Aktualności

Flavio razy dwa - WKS wygraną ma: Śląsk - Pogoń 2:1 (1:0)

07.06.2015 (19:59) | Marcin Polański
Śląsk wygrał z Pogonią na zakończenie sezonu 2014/2015 dzięki dwóm trafieniom Flavio Paixao. Portugalczyk walczył o koronę króla strzelców, ale aby dogonić Kamila Wilczka musiał zdobyć ich aż 4. Honorowe trafienie dla gości zaliczył Rafał Murawski. Dla obu klubów był to mecz o „pietruszkę” – Śląsk kończy sezon na 4 miejscu, a „Portowcy” na 8 pozycji. Kolejny oficjalny mecz WKS-u będzie już o dużo wyższą stawkę, bo w eliminacjach Ligi Europejskiej.


 

Co zapamiętają kibice ze spotkania wieńczącego rozgrywki? Pewnie to, że Karol Angielski nie przez przypadek zaliczył tylko kilkadziesiąt minut na boiskach ekstraklasy, bo do umiejętności Marco Paixao jeszcze trochę mu brakuje. Napastnik po raz pierwszy pojawił się w wyjściowym składzie, ale po 62 minutach zastąpił go właśnie Portugalczyk. Młody zawodnik pokazał się z dobrej strony w 10 minucie, gdy piłkę po jego strzale efektowną paradą obronił Dawid Kudła, ale był to tylko jeden fajerwerk. Pluć w brodę z pewnością będzie sobie także Jakub Wrąbel. Golkiper, który stanął między słupkami wrocławskiej bramki, znów nie zdołał zachować czystego konta, a miała taką szansę po raz 9. Wrąblowi należą się jednak brawa za kilka interwencji, m.in. nie dał się pokonać w sytuacji sam na sam w 90 minucie. Pozytywne wrażenie pozostawił po sobie również młody Michał Bartkowiak (otrzymał drugą szansę gry w pierwszym zespole Śląska, po raz pierwszy we Wrocławiu), który wprowadził dużo zamieszania na murawie w końcówce meczu.



Podopieczni trenera Tadeusza Pawłowskiego wygrali, jednak zwycięstwo – choć w pełni zasłużone – przyszło im nadspodziewanie trudno. Szczecinianie przyjechali do Wrocławia bez 4 zawodników wystawionych na listę transferową i kilku kontuzjowanych graczy. W dodatku podopieczni trenera Czesława Michniewicza to najsłabsza obok GKS-u Bełchatów ekipa wiosną. W grupie „mistrzowskiej” udało im się wywalczyć tylko punkt. Mimo problemów, przyjezdni, którzy przyjechali tylko z 5 rezerwowymi, ambitnie walczyli i gdy Rafał Murawski doprowadził do wyrównania wydawało się, że goście nabrali wiatru w żagle. Niewiele brakowało, by chwilę po golu Łukasz Zwoliński wyprowadził Pogoń na prowadzenie.



Na szczęście szczęście sprzyjało Wrocławianom, którzy otrząsnęli się szybko i ruszyli do odrabiania strat. Dobrej okazji nie wykorzystał m.in. Peter Grajciar, a po chwili faulowany w polu karnym był Flavio. Portugalczyk był jednym z najaktywniejszych zawodników na boisku, w 13 minucie po wrzutce Grajciara strzałem głową wyprowadził WKS na prowadzenie, kilka razy dobrymi podaniami uruchamiał również kolegów, będąc siłą napędową Śląska w ofensywie. Końcówka meczu to już zdecydowana dominacja wrocławian. Szanse na pokonanie Kudły mieli m.in. Marco Paixao i Michał Bartkowiak.



Śląsk zakończył sezon trzecim z rzędu zwycięstwem, a piłkarze urlopy spędzą z pewnością w dobrych nastrojach. Wypoczynek będzie jednak krótki, bo już za niecały miesiąc wrocławianie rozpoczną walkę na europejskiej arenie. Spotkanie z Pogonią potwierdziło, że przed sztabem szkoleniowym spore wyzwanie, by drużyna godnie reprezentowała Polskę i pokazała „international level”. Najbliższe dni to także czas dla zarządzających klubem, by pozyskać wartościowe wzmocnienia.



Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin 2:1 (1:0)

Flavio 13', 69' - R. Murawski 56'



Śląsk: Wrąbel - Zieliński, Celeban, Pawelec, Dankowski (Dudu Paraiba 87') - Danielewicz, Hołota - Angielski (Marco 62'), Grajciar (Bartkowiak 62'), Pich - F. Paixao. Trener: Tadeusz Pawłowski.



Pogoń: Kudła - Rudol, Matras, S. Murawski, Nunes (Danielak 48') - Frączczak, R. Murawski, Akahoshi, Kun - Wojtkowski (Listkowski 65'), Zwoliński. Trener: Czesław Michniewicz.



Żółte kartki: Holota - Wojtkowski, Kun

Sędzia: Paweł Raczkowski

Widzów: 8135