Gorzki smak awansu

25.07.2012 (22:47) | Krzysztof Banasik
Śląsk awansował do III rundy eliminacji Ligi Mistrzów po zwycięstwie w dwumeczu nad FK Budućnostią Podgorica, ale nie tak wyobrażaliśmy sobie świętowanie wyeliminowania mistrza Czarnogóry. Wrocławianie w niepokojącym stylu przegrali przed własną publicznością 0:1 (0:1) i tylko dzięki dwubramkowej zaliczce z Podgoricy mogą być już myślami w kolejnym spotkaniu. W III rundzie WKS podejmie szwedzki Helsingborgs IF.


 

Słowa trenera Lenczyka Oresta na kilka dni przed meczem, że przecież Śląsk wcale tego spotkania wygrać nie musi, znalazły swoje potwierdzenie w wyjściowej jedenastce. Największą niespodzianką było posadzenie na ławce rezerwowych Waldemara Soboty, najlepszego zawodnika WKS-u w meczu przeciwko Benfice Lizbona. Na lewej pomocy znalazło się miejsce dla Patrika Mraza, którego w obronie zastąpił Amir Spahić. W drużynie gości w porównaniu do zeszłotygodniowego spotkania doszło tylko do jednej zmiany – Marko Vukćević zastąpił Radivoje Golubovicia.

Wrocławianie od początku spotkania grali bardzo nerwowo, przyczajeni na swojej połowie, Jasmin Agović był praktycznie bezrobotny. Sprawdziły się zapowiedzi trenera Radislava Dragićevića, że kluczowy dla dalszych losów pojedynku będzie pierwszy kwadrans. Już w 10. minucie Marian Kelemen musiał wybiegać z bramki i zażegnać niebezpieczeństwo. Chwilę później niestety musiał wyjmować piłkę z siatki po rzucie rożnym, bramkę głową zdobył Nikola Vukćević. To był najgorszy scenariusz z możliwych, bo szybko strzelony gol pozwolił gościom uwierzyć, że losy pojedynku z Podgoricy można jeszcze odwrócić.

Na fatalną postawę swojej drużyny nie był obojętny trener Lenczyk, który jeszcze przed przerwą zdecydował się na zmianę bezproduktywnego Patrika Mraza, wprowadzając Sylwestra Patejuka. To właśnie były zawodnik Podbeskidzia Bielsko-Biała wespół z Sebastianem Milą stworzył jedyną składną akcję Śląska w pierwszej połowie, ale Łukasz Gikiewicz przy dobrym kryciu nie był w stanie sam w polu karnym wywalczyć sobie pozycji do oddania strzału. Jak na mistrza Polski jedna dobra akcja na 45 minut to stanowczo za mało, dlatego piłkarzy w drodze do szatni żegnały nieśmiałe, ale jak najbardziej zasłużone gwizdy.

Wydawało się, że gorzej już być nie może, ale to, jak wrocławianie zagrali po przerwie, trzeba nazwać skandalem. Czarnogórcy raz po raz przedzierali się pod bramkę Kelemena i tylko dzięki szczęściu goście nie podwyższyli prowadzenia. Dobrze spisywał się Rafał Grodzicki, który dwukrotnie w ostatniej chwili blokował strzały Admira Adrovicia z 58. minuty i Radivoje Golubovicia, który na listę strzelców mógł, a nawet powinien, wpisać się tuż po wejściu na boisko w 71. minucie. Wrocławianie przegrywali zaskakująco dużo pojedynków indywidualnych, dlatego nie byli w stanie praktycznie ani razu poważnie zagrozić bramce Budućnosti.

W 81. minucie tylko dzięki wysokim umiejętnościom Kelemena wrocławianie nie musieli zaczynać przygotowywać się do dogrywki. Słowak w trudnej sytuacji odbił piłkę ręką tuż przed napastnikiem przyjezdnych, który znalazł się sam w polu karnym po złym ustawieniu wrocławskiej obrony. Chwilę później Śląsk mógł doprowadzić do remis, ale Mila zamiast strzelać z kilku metrów przerzucił sobie piłkę na lewą nogę i ostatecznie został zablokowany. Już w doliczonym czasie gry najbliżej wyrównania był Marcin Kowalczyk, ale i tym razem obrońca gości był o sekundę szybszy i zdołał zablokować strzał byłego reprezentanta Polski.

Cel został osiągnięty, wrocławianie awansowali do dalszych gier, ale przed podopiecznymi Lenczyka jeszcze ogrom pracy nad swoją postawą. Po porażce z zespołem z Podgoricy trudno wskazać faworyta III rundy.

WKS Śląsk Wrocław 0:1 (0:1) FK Budućnost Podgorica
N.Vukćević 15’


Śląsk: Kelemen – Kowalczyk, Grodzicki, Pawelec, Spahić – Cetnarski (46’ Sobota), Elsner, Kaźmierczak, Mraz (38’ Patejuk) – Mila – Ł.Gikiewicz

Budućnost: Agović – Kamberović, Djikanović (86’ Nikać), Peković, Radunović – M.Vukćević, Kalezić (80’ Mugosa), N. Vukćević, Kurbegović (71’ Golubović) – Bośković, Adrović

Żółte kartki: Djikanović, Kamberović (Budućnost)
Sędziował: Michael Oliver (Anglia)
Widzów: 20 000