Kryzysu ciąg dalszy, Śląsk nie potrafi strzelić nawet Widzewowi!

07.12.2013 (17:36) | Krzysztof Banasik
W Śląsku bez zmian. Marco Paixao dalej nie trafia, Sebastian Mila to cień zawodnika sprzed kilku tygodni, a bez tych dwóch piłkarzy w formie, wrocławianie nie potrafią wygrać nawet z beznadziejnym Widzewem. Oglądanie gry zespołu Stanislava Levy’ego to obowiązek każdego kibica Śląska bez względu na wyniki, ale wątpliwa to przyjemność. Śląsk w wyjazdowym spotkaniu bezbramkowo zremisował w Łodzi i niestety obiektywnie trzeba przyznać, że był to mecz dwóch najgorszych obecnie zespołów w lidze. Brakowało jeszcze tylko graczy Zagłębia Lubin i Podbeskidzia Bielsko-Biała, aby zorganizować festiwal antyfutbolu.


 

W składzie Śląska na to spotkanie zabrakło pauzujących za żółte kartki Mariusza Pawelca i Tomasza Hołoty, ale, pomimo tych strat, wrocławianie na tle przeciętnych zawodników Widzewa powinni prezentować się lepiej. Rzeczywistość jest jednak brutalna – spotkały się dwa najsłabsze zespoły rundy rewanżowej. Widzew przegrał ostatnie cztery spotkania, stracił łącznie 39 bramek w 19 meczach, nie zachowując ani razu czystego konta. Swoje problemy miał też Śląsk, który nie zdobył kompletu punktów przez kolejne cztery spotkania.



Pojedynek pomiędzy WKS-em a RTS-em hitem kolejki więc być nie mógł, ale nieporadność piłkarzy obu drużyn była porażająca. Mnóstwo niedokładności, bezsensownych zagrań, strat, niecelnych strzałów – to była kwintesencja gry Śląska i Widzewa. Co prawda podopieczni Stanislava Levy’ego stwarzali sobie lepsze sytuacje do wyjścia na prowadzenie, ale tradycyjnie zawodziła skuteczność. Już w 1. minucie Marco Paixao powinien pokonać Maciej Mielcarza, ale forma Portugalczyka wyraźnie spadła, bo w normalnej dyspozycji Paixao takie okazje wykorzystywał. Najlepszy strzelec Ekstraklasy nie jest w stanie skierować piłki do siatki już od trzech spotkań, co wcześniej mu się nie zdarzało. Bez jego goli ofensywa Śląska nie istnieje.



Sylwester Patejuk nigdy wytrawnym snajperem nie był, ale jego pudło z 21. minuty może kandydować do miana pudła roku. Dalibor Stevanović huknął z 30 metrów, piłka odbiła się od poprzeczki i wróciła do gry, ale Patejuk fatalnie przestrzelił z kilku metrów. Widzew nie potrafił odpowiedzieć niczym groźnym, gra zespołu Rafała Pawlaka polegała przede wszystkim na destrukcji i liczeniu na indywidualne umiejętności Eduardsa Visnakovsa. Łotysz w 36. minucie po akcji prawą stroną wbiegł w pole karne, oddał mocny strzał, ale piłka trafiła jedynie w boczną siatkę. Chwilę wcześniej Przemysław Kaźmierczak próbował powtórzyć swój wyczyn z ostatniego meczu przeciwko Pogoni Szczecin, kiedy wykorzystał rzut wolny. Tym razem po jego strzale z 25 metrów piłka przeleciała minimalnie nad poprzeczką.



Dużo szczęścia w nieszczęściu miał w 39. minucie Krzysztof Ostrowski, od którego piłka po stałym fragmencie gry odbiła się i trafiła w poprzeczkę bramki strzeżonej przez Mariana Kelemena. Na początku drugiej połowy Patejuk bardzo dobrze dośrodkował z lewej strony w kierunku Paixao, który niestety nie potrafił oddać celnego strzału głową. Portugalczyk nie popisał się szczególnie w 76. minucie, kiedy zmarnował najlepszą okazję w całym meczu do strzelenia bramki i przełamania złej passy – swojej i całego zespołu. Stevanović podał do niepilnowanego w polu karnym Paixao, który miał sporo czasu na przyjęcie piłki i oddanie skutecznego strzału. Niestety nie wiedząc czemu zdecydował się na strzał głową, chociaż piłka znajdowała się na wysokości jednego metra.



Więcej okazji Śląsk na pokonanie Mielcarza nie miał. Wrocławianie nie potrafili wygrać z ostatnią drużyną w tabeli i chyba na dobre zadomowili się w dolnej części stawki. Nieuważnie czytających informujemy – to był pierwszy pojedynek Widzewa w tym sezonie bez straty gola! Sytuacja WKS-u staje się naprawdę dramatyczna, bo klub, który w ostatnich trzech latach stawał na podium, musi spoglądać z bojaźnią ligowe dno.



Widzew Łódź - Śląsk Wrocław 0:0



Widzew: Mielcarz - Augustyniak, Perez, Nowak, A. Visnjakovs, Kasprzak, Okachi, Batrović (78 Rybicki), Kaczmarek, Melunović (70 Mroziński), E. Visnjakovs (90 Staroń)



Śląsk: Kelemen - Ostrowski, Grodzicki, Kokoszka, Dudu - Stevanović, Kaźmierczak - Plaku, Mila (83 Cetnarski), Patejuk - Paixao



Żółte kartki: Nowak, Kasprzak, Augustyniak - Kokoszka, Dudu

Sędzia: Krzysztof Jakubik