określonych jednak, już serio podchodząc do tematu, trzeba się zastanowić nad tym co w przerwie musi być zrobione by Śląsk z szarości wydźwignąć.


 

Ruchy muszą być stanowcze i bezlitosne. Lista piłkarzy z którymi powinien się klub pożegnać jest długa i z pewnością momentami zaskakująca. Oczywiście, ani Śląsk, ani Ryszard Tarasiewicz nie będą takich delikwentów już dziś informować o ich znikomej przydatności dla mocarnych planów klubu na rok 2012. Bez wątpienia także owa rewolucja powinna zacząć się od gabinetów prezesowskich – to tam powinna w porozumieniu z udziałowcami zapaść jasna decyzja – budowanie Wielkiego Śląska przyspieszamy.

Za tą deklaracją muszą pójść inwestycje w zespół, które są już po prostu koniecznością. Choćby samo spotkanie z Zagłębiem Lubin pokazało, że drużynie brakuje co najmniej czterech piłkarzy do swobodniejszej, bardziej przemyślanej gry, a najważniejsze – do skutecznego realizowania założeń taktycznych Tarasiewicza.

Obecny skład ofensywy Śląska jest przeznaczony całkowicie do wymiany. Choć brak jest ostatnich deklaracji trenera to po zimowym ultimatum dla Sotirovicia już możemy obstawiać, że Serba w następnym sezonie na Oporowskiej nie zobaczymy. Wystarczy czytać między słowami wypowiedzi trenera – skoro chce kupić dwóch nowych napastników, a trzecim ma być (syn marnotrawny) Kamil Biliński to raczej utrzymywanie Szewczuka, Łudzińskiego i przede wszystkim Vuka mija się z celem. Już dziś ten drugi jest zbędnym ogniwem we wrocławskim ogniwie, a brak szans w pierwszym składzie raczej pokazuje, że nie jest on piłkarzem na ten poziom. To są jednak najprostsze wnioski, które wyciągnąłby byle laik oglądający mecz Śląska po raz pierwszy w tym sezonie. Braki w ofensywie są tak kłujące w oczy, że z każdym kolejny meczem jakbym tracił wzrok patrząc na to co próbują wyprawiać nasi napastnicy…

Czas więc cofać się w boiskowej hierarchii – niech nikt nie sądzi, że linię pomocy trzeba pozostawić taką jaka jest obecnie. Niech cudowny gol Sebastiana Mili Was nie zwodzi, środkowy pomocnik oraz kreowany na lidera i reżysera gry Śląska piłkarz mnie osobiście najbardziej zawodzi w tej rundzie. Jego ruchy to już nie bieg, ale powolne przemieszczanie się, a podania, tak przecież dokładne i wymuskane jeszcze nie tak dawno temu, teraz można sklasyfikować jako ‘kulanki’, które rzadko docierają do adresata. Pod żadnym pozorem Mili jednak sprzedawać nie należy, ponieważ potencjał czający się w jego lewej nodze i głowie (to jeden z najbardziej inteligentnych piłkarzy w Polsce!) dały nam już wiele radości, a ja wierzę, że jeszcze rozdawać przyjemności nie skończyły. Jeśli jednak trener Tarasiewicz chce utrzymać ustawienie 4-1-4-1 lub 4-2-3-1 to Sebastianowi przyda się pomoc na miarę jego umiejętności. Posiadając mądrego w rozegraniu Sztylkę za plecami dwójki ofensywnych pomocników, można pozwolić sobie na sprowadzenie kolejnego kreatora gry do rozbijania defensywy rywali.

W obronie wymiana pokoleniowa – Krzysztof Wołczek ma obecnie problemy z grą w ofensywie, widać, że jest on defensorem z innego pokolenia, innych zwyczajów. Nie zrozumcie mnie źle, on naprawdę jest solidnym, walczącym i nie przepuszczającym rywali bocznym obrońcą, ale pod polem karnym przeciwnika wydaje się być zagubionym w powolnym dryblingu. Wczoraj widziałem w meczu Młodej Ekstraklasy Amira Spahicia i tak jak wybijał się na jesień, tak teraz jest zawodnikiem, któremu brakuje szybkości i… solidniejszego treningu. Ta dwójka musi w ostatnich meczach sezonu naprawdę mocno popracować i pokazać coś co pozwoli nam myśleć o ich grze w kolejnych latach na Oporowskiej.

