Aktualności

Chłodnym okiem: Z formą, bez treści

15.08.2011 (12:20) | Adam Osiński
Mecz na PGE Arena przy rąbance w Bielsku-Białej był jak przystawka w wytwornej restauracji przy kebabie z przydrożnej budki. Dania głównego piłkarze jeszcze długo nie zaserwują, bo wraz z przenosinami na nowy obiekt poziom gry wzrosnąć nie mógł. Ale dało się to oglądać (smakować), czego nie można powiedzieć o spotkaniu Podbeskidzia z Widzewem. Gdyby użyć kryteriów ocen charakterystycznych dla sztuki, to w Gdańsku mieliśmy wysublimowaną formę, która opakowała mizerną treść. Taką pustą wydmuszkę, może bardziej bursztyn. Ale że odbiór krytyczny bywa różny, znajdą się i tacy, którzy w grze jedenastek Lechii i Cracovii odnajdą wartość.


 

W Polsce można już ładnie opakować połowę spotkań w kolejce, bo tyle klubów ma nowoczesne stadiony. W bliższej bądź dalszej przyszłości powstaną kolejne, choćby w Białymstoku, Zabrzu, Bielsku-Białej, Łodzi. Frekwencja idzie w górę, przychody też. Niech znajdą się w końcu pieniądze na szkolenie, by oczy i kamery, które dziś kontemplują trybuny, jutro skupiły się na grze.



Czasami o to trudno. Chwała piłkarzom i trenerom Śląska za zwycięstwo w Chorzowie, ale był to ciężki mecz, do wytrzymania ze względu na emocjonalne zaangażowanie. To pewnie z powodu jego braku na mecze Podbeskidzia z Widzewem czy Polonii z ŁKS-em od czasu do czasu jedynie zerkałem. Inaczej było w piątek, gdy Legia mierzyła się z Górnikiem. Na Pepsi Arena, która nie była jedyną atrakcją wieczoru, nie zabrakło fajnych akcji, także ze strony gości, którzy byli blisko sprawienia niespodzianki. Skoro polskie eksportowe drużyny tak męczyły się z zabrzanami, to albo tabela znów będzie płaska, albo w czwartek Legię i Śląsk czeka niezwykle trudne zadanie.