Aktualności

Śląsk odblokował Lecha

25.03.2012 (16:28) | Adam Osiński
Wrocławianie przegrali w Poznaniu 0:2. Pierwszy gol padł po samobójczym trafieniu Piotra Celebana, drugi, w doliczonym czasie – po rzucie karnym Rudneva podyktowanym za zagranie ręką tegoż obrońcy. To pierwsze gole Kolejorza w tym roku.


 

Przy Bułgarskiej nie mogli zagrać Fojut, Pietrasiak (zawieszenie) i Wasiluk (uraz), dlatego Orest Lenczyk zdecydował się cofnąć do obrony Kaźmierczaka, a w jego miejsce wprowadził Elsnera. To jednak zmiany u gospodarzy pojawiły się na pierwszym planie. Stilić na trybunach, Rudnev na ławce – u nieopierzonego trenera Mariusza Rumaka nie ma świętych krów.



Początek meczu pokazał, że miejscowi potrafią sobie radzić bez swoich gwiazd. Tuż po rozpoczęciu gry to jednak Śląsk powinien trafić do siatki. Z rzutu wolnego dośrodkował Mila, a piłka przypadkowo spadła pod nogi Dudka, który z kilku metrów uderzył wysoko nad bramką. Aktywny na skrzydle Tonev łamał akcje do środka i dwukrotnie kończył je strzałem, ale krzywdy wrocławianom nie zrobił. Podobnie jak ustawiony na szpicy Ślusarski, który wpakowałby piłkę do pustej bramki, gdyby nie interwencja Kaźmierczaka.



Po kwadransie wroclawianie skorygowali swoją grę, byli już bliżej przeciwnika, dzięki czemu piłka była częściej przy ich nodze. Najlepsza sytuację mieli jednak po błędzie rywali. Arboleda i Kriwiec się nie dogadali i w pole karne wpadł Sobota. Piłka zamiast w siatce, znalazła się jednak pod rękawicą Buricia. Sprawdzić golkipera Lecha chciał też Diaz, ale efektowny zwód zakończył nieczystym strzałem. Aktywni na lewej stronie byli Madej z Pawelcem. Po koronkowej akcji temu pierwszemu zabrakło precyzji w ostatnim podaniu. Wszystko, co ciekawe w pierwszej połowie, zakończyło się wraz ze stratą Dudka przed własnym polu karnym. Mimo tego Kriwiec w dobrej sytuacji za mocno podał do Ślusarskiego.



Po wznowieniu gry to znów Śląsk stanął przed szansą, ale Burić wyłapał strzał Diaza. W 51 minucie Tonev zacentrował między obrońców a bramkarza. Nabiegający Rudnev, który w przerwie zmienił Krivetsa, minął się z piłką, ale ta spadła na nogę Celebana i znalazła się w siatce.



Po chwili bohaterem Poznania znów był Burić. Z rogu wrzucił Mila, główkował z kilku metrów nieobstawiony Dudek, lecz Bośniak zdążył do piłki i sparował ją na rzut rożny. WKS ruszył do przodu, ale nadział się na kontry, które kończył Ubiparip. Za drugim razem jego sprzymierzeńcem była nierówna murawa, ale Kelemen miał sporo szczęścia.



Goście trzymali piłkę, ale w szesnastce Lecha rzadko było gorąco. Śląsk ładnie rozprowadził atak pozycyjny, po którym ofiarnie blokowane były strzały Mili i Soboty. Próba Diaza z ostrego kąta skończyła się podobnie. W doliczonym czasie gry Dudek zagrał do Stevanovicia, Słoweniec odwrócił się z rywalem na plecach i uderzył z woleja. Piłka odbiła się od słupka i trafiłą w ręce Buricia. Po kontrze linii spalonego nie utrzymał Celeban, Rudnev zagrał do Ubiparipa, a jego strzał łokciem obronił wracający defensor. Łotysz wykorzystał rzut karny, a Celeban zszedł do szatni po czerwonej kartce. Kto zagra na środku obrony w spotkaniu z Polonią?





Lech Poznań – Śląsk Wrocław 2:0 (0:0)

Strzelcy: Celeban 51 – sam. Rudnev 90+4



Lech: Burić - Kikut, Kamiński, Arboleda, Wołąkiewicz – Injac (58 Djurdjević), Drewniak - Ubiparip, Krivets (46 Rudnev), Tonev - Ślusarski

Śląsk: Kelemen – Socha (84 Gikiewicz), Celeban, Kaźmierczak, Pawelec - Elsner, Dudek - Madej, Mila, Sobota (76 Stevanović) - Diaz



Żółte kartki: Injac, Madej, Elsner

Czerwona kartka: Celeban 90+4

Sędziował: Dawid Piasecki