Aktualności

Chłodnym okiem: Znamy rozstrzygnięcia?

16.05.2011 (21:22) | Adam Osiński
To najważniejsze tak. Wisła Kraków przypieczętowała mistrzowski tytuł. Teraz pora wyłonić pozostałych pucharowiczów, a także spadkowiczów. Z matematycznego punktu widzenia zdarzyć się może sporo. Kibice niemal wszystkich klubów ekstraklasy siedzą nad terminarzem i rozrysowują możliwe scenariusze. Nie jestem wyjątkiem, ale bez zbędnego fantazjowania odgaduję los dwóch klubów: Cracovia będzie nad kreską, a Śląsk na podium.


 

Stabilizacja – oto słowo-klucz dla tych pozornie odważnych sądów. Najpierw Śląsk. Drużyna Oresta Lenczyka z ostatnich 20 spotkań przegrała tylko jedno. Dlaczego teraz miałoby nadejść załamanie? Kaźmierczaka, Fojuta i Gikiewicza nie ma już od jakiegoś czasu, a wrocławianie nadal robią swoje. Ba, nawet gdy do wymienionych dołączał Mila czy Sobota, to trzy punkty i tak dopisywał sobie WKS. Przed naszą drużyną dwa wyjazdy na Górny Śląsk, gdzie nie przegrywamy od dawna, oraz pojedynek na własnych śmieciach z Arką. Bułka z masłem? Po spotkaniu także z miodem, tym bardziej, że gdynianie już przed pierwszym gwizdkiem powinni mieć nosy spuszczone na kwintę.



A to dlatego, że Cracovia na własnym boisku punkty zdobywa seryjnie. Widzew i słaba wiosną Jagiellonia mogą w Krakowie punkty pogubić. Jak chłopcy Szatałowa pojadą w Polskę, jest gorzej, ale też w Bełchatowie gospodarzom w ostatniej kolejce może już nie zależeć. Arki może nie uratować nawet wygrana w najbliższą sobotę z Bytomiem, co i tak byłoby wyczynem nie lada. Zwłaszcza po tym, jak tonący okręt opuścił Moretto. Z takim bramkarzem jak Hieronim Zoch strach się bać.