Iwan groźny pozbawił Śląska nadziei

23.03.2014 (19:58) | Krzysztof Banasik
Wrocławianie tylko zremisowali przed własną publicznością z Górnikiem Zabrze, chociaż przez większą część spotkania prowadzili. Podopieczni Tadeusza Pawłowskiego byli zespołem lepszym, ale nie potrafili swojej przewagi udokumentować bramkami. Wynik 1:1 (1:0) nie zadowala jednak żadnej ze stron. Po 27. kolejce Ekstraklasy Śląsk do ósmej Jagiellonii Białystok traci siedem punktów. Tylko cud sprawi, że w drugiej fazie rozgrywek zagramy o mistrzostwo, a nie o utrzymanie.


 

W kadrze Śląska na to spotkanie po raz pierwszy pod wodzą Pawłowskiego znalazł się Sebastian Mila, który zasiadł na ławce rezerwowych. W porównaniu z meczem przeciwko Zagłębiu Lubin na boisku zabrakło pauzującego za czerwoną kartkę Dudu Paraibę, którego zastąpił Paweł Zieliński. Były gracz Ślęzy Wrocław zagrał na prawej stronie defensywy, a na lewą został przesunięty Krzysztof Ostrowski. Do środka pomocy powrócił Tom Hateley, a na ławkę powędrował Juan Calahorro.



Górnik pod wodzą Roberta Warzychy tylko zremisował u siebie przed tygodniem z Pogonią Szczecin 1:1. Zabrzanie przystępując do pojedynku ze Śląskiem mieli w nogach i głowach aż siedem spotkań z rzędu bez zwycięstwa, przez co spadli w tabeli z drugiego na piąte miejsce. Wrocławianie mając tylko teoretyczne szanse na awans do czołowej ósemki musieli zdobyć trzy punkty, żeby postraszyć jeszcze Jagiellonię.



Od początku spotkania Śląsk grał bardzo solidnie i to w każdej formacji. Pomocnicy rzadko tracili piłki, w czym spora zasługa Hateley’a. Anglik wyrasta na czołową postać w drugiej linii, wyprowadzając piłkę przy ataku pozycyjnym. W obronie tym razem pewnie prezentowała się para stoperów Adam Kokoszka – Rafał Grodzicki, ale największe brawa za pierwszą połowę należą się Zielińskiemu. 23-latek nie pozwalał na zbyt wiele Prejuce’owi Nakoulmie i zaliczył asystę. W 26. minucie „Zielak” złamał akcję na lewą nogę, dośrodkował w pole karne, gdzie niezawodny Marco Paixao głową pokonał Grzegorza Kasprzika. Portugalczyk zdobył swojego gola numer 15 w Ekstraklasie i ustanowił nowy klubowy rekord – wpisał się na listę strzelców w 14-stu ligowych meczach.



Jeszcze przed przerwą swoje pierwsze trafienie w barwach Śląska powinien zaliczyć Flavio Paixao. Świetnym dośrodkowaniem z rzutu wolnego popisał Mateusz Machaj, piłka spadła pod nogi młodszego bliźniaka, co było dla niego sporym zaskoczeniem. Wystarczyło umiejętnie dołożyć nogę i byłoby 2:0.



Górnik doszedł do głosu w drugiej połowie, Śląsk nie przypominał zespołu z pierwszej połowy, ale gościom brakowało skuteczności. Zagrożenie przyszło z lewej strony za sprawą Łukasza Madeja, którego strzał w ostatniej chwili został zablokowany. Chwilę wcześniej na bramkę zabrzan strzelał Dalibor Stevanović, ale tylko w boczną siatkę. W 76. minucie na boisku pojawił się Mila. Były kapitan, krytykowany przez Pawłowskiego za nadwagę, już po chwili musiał przełknąć gorycz utraty bramki. W 80. minucie Ostrowski wygrał pojedynek z Nakoulmą, ale podał wprost pod nogi Macieja Mańki, który podał do Bartosza Iwana, a ten wykorzystał bierność Zielińskiego i wpakował piłkę do siatki.



Śląsk został skarcony za minimalizm w drugiej połowie. Wrocławianie atakować zaczęli dopiero po stracie bramki. W 83. minucie Sylwester Patejuk strzelił zza pola karnego, ale Kasprzik odbił na rzut rożny. Wykonawcą stałego fragmentu gry był Mila, piłka po złej interwencji bramkarza gości trafiła pod nogi Stevanovicia, który z kilkunastu metrów trafił w poprzeczkę! Ta była ostatnia szansa dla Śląska na zdobycie trzech punktów, na szczęście w ostatniej akcji meczu również Górnik się nie popisał i spotkanie zakończyło się remisem.



Śląsk Wrocław 1:1 (1:0) Górnik Zabrze

M.Paixao 26’ – Iwan 80’



Śląsk: Kelemen – Zieliński, Grodzicki, Kokoszka, Ostrowski – Hateley, Stevanović – Machaj (76’ Mila), F.Paixao (66’ Patejuk), Pich (90’ Plaku) – M.Paixao



Górnik: Kasprzik – Mańka, Wełnicki, Łukasiewicz, Kosznik – Nakoulma, Sobolewski, Małkowski (56’ Majtan), Łuczak (90’ Drewniak), Madej (68’ Iwan) – Oziębała



Żółte kartki: Ostrowski, Hateley (Śląsk), Łuczak, Małkowski (Górnik)

Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)

Widzów: 10 992