Aktualności

Chłodnym okiem: Kciuki trzymam za...

21.03.2011 (19:58) | Adam Osiński
Zewsząd słychać głosy, że mistrzostwa nikt nie chce, bo czołówka solidarnie traci punkty. Wisła wyjechała z Bytomia niezadowolona, a przewagę nad konkurentami, o dziwo, i tak powiększyła. Co zrozumiałe, nikt nie chce również z ligi spaść, tyle że tutaj z chęciami idą w parze wyniki. Wyłamuje się tylko Arka, wygwizdywana nawet przez własnych kibiców.



 

Jeden z nich po meczu z Zagłębiem zabłądził i przypadkowo znalazł się w pobliżu sali konferencyjnej. Słysząc jak Dariusz Pasieka chwali swój zespół, postanowił podzielić się z trenerem i zastanymi gośćmi swoimi spostrzeżeniami. Gospodarz z mikrofonem pozostał niewzruszony. Czy jego szefowie też zachowają zimną głowę? Wątpliwe.



Trudno byłoby ich za to winić. Na tle polskiej ligi i tak wykazują się nie lada cierpliwością. Teraz chyba jednak przyszła pora na zmiany. Pasieka miał rok ze sporym okładem na podźwignięcie Arki. A ta wciąż stoi na mieliźnie. Co nas to obchodzi? Niby nic, ale lepiej zagrać z nielubianą Arką i poczuć odrobinę (sportowej) adrenaliny. Dlatego niech gdynianie i Cracovia się utrzymają, bo taka Polonia Bytom mnie nie rusza. A i stadiony ładniejsze.