O decyzjach Mariana Kelemena

15.03.2013 (18:51) | Andrzej Gomołysek | żródło: własne / tdb.com.pl/
Po zamieszczeniu na naszym profilu facebookowym, dość szerokim echem odbija się filmik poświęcony Marianowi Kelemenowi, zawierający analizę podejmowanych przez niego decyzji w trakcie wykonywania obowiązków służbowych. Strona Trening Decyzji Bramkarza bierze na tapetę zachowania słowackiego golkipera wrocławskiego zespołu, dostrzegając sytuacje bramkowe, w których jego zachowanie mogło być - krótko i bez wchodzenia w szczegóły mówiąc - lepsze.


 

Przykładowy filmik z tej serii znajdziecie poniżej:




O sztuce bramkarskiej moje pojęcie jest mgliste. Podobnie jak każdy z Czytelników dostrzegę, kiedy bramkarz zrobił Pawełka, Przyrosia, Cabaja. Na drobnostki i niuanse uwagi nie miałem jednak szans zwrócić. Że mur o kilkadziesiąt centymetrów przesunięty nie w tę stronę? Cóż, wolałem zrzucić na kunszt strzelca, który idealnie przymierzył. Że bramkarz nie czytał gry i wyszedł dwie sekundy za późno? Gdzie tam - przecież ta podcinka nad nim była zaiste perfekcyjna.

Filmik bierze na warsztat decyzje Mariana Kelemena przy bronieniu. Oddajmy głos samemu zainteresowanemu, twórcy tego i innych filmów, jakie są relacje między techniką i decyzjami bramkarza :

Piłka nożna zajmuje się koncepcjami, które na razie nie są dobrze rozumiane, bo przecież przez wielu obserwatorów futbol jest traktowany jako sport indywidualny. W futbolu mamy do czynienia z konceptami takimi jak: przestrzeń, czas, przewidywanie, współpraca, rozumienie. Konceptami obcymi w sportach indywidualnych. Przecież gol Kazimierczaka przeciwko Ruchowi, to nie jest kapitalna akcja lub jego geniusz jak nam mówią media lub różni eksperci. Jeśli przyjrzymy się dokładnie, to ruch Mili oraz Diaza sprawił, że dwójka środkowych obrońców Ruchu nie wiedziała kogo atakować, jeśli nie wykonaliby takiego ruchu, lub wykonali go w nieprawidłowym czasie, zapewne nie doszłoby do tego medialnego szału nad tym skądinąd ładnym golem. Warto jednak wiedzieć, że w piłce nożnej, nic nie dzieje się w izolacji..

Dla lepszego zrozumienia różnicy między techniką, a podejmowaniem decyzji wyobraźmy sobie pewną sytuacje. Bierzesz swojego dzieciaka, dajmy na to 6-letniego, do parku Słowackiego i spotykasz swojego przyjaciela, również na spacerze ze swoim synem, obaj jesteście zagorzałymi fanami Śląska i lubicie sami pograć, więc oczywiście macie piłkę. Wasi synowie nigdy nie grali w piłkę, najwyższa pora, pogoda odpowiednia, być może nie dla Ćwielonga, lecz dla Was ok. Dostrzegacie dwa drzewa, które prawa przyrody ukształtowały na wzór bramek piłkarskich, więc dawaj. Twój syn staje do bramki, a syn kolegi atakuje. I teraz być może zauważycie piękną rzecz, że chłopak nie ma pojęcia o technice, przecież pierwszy raz kopie piłkę, lecz broni uderzenia piłki, co więcej kiedy jego kolega przemieszcza się z piłką w prawo on również się przemieszcza i tak jakby skracał kąt przeciwnikowi. WOW! Jak to możliwe skoro nikt ich nie uczył techniki?!?! Jednakże nie moglibyście tak swobodnie posłać synów na zajęcia z gimnastyki czy jazdy figurowej na łyżwach ponieważ wpierw chłopcy musieliby się nauczyć techniki. W piłce nożnej technika jest sprawą wtórną do rozumienia i podejmowania decyzji. Tej gry uczysz się poprzez bycie w niej.

Żeby zilustrować, jaka jest różnica między techniką i decyzjami, posłużmy się przykładem skrajnym i wspomnianymi Pawełkami:

Dużo bramkarzy w lidze polskiej nieprawidłowo właśnie rozumie siebie w grze i w jaki sposób mogą wpływać na decyzje podejmowane przez przeciwników. Świetnie łapią piłkę, wykonują skuteczne pady na nią, ale bywa, że robią to w nieprawidłowym czasie lub miejscu. I teraz problem jest taki, że w treningu bramkarza dominuje za bardzo forma ścisła, czyli np. trener uderza piłkę w punkt, bramkarz wie, że tam będzie uderzenie piłki i rzuca się na nią lub chwyta i tak pracuje przez 5 dni w tygodniu, lecz przecież w meczu dominuje raczej forma złożona, zmienne (np. ruch przeciwnika, partnerów z drużyny) stanowią niewiadomą, do tego niewiadomą w zmieniającym się czasie. Jeśli więc forma treningu stanowi wiadomą (wiem gdzie trener uderzy piłkę), a forma meczu stanowi niewiadomą (nie wiem gdzie piłka zostanie uderzona), to oba zachowania bramkarza (trening/mecz) wykluczają się i kształtują się potem brzydko mówiąc, tzw. Pawełki lub inne.

Odnośnie jednak błędów wytkniętych Kelemenowi w filmie:

To było ciekawe, ponieważ jakoś w lipcu otrzymałem od znajomego klip z meczu Benfica-Śląsk, z pytaniem czy Kelemen prawidłowo się zachował przy jednym z goli. Dzięki analizie video wykazałem, że timing skoku był nieprawidłowy, czyli że bramkarz wyskoczył za wcześnie do piłki. Następnie otrzymałem klip z meczu z Helsingborgiem i zauważyłem, że przy jednym golu Kelemen był za głęboko ustawiony, ciekawość zaprowadziła mnie do dalszych poszukiwań aż zebrałem wszystkie stracone gole Śląska w poprzedniej rundzie.

Mnie jako trenera bramkarzy wyłącznie interesuje jak największe prawdopodobieństwo odniesienia zwycięstwa i mogę redukować wszelkie szansy drużyny przeciwnej m.in. poprzez coaching bramkarza. W przypadku słowackiego golkipera byłem zszokowany jego wzorcami ruchowymi. Dajmy przykład, gołym okiem widać, że w momencie uderzenia piłki przez Dudka (35 sekunda filmu) czy Nakoulmę (3:25 na filmie) Kelemen przemieszcza się w przód, gdyby ustał na nogach, utrzymał pozycję tak jak np. przy strzale Oziębały w sezonie 2010/11 to te gole, myślę, że każdy z nas przyzna, nie wpadłyby.

Tutaj nie chodzi o technikę, lecz o podjęcie decyzji – gdzie jestem ustawiony? Kiedy ruszyć do piłki? I bardzo przepraszam wszystkich kibiców Śląska bo być może nie powinienem tego mówić, lecz uważam, że Kelemen bardzo często podejmuje mało skuteczne decyzje. Poprzez naprawdę niewielkie zmiany broniłby więcej z korzyścią dla siebie, Śląska Wrocław oraz kibiców bo wiem, że Marian Kelemen jest noszony na rękach i przecież o to chodzi, aby w gruncie rzeczy - wygrywać.



Uprzedzając ciąg dalszy, znam się z Autorem. Uprzedzając komentarze - nie piszę po znajomości. Nie zmieni to faktu, że jak dla mnie ta wypowiedź jest logiczna i sensowna.

W komentarzach pod filmikiem na facebooku posypała się jednak lawina. Pani Natalia Natalia stwierdza (pisownia oryginalna): Komentator nie ma (jak to mówiła...... fioletowego pojęcia) o grze bramkarza.... wytyka błędy, które zdażają się każdemu bramkarzowi, nie uwzglednia jednak tego, że Marian ma instynkt, który potrafi wykorzystać a gafy zdarzają się najlepszym.

Z kolei Pan Maciej Swół, zawodnik juniorskich zespołów Śląska, konstatuje, że Człowiek który to robił jest albo totalnym idiotą albo w życiu nie grał wyżej niż na podwórku w bramce, wszystkie wytknięte błędy to bzdura a jak nie wszystkie to zdecydowana większość. Tak jakbym ja oceniał potrawy Makłowicza. Brak powagi.

Autorem tych filmików, jak i spiritus movens całego przedsięwzięcia Trening Decyzji Bramkarza jest Daniel Pawłowski, licencjonowany trener bramkarzy, instruktor UEFA B, specjalista od spraw treningu decyzyjnego bramkarzy, autor poświęconej temu zagadnieniu książki, której sama bibliografia jest kilkadziesiąt razy dłuższa, niż całość materiału przyswojona przez ludzi zarzucających mu niekompetencje. Absolwent tylu szkoleń i staży, że, tak po ludzku, nie chce mi się ich wymieniać. Zainteresowanych odsyłam do jego cv.

Ciekawostką jest fakt, że Daniel jakiś czas po zamieszczeniu w sieci tych filmików, został poproszony przez Mariana Kelemena o ich usunięcie. Cóż, skoro są to brednie, to po co sobie nimi głowę zawracać. A może jednak jakieś bardziej wprawne, doświadczone i przede wszystkim, posiadające wiedzę oko dostrzeże, że coś jest na rzeczy?

Całość nie zmieni jednak faktu, że umiejętności bramkarskie Kelemena Daniel ceni wysoko:

Marian Kelemen ma instynkt, czy też dokładniej mówiąc kieruje się intuicją i nie da się inaczej w futbolu, dlatego przecież widzimy, może nie tak w lidze polskiej, że zawodnicy potrafią ruszać do podania zanim ono nastąpiło, albo rzucić się w prawidłową stronę przy rzucie karnym zanim przeciwnik odda strzał i obronić. To naturalne, lecz w przypadku słowackiego bramkarza, raz to działa, raz nie. Chciałbym jasno powiedzieć, że nie jestem jego trenerem i być może nie powinienem wrzucać tego filmu.

Być może przez to też mówią, że jestem totalnym idiotą, więc przepraszam wszystkich, którzy zostali urażeni, zwłaszcza kibiców ponieważ tak, faktem jest, że Kelemen pisał do mnie, był spokojniejszy pomimo że rzecz dotyczyła jego bezpośrednio, lecz kibice zawsze staną w obronie swojego zawodnika i w pełni to rozumiem, są pasjonatami, podobnie zresztą jak ja. W sumie imponuje mi to, życzę Marianowi posiadania jak największej rzeszy tak oddanych kibiców, a kibiciom radości z interwencji Mariana Kelemena oraz zasmakowania potraw Makłowicza po być może zwycięskim sezonie.

Film ma wyłącznie charakter instruktażowy, pomaga lepiej zrozumieć ten instynkt o którym pisze Pani Natalia. Ponadto, cenie Kelemena, on należy do zawodników, którzy po meczu wracają do domu, interesuje ich dobro najbliższej rodziny, tak samo mocno jak dobro klubu, dla którego grają.


Podsumowując - Marian Kelemen jest na warunki Ekstraklasowe bardzo dobrym bramkarzem. Jednakże popełnia błędy, które zdaniem osoby będącej w tym ekspertem, można wyeliminować. Z całą pewnością są to jednak znacznie mniejsze błędy, niż popełniane przez osoby, które określają konstruktywnie krytykujących i merytorycznie do tego przygotowanych mianem totalnych idiotów, niemających fioletowego pojęcia o grze bramkarza.