Aktualności

Smutny koniec trylogii z Legią

08.03.2015 (19:50) | Tomasz Szozda
W najciekawszym meczu 23. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Śląsk przegrał z Legią 1:3 (1:2). Bramki dla gości strzelali Rzeźniczak, Jodłowiec oraz Kucharczyk. Dla WKS-u jedyne trafienie zaliczył Marco Paixao. Tym samym Legioniści zyskują przewagę 8 punktów w tabeli nad ekipą Tadeusza Pawłowskiego.


 

Zgodnie z zapowiedziami Tadeusz Pawłowski przeprowadził tylko konieczne zmiany w wyjściowej jedenastce. Na lewej stronie obrony Mariusz Pawelec zastąpił kontuzjowanego Dudu, a na pozycję stopera został przesunięty Tomasz Hołota. Miejsce na skrzydle zawieszonego za kartki Machaja zajął Robert Pich. Trener Berg mógł pozwolić sobie na więcej rotacji w składzie. W porównaniu z czwartkowym spotkaniem na murawie od pierwszych minut pojawili się: Malarz, Pinto, Rzeźniczak, Brzyski, Vrdolajk, Kosecki oraz Saganowski.



Piłkarze Śląska od początku starali się konstruować ataki w sposób, do jakiego zdążyli wszystkich przyzwyczaić, zwłaszcza na własnym boisku. Po jednej z takich kombinacyjnych akcji bliski szczęścia był Flavio, jednak Malarz zachował czujność i zdołał przechwycić futbolówkę. Chwilę później koncentracji zabrakło defensorom WKS-u, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę w siatce umieścił Rzeźniczak.



Ta bramka negatywnie wpłynęła na postawę podopiecznych Tadeusza Pawłowskiego. Mieli poważne problemy z przedostaniem się pod pole karne Legionistów, a przy tym sprawiali wrażenie wyraźnie wolniejszych. Na domiar złego w 30 minucie, ponownie po wrzutce z rzutu rożnego, na 2:0 podwyższył Jodłowiec.



Z marazmu wrocławian wyprowadziła bramka Marco Paixao w 41 minucie. Asystę przy tym trafieniu zanotował Hateley, który dokładnie zacentrował z rzutu wolnego. Śląsk po tym golu złapał wiatr w żagle, tempo gry zwiększyło się co najmniej dwukrotnie. W końcówce pierwszej połowy Żyro bezpardonowo potraktował Pawelca, jednak sędzia Bartosz Frankowski pozostał niewzruszony. Bynajmniej nie była to jego jedyna kontrowersyjna decyzja w tym meczu.



Piłkarze WKS-u walczyli ambitnie o wyrównanie, jednak nie potrafili postawić „kropki na i”. W 73 minucie Legia przeprowadziła szybką kontrę. Żyro jak na tacy wyłożył piłkę do Kucharczyka, a ten tylko dopełnił formalności. Warszawianie zachowali dyscyplinę w swojej grze i utrzymali korzystny dla siebie wynik do końca.



Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 1:3 (1:2)


Bramki: M.Paixao 40' - Rzeźniczak 19', Jodłowiec 33, Kucharczyk 73'



Śląsk Wrocław: Wrąbel - Pawelec, Hołota, Celeban, Zieliński - Hateley, Droppa (72' Danielewicz) - F.Paixao, Grajciar (87' Lacny), Pich (75' Ostrowski) - M.Paixao

Trener: Tadeusz Pawłowski

Legia Warszawa: Malarz - Bereszyński, Rzeźniczak, Astiz, Brzyski - Vrdoljak, Jodłowiec - Żyro (90' Masłowski), Pinto (52' Duda), Kosecki (52' Kucharczyk) - Saganowski

Trener: Henning Berg



Ławka rezerwowych:

Śląsk Wrocław: Abramowicz, Ostrowski, Danielewicz, Lacny, Kaczmarek, Calahorro, Dankowski

Legia Warszawa: Kuciak, Duda, Lewczuk, Kucharczyk, Broź, Sa, Masłowski.



Sędzia:
Bartosz Frankowski

Widzów: 21005