Relacja: Szwedzka solidność zapewniła awans IFK

23.07.2015 (20:56) | Krzysztof Banasik
Spodziewaliśmy się walki do ostatniego gwizdka, tymczasem Śląsk już po godzinie gry mógł żegnać się z europejskimi pucharami. Wrocławianie przegrali w rewanżowym meczu II rundy kwalifikacyjnej do Ligi Europejskiej ze szwedzkim IFK Goeteborg 0:2 (0:0), nie strzelając w dwumeczu ani jednego gola. Kluczowy okazuje się mecz we Wrocławiu, który zakończył się bezbramkowym remisem.


 

Trener Tadeusz Pawłowski w porównaniu z pierwszym spotkaniem dokonał tylko jednej zmiany w wyjściowym składzie – Mariusza Pawelca zastąpił Flavio Paixao, co spowodowało przesunięcie Adama Kokoszki na środek obrony. Kilka godzin przed meczem IFK potwierdziło transfer do angielskiego Brentfordu swojego najlepszego strzelca Lasse Vibe.



Długo obie drużyny musiały się natrudzić, by wypracować sobie sytuacje strzeleckie. Przez pierwsze pół godziny walka toczyła się głównie w środku pola, bramkarze byli praktycznie bezrobotni. Co wcale nie oznacza, że poziom spotkania był niski – nic z tych rzeczy, mecz toczył się w tempie rzadko spotykanym w ekstraklasie.



Przewagę optyczną mieli Szwedzi i to oni jako pierwsi