Te rozstania nie będą łatwe. Każdego kibica łączy z przynajmniej jednym piłkarzem, który został wymieniony (a są tacy, których póki co oszczędziłem, samemu nie będąc pewnym ostatecznego osądu) jakaś nić sympatii, może nawet nuta sentymentu. Sam Sotirovicia uwielbiałem, widziałem w nim jednego z lepszych napastników Ekstraklasy, którego jedynym problemem są kontuzje… czas pokazał, że nie tylko one wyrzuciły go na ławkę rezerwowych w Śląsku. Ważne jest jednak to, że decyzje powinny być jasne i o ile narzekania fanów pewnie się pojawią, to trener czy klub nie powinni sobie pozwolić na wspominki. Na Oporowskiej, a potem na ulicy Śląska budowany będzie klub, który ma nam zapewnić ekscytującą przyszłość. Ta piękna i wciąż prawdopodobna perspektywa jednak wymusza by teraz być zdecydowanym i zdeterminowanym. Bez tego, te plany nadal pozostaną w sferze marzeń.

KOMENTARZE
~jacek(2010-04-29 23:09:28)
Wiekszość, bądź bardzo wiele komentarzy na slasknecie jest pisane przez analfabetów. Ludzie! Nauczcie się pisać. Jak można wypisywać długie posty bez interpunkcji? Ludzie wysyłają swoje wypowiedzi bez wcześniejszego ich przeczytania oraz poprawienia błędów. Nie wspomnę nawet o odmianie przez przypadki czy osoby. Tego się później nie da czytać. Nie wiadomo kompletnie jak rozumieć sens danej wypowiedzi.

Błagam, nauczcie się elementarnych zasad pisowni! To nie jest nic, co mogłoby przerastać przeciętnego osobnika.

pozdrawiam
Cyna(2010-04-29 20:05:55)
Chciałbym żeby Sotirović,Sztylka,Dudek i Ulatowski zostali.
tony(2010-04-29 19:40:58)
Tylko niech wam prezesi -nie przyjdzie do głowy zwalniac Tarasiewicza !!Możemy być ewenementem w skali kraju ,gdyby mu się udało stworzyc mądrą ekipę !A nie jak zwykle -3 porażki ,to trener wypad !To bez sensu.
~Zgiebongo(2010-04-29 16:56:12)
Moim zdaniem wyrzucanie Vuka, to zbyt pochopna decyzja. On jest świetny!
~lch(2010-04-29 16:42:01)
Z tym ociąganiem się w szybszym budowaniu drużyny niektórzy zachowują się jak ludzie bez jaj. A w międzyczasie następuje degrengolada. Już nie chce mi się słuchać że my budujemy druzynę, bo to tylko przesypianie tego okresu. W ub. sezonie częśc naszych otarła się o kadrę, w tym nie ma na to szans, zawodnik się nie rozwija gdy o nic nie walczy. Dobrze że jeszcze rundę jesienną pociągnęliśmy na podejściu z poprzedniego sezonu, bo byłby szybki spadek. Tu nie ma na co czekać i kalkulować bo droga do zbudowania dobrego zespołu jeszcze się wydłuży. W międzyczasie większość ludzi odejdzie tylko dlatego że zabrakło odwagi, nie chciało się podjąć odważnie ryzyka i walczyć o jakies cele, a nie dlatego że byli za słabi. Tak naprawdę nazwisko można wykreować w walce o coś a nie rekreacji jaką prezentuje Śląsk obecnie. W tamtym sezonie, gdy Ślaskowi się bardziej chciało to nawet Szewczuk był dobry. Pewnie wtedy, gdy klub był blisko sukcesu a w końcu się nie udało to nabrano zbyt dużego respektu.
~sara(2010-04-29 16:01:06)
komariero ty masz ochotę wskoczyć do kadry Śląska Sztylka Dudek czy Ulatowski takich piłkarzy chcesz im podziękować lepiej zjedz coś dobrego bo się chyba psujesz od środka
football_fan(2010-04-29 15:53:42)
akurat Ulatowskiego tak szybko bym nie skreślał to uniwersalny zawodnik, który jak już wchodzi na boisko potrafi trochę szarpnąć grę
komariero(2010-04-29 15:43:59)
a oni w najlepsze przedłużyli kontrakt z Madejem, o czym my tu dywagujemy ? Łukasiewicz(!), Dudek, Ulatowski, Sztylka, Wołczek, Szewczuk(!), Łudziński. tym panom już dziękujemy, za wysokie progi
~wielki slask(2010-04-29 15:39:32)
czekam na tych napastnikow
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane