Aktualności

Wygrana w ostatnich sekundach!

26.09.2014 (22:33) | Paweł Prochowski
Śląsk Wrocław wygrał z Górnikiem Łęczna 2:1 w spotkaniu 10. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Gola na wagę trzech oczek strzelił kilkadziesiąt sekund przed końcowym gwizdkiem arbitra Sebastian Mila.



 

Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem przewagi beniaminka z Łęcznej. Już w drugiej minucie dobrą sytuację miał Fedor Cernych, ale jego zagrania nie zamknął żaden z zawodników Górnika. Podopieczni Jurija Szatałowa nieźle prezentowali się na boisku, stwarzali zagrożenie pod bramką WKS-u, ale nie potrafili udokumentować swojej delikatnej przewagi zdobyciem gola.



Tymczasem wrocławianie rozpoczęli nieco niemrawo. Jedyne szanse mieli po strzałach z dystansu, które w większości okazywały się niecelne. Dopiero w końcówce pierwszej połowy gospodarze oddali pierwszy celny strzał. Z rzutu wolnego uderzał Sebastian Mila, a Sergiusz Prusak przeniósł piłkę nad poprzeczką.



Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Przyjezdni długo gościli na połowie Śląska, ale nie potrafili strzelić gola. Ta sztuka udała się w 62. minucie. Łukasz Mierzejewski zagrał z prawego skrzydła, a w polu karnym najlepiej odnalazł się Miroslav Bożok, który skierował piłkę do siatki z najbliższej odległości.



Stracony gol podziałał na piłkarzy Śląska jak płachta na byka. Rozjuszeni wrocławianie ruszyli do ataku i po niespełna minucie był już remis. Sergiusz Prusak zdołał sparować strzał Sebastiana Mili na słupek, ale wobec dobitki Krzysztofa Ostrowskiego był już bezradny. Po wyrównaniu gospodarze mieli jeszcze kilka dobrych sytuacji do zdobycia gola, ale świetnie między słupkami spisywał się Sergiusz Prusak. Golkiper Górnika bronił uderzenia Tomasza Hołoty, Pawła Zielińskiego i Sebastiana Mili.



W końcówce łęcznianie przejęli inicjatywę i próbowali przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale ostatnie słowo należało do Śląska. Robert Pich próbował wstrzelić piłkę w pole karne, ale został zablokowany. W podbramkowym zamieszaniu Prusak piąstkował piłkę, a ta trafiła pod nogi Sebastiana Mili. Pomocnik niewiele się zastanawiając uderzył swoją silniejszą nogą, a futbolówka po dwóch kozłach wpadła do bramki. Radości wrocławian nie było końca.



Dzięki tej wygranej podopieczni Tadeusza Pawłowskiego awansowali na drugie miejsce w ligowej tabeli.



Śląsk Wrocław - Górnik Łęczna 2:1 (0:0)

Bramki:
Ostrowski 63, Mila 90 - Bożok 62



Śląsk: Pawełek - Zieliński, Celeban, Hołota, Dudu, Droppa (84 Hateley), Danielewicz, Mila, Flavio, Pich, Machaj (40 Ostrowski).

Górnik: Prusak - Mierzejewski, Szmatiuk, Kalkowski, Mraz, Bonin, Nowak, Pruchnik (74 Bielak), Burkhardt (70 Hasani), Bozok (84 Szałachowski), Cernych.



żółte kartki: Burhkardt, Mierzejewski.

sędzia: Marcin Borski.

widzów: 11 171.