22.08.2010(08:03): Faule: ciężkie życie na skrzydłach
Mecz z Legią był najbardziej łagodnym spotkaniem w wykonaniu piłkarzy Śląska w obecnym sezonie. Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza sfaulowali przeciwnika ośmiokrotnie. W pojedynku z Cracovią czynili to dwukrotnie razy więcej. Statystyka fauli udowadnia, że wrocławski zespół ciągle cechuje aktywna gra na skrzydłach. To własnie Ćwielong i Sobota zmusili rywala aż 4 -krotnie do powstrzymania ich w nieprzepisowy sposób. W zespole gości najwięcej ucierpiał Rybus, który dwukrotnie został sfaulowany. Jedyny zdobywca bramki w piątkowym spotkaniu występował jednak tylko w II połowie. Piłkarzami, którzy najczęściej łamali przepisy byli Jędrzejczyk oraz Komorowski.
Przygotowujący się do rozgrywek DLT trampkarze Śląska wzęli udział w turnieju Nike Cup. Turniej zwany jest nieoficjalnymi Mistrzostwami Polski, ponieważ oficjalnie w młodszych rocznikach tytuł ten jest przyznawany reprezentacjom OZPN, a nie klubom. Jednak renoma turnieju powoduje, że najlepsza drużyna turnieju jest mianowana najlepszą drużyną klubową w kraju. Ponadto walczy dalej o najlepszą w Europie i w Świecie.
Śląsk nie wyszedł z grupy przegrywając z Zawiszą Bydgoszcz 0:1 i Legią Warszawa 0:2 oraz wygrywając z UKS TOP-54 Biała Podlaska 1:0 po golu Zagórowicza.
We wczorajszym spotkaniu pomiędzy Śląskiem a Legią wzięliśmy pod lupę dwóch środkowych pomocników obydwu drużyn: Sebastiana Milę oraz Ivicia Vrdoljaka. To zawodnik Śląska wyszedł na tle piłkarza kupionego za milion euro lepiej. Sebastian był bardzo aktywny na boisku. Wiele razy przechwytał piłkę, dryblował oraz zaliczył kilka kluczowych podań. Legionista zdecydowanie lepiej posługuje się głową, gdyż główkował aż 12 razy (Sebastian - 2). Nam rzuca się w oczy żółta kartka Chorwata, którą otrzymał za faul na Sobocie, po tym jak młody zawodnik WKS-u wielokrotnie ośmieszał środkowego gości. Poniżej prezentujemy dokładne statystyki.
Trampkarze (rocznik 97) i młodzicy (98) rozegrali dwumecz z reprezentacją makroregionu opolskiego. Trampkarze zremisowali 2:2. Wynik meczu został ustalony w II połowie. Goście strzelili 2 gole ale w odpowiedzi Mariusz Idzik 2 razy pokonał bramkarza.
Skład Śląska: Zygmunt - Kubacki, Brodko, Wiśniewski, A. Sobczak, - Garłowski, Łuczkiewicz, Mariusz Idzik, Maciej Idzik, Babiec, Berkowicz oraz Guźniczak, Mazurek, Drabicki, Warchoł, Rudziński.
Młodzicy wygrali 3:1 choć wystąpili w eksperymentalnym składzie. Z uwagi na brak kilku podstawowych zawodników, trener Duda dał szansę kilku zawodnikom z rocznika 99. Śląsk mimo, że zagrał z tylko 1 rezerwowym od początku uzyskał przewagę. Bardzo dobrze sprawował się duet Dawid Błażejewski i Krystian Szymończyk. Po efektownych akcjach tego pierwszego drugi strzelił 2 gole. Przed przerwą w zamieszaniu podbramkowym po rzucie rożnym swoją bramkę strzelił też Błażejewski. Trzeba jednak przyznać, że kontry gości były bardzo groźne, jednak świetnie spisywał się bramkarz Śląska Mateusz Sobczak. W II połowie Śląsk opadł z sił i oddał inicjatywę rywalom. Przewaga była duża ale dobrze bronił Sobczak lub piłka trafiała w słupek lub poprzeczkę. Opolanie zdobyli tylko jedną bramkę skutecznie wykorzystując rzut karny.
Skład Śląska: M. Sobczak - Mączka, Stanisławek, Boruta, Minier, Pikulicki, Kamiński, Błażejewski, Niedziałkowski, Tryba, Szymończyk oraz Przybycień.
21.08.2010(11:20): Mila: Za postępy punktów nie dają
Uważam, że możemy być zadowoleni z naszej gry w meczu z Legią. Już od pierwszego spotkania utrzymujemy niezły poziom. Z meczu na mecz widać postępy. Szkoda, że za to nie dają w lidze punktów, to jedyny minus. Przed nami mecz z Lechią, potem z Lechem, a cel jest jasny – dwa zwycięstwa.
Zachęcamy do zapoznania się wypowiedziami piłkarzy po meczu Śląsk - Legia.
Łukasz Madej: Mieliśmy swoje sytuacje, szkoda tej poprzeczki. Legia nie stworzyła tak klarownych sytuacji, a wygrała. Niekiedy tak się zdarza, czegoś nam zabrakło. Rybus strzelił bardzo ładnie. Na pewno nie zasłużyliśmy na przegraną. Taka jest piłka, raz wychodzi, a raz nie. Jesteśmy drużyną, nie możemy się załamywać. Gdybyśmy wykorzystali dwie swoje sytuacje, to wygralibyśmy. Najważniejsze, że graliśmy dobrze.
Zachęcamy do zapoznania się z wypowiedziami trenerów po meczu Śląsk - Legia.
Maciej Skorża: Tak jak się spodziewaliśmy, bardzo ciężki bój stoczyliśmy we Wrocławiu. Śląsk miał bardzo dobry początek sezonu, to dobra drużyna. Cieszę się ze zagraliśmy lepiej, nie traciliśmy piłki, a także w obronie graliśmy spokojniej. Zawdzięczamy to Dicksonowi Choto, który wprowadził dużo spokoju do naszej gry. Dzięki temu mogliśmy utrzymać się przy piłce, rozgrywać ją i ten element gry na pewno poprawiliśmy w porównaniu do ostatniego spotkania. Mimo tej dobrej organizacji gry, nie ustrzegliśmy się błędu, Śląsk w drugiej połowie miał dwie dobre sytuacje, szczęściu zawdzięczamy to, że nie straciliśmy wtedy bramki. Mieliśmy swoje okazje, ale to bardziej były takie strzały z dystansu, nieprzygotowane. To posiadanie piłki, długa gra nią, to były dobre strony naszego występu.