Śląsk wygrywa, Pich znowu strzela

03.08.2014 (17:29) | Kamil Kuleta


Śląsk w pełni zrehabilitował się za porażkę przed tygodniem. Drużyna, szczególnie w pierwszej połowie, zagrała bardzo dobrą piłkę. Obie bramki dla WKS-u zdobył Robert Pich, który potwierdza, że początek sezonu należy do niego.


 

Po słabym meczu całej formacji obronnej w Szczecinie miejsce w składzie na dzisiejsze spotkanie stracił Mariusz Pawelec. Parę stoperów tworzyli więc Piotr Celeban i Rafał Grodzicki. Szczególnie obecność tego drugiego jest sporym zaskoczeniem, gdyż z Portowcami zagrał wręcz fatalnie. Na prawą stronę obrony wrócił Paweł Zieliński. Miejsce w wyjściowej jedenastce znaleźli Tomasz Hołota oraz Mateusz Machaj.



W pierwszym składzie Zawiszy było jedynie trzech Polaków. Bez względu na wynik dzisiejszego spotkania, jesteśmy zgodni, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca.



Od początku drużyną bardziej zdeterminowaną i nastawioną na grę do przodu był Śląsk. Na efekty kibice, którzy w śladowych ilościach pojawili się na stadionie, nie musieli długo czekać. Już w 7. minucie Paweł Zieliński dośrodkował mocno po ziemi w pole karne Zawiszy. Do piłki dopadł Robert Pich i plasowanym strzałem pokonał bramkarza.



Szybko strzelona bramka dodała pewności siebie wrocławskim zawodnikom. To WKS prowadził grę, przyjezdni swojej szansy szukali w grze z kontry. Przewaga w drugiej linii zachęcała środkowych pomocników do prostopadłych zagrań. Jedno z takich podań przyniosło drugą bramkę. Robert Pich otrzymał idealne prostopadłe podanie od Tomasza Hołoty i pięknym strzałem zza szesnastki pokonał Witana.



W bramce zielono-biało-czerwonych stał dzisiaj Mariusz Pawełek, a to oznaczało, że emocji na pewno nie zabraknie. Niestety, słynący z niepewnych interwencji były zawodnik Białej Gwiazdy dał o sobie znać. Efekt? Gol kontaktowy dla Zawiszy autorstwa Kamila Drygasa, który szczupakiem umieszcza futbolówkę w pustej bramce.



Bydgoszczanie w drugich 45 minutach starali się odrobić straty. Zadanie było niezwykle trudne, gdyż ostatnie pół godziny musieli grać w osłabieniu. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Luis Carlos – jeden z najaktywniejszych zawodników przyjezdnych.



Druga połowa nieco rozczarowała. Na boisku zrobiło się więcej miejsca, ale gospodarze nie potrafili tego wykorzystać. Mimo to w przebiegu całego spotkania byliśmy drużyną lepszą i komplet punktów zostaje we Wrocławiu.



Śląsk Wrocław - Zawisza Bydgoszcz 2:1

Strzelcy: Pich 7', 28' - Drygas 32’



Śląsk Wrocław:Pawełek - Zieliński, Celeban, Grodzicki, Dudu Paraiba - Hołota, Droppa - Mila, Flavio Paixao, Pich - Machaj (Ostrowski 65) Trener: Tadeusz Pawłowski



Zawisza Bydgoszcz:Witan - Silva, Arujo, Pereira, Ziajka, Fleurival, Drygas, Borges (Wójcicki 74),Carlos, Gomes, Vasconcelos (Kadu 65). Trener: Jorge Paixao