Aktualności

Śląsk Wrocław MISTRZEM POLSKI!

06.05.2012 (19:22) | Krzysztof Banasik
Spełniły się marzenia, Śląsk został mistrzem Polski! Wrocławianie pokonali w Krakowie Wisłę 1:0 (0:0) po golu Roka Elsnera i będą reprezentować nasz kraj w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Dzisiejsze trofeum to zwieńczenie bardzo trudnego, obfitującego w liczne niespodzianki sezonu 2011/2012. Czy ktoś jeszcze pamięta o niepowodzeniach w meczach z Legią, Podbeskidziem czy Widzewem?


 

Podobno nic dwa razy się nie zdarza, a jednak. Po dwudziestu latach ponownie o tym, czy Śląsk zostanie mistrzem Polski, miał zadecydować mecz z Wisłą Kraków. Wrocławianie przed ostatnią kolejką byli liderem i losy złotych medali zależały tylko od nich. Szanse na trofeum oprócz WKS-u miały aż cztery zespoły – Ruch Chorzów, Lech Poznań i Legia Warszawa. Misja dla podopiecznych Oresta Lenczyka była więc prosta – aby zostać nowym mistrzem, należało pokonać ustępującego.



Napięcie związane z meczem na stadionie przy Reymonta dało się wyczuć już na kilka godzin przed spotkaniem. Od początku pojedynku spore zdenerwowanie było widać także w szeregach Śląska. Wrocławianie zostali przez gospodarzy zepchnięci do obrony, praktycznie każda akcja Białej Gwiazdy kończyła się sporym zagrożeniem pod bramką Mariana Kelemena. Pierwsze skrzypce grał tercet Łukasza Garguła – Maor Melikson – Ivica Iliev. Akcje tych zawodników były jakby dwa tempa szybsze od pozostałych. Paradoksalnie to Śląsk stworzył sobie jednak bardziej klarowne sytuacje do zdobycia bramki. Już w 4. minucie piłka po dośrodkowaniu Przemysława Kaźmierczaka spadła na głowę Waldemara Soboty, którzy spudłował z kilku metrów. Po chwili z lewej strony w pole karne wbiegł Łukasz Gikiewicz, strzelił z ostrego kąta, ale wprost w Sergieja Pareikę.



W 17. minucie w Chorzowie Ruch wyszedł na prowadzenie w spotkaniu przeciwko Lechii Gdańsk i w tym momencie to Niebiescy byli mistrzami Polski. W tym samym czasie w Krakowie swoją pierwszą okazję w tym meczu miał Cristian Diaz, ale nie udało się jej wykorzystać. W odpowiedzi po dobrej akcji Meliksona przed szansą stanął Garguła, którego strzał z pola karnego świetnie obronił Kelemen. Kluczową akcją pierwszej połowy i być może całego spotkania powinno być zagranie z 25. minuty. Śląsk skontrował i miał przewagę liczebną pod polem karnym Wisły, ale Diaz zachował się jak podwórkowy młokos, który zamiast podawać do lepiej ustawionego kolegi z zespołu (w tym przypadku Waldemara Soboty), zdecydował się na strzał z kilkunastu metrów. Pareiko popełnił błąd, wypuścił piłkę przed siebie, dobiegł do niej Sobota, ale został przez Estończyka powstrzymany i niebezpieczeństwo zostało zażegnane. Jak się okazało w przerwie, Pareiko odniósł w tej akcji kontuzję i został zmieniony przez Milana Jovanicia.



Jeszcze w pierwszej połowie Garguła stanął przed drugą szansą pokonania Kelemena, ale i tym razem Słowak okazał się lepszy, na raty broniąc strzał byłego reprezentanta Polski. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, a Ruch z Lechią prowadził już 2:0. Szanse chorzowian na tytuł skomplikowały się w 51. minucie, kiedy przy ogłuszającym dopingu i racowisku gola na wagę złotych medali zdobył Rok Elsner, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego oczywiście od Sebastiana Mili. Mistrzowska szala przechyliła się na stronę Śląska, ale do zakończenia meczu pozostawało jeszcze sporo czasu. W dodatku to Wisła zdecydowania przeważała, ale nie potrafiła stworzyć sobie stuprocentowej możliwości do strzelenia bramki wyrównującej.



Sytuacja wrocławian skomplikowała się w 81. minucie, kiedy po niepotrzebnym faulu daleko od swojej bramki drugą żółtą kartkę ujrzał Krzysztof Wołczek. Ostatnie minuty spotkania to wielkie oblężenie pola karnego wrocławian. Licznie zgromadzona publiczność do końca musiała drżeć o wynik, bo pomimo przyjaźni kibiców Śląska i Wisły, na boisku kalkulacji nie było. Już w doliczonym czasie gry świetne szanse zmarnowali Łukasz Rojewski i Ivica Iliev – Rojewski minimalnie minął się z piłką, a Iliev strzelił za słabo i Kelemen uratował wrocławian od utraty gola. Arbiter spotkania wreszcie zagwizdał po raz ostatni i to do Wrocławia trafi puchar za mistrzostwo sezonu 2011/2012. Gratulacje!





Wisła Kraków 0:1 (0:0) Śląsk Wrocław

Elsner 51’



Wisła: Pareiko (46’ Jovanić) – Jirsak, Sobolewski, Czekaj, Nunez – Wilk (81’ Kirm), Garguła (87’ Rojewski) – Małecki, Melikson, Iliev, Genkov



Śląsk: Kelemen – Wołczek, Celeban, Pawelec, Mraz – Elsner, Kaźmierczak – Sobota (83’ Socha), Mila, Ł.Gikiewicz (90’ Sztylka) – Diaz (72’ Cetnarski)



Żółte kartki: Czekaj, Małecki, Wilk (Wisła), Ł.Gikiewicz, Mraz, Wołczek (Śląsk)

Czerwona kartka: Wołczek (za drugą żółtą)

Sędziował: Daniel Stefański

Widzów: 23000