Dwie twarze Śląska

25.07.2013 (19:40) | Krzysztof Banasik
Śląsk Wrocław tylko zremisował na wyjeździe z Rudarem Pljevja 2:2, chociaż wrocławianie prowadzili do przerwy 2:0. Dzięki zaliczce z pierwszego spotkania to WKS awansował do III rundy eliminacyjnej Ligi Europy, w której zmierzy się z belgijskim Club Brugge. Zielono-biało-czerwoni w pierwszej połowie zaprezentowali futbol skuteczny, by w drugiej cofnąć się na własną połowę i oczekiwać na ataki gospodarzy. Taka powściągliwość srogo się zemściła.


 

Przed spotkaniem zastawialiśmy się, czy trener Stanislav Levy da odpocząć swoim najlepszym zawodnikom, pewniakom do gry w pierwszym składzie. Okazało się, że Czech wystawił dokładnie taką samą jedenastkę, która w pierwszym spotkaniu wygrała z Rudarem 4:0. Dzięki wysokiemu zwycięstwu we Wrocławiu, Śląsk do Podgoricy, gdzie rozegrano rewanżowy mecz, udał się w roli zdecydowanego faworyta.



Już w 5. minucie przed szansą na pokonanie golkipera Rudara stanął Marco Paixao, ale w ostatniej chwili został zablokowany przez obrońcę. Gospodarze nie pozostali dłużni i chwilę później po zbyt krótkim wybiciu piłki przez Adama Kokoszkę przed szansą stanął Vlahović, ale piłka po jego strzale przeleciała minimalnie obok słupka. Mecz rozpoczął się od dwóch dobrych okazji, żeby później przez 20 minut nie działo się nic wartego odnotowania. Spotkanie na nowo nabrało tempa od sprytnego zagrania Waldemara Soboty z rzutu wolnego, po którym Dalibor Stevanović powinien zachować się lepiej, bo trafił tylko prosto w Gorana Vuklisa.



Kolejny minuty należały do Soboty. Najpierw skrzydłowy Śląska zdobył ładną bramkę głową po dośrodkowaniu Dudu Paraiby, by po chwili asystować przy golu Paixao, otrzymując wcześniej świetne podanie od Sebastiana Mili. Wrocławianie zaliczyli szybkie dwa trafienia, a gdyby tuż przed przerwą swoją okazję wykorzystał Mila, w dwumeczu byłoby już 7:0.



Po zmianie stron na boisku zabrakło kapitana zielono-biało-czerwonych oraz Soboty, których zastąpili Tomasz Hołota i Sebino Plaku. Od tego momentu na boisku zaczęli przeważać gospodarze, czego dowodem była bramka Miroje Jovanovicia z 56. minuty. Obrońca Rudara przedryblował na prawej stronie Paixao i Stevanovicia i ładnym strzałem z pola karnego pokonał Rafała Gikiewicza.



Śląsk w drugiej połowie był zespołem słabszym i w niczym nie przypominał drużyny z pierwszej części gry. W dodatku, po strzeleniu bramki, Czarnogórcy wyraźnie nabrali ochoty do walki o wyrównanie. Pomimo kilku okazji z obu stron wynik nie zmienił aż do ostatniej minuty spotkania. Po niepotrzebnej stracie na własnej połowie sam przed Gikiewiczem znalazł się Adi Bambur i ku uciesze nielicznie zgromadzonej publiczności ustalił wynik spotkania.



Rudar Pljevlja 2:2 (0:2) Śląsk Wrocław

Jovanović 56, Bambur 90+2 – Sobota 31, Paixao 33



Rudar: Vukliš – Nestorović, Mijušković (65 Damjanović), Petrović, Jovanović – Vlahović, Bambur, Kaludjerović (17 Sekulić), Vuković, Brnović – Stojanović



Śląsk: Gikiewicz – Ostrowski, Pawelec, Kokoszka, Dudu – Stevanović, Kaźmierczak (62 Socha) – Sobota (46 Plaku), Mila (46 Hołota), Patejuk – Paixao



Żółte kartki: Jovanović (Rudar), Paixao (Śląsk)

Sędziował: Luc Wouters (Belgia)

Widzów: ok. 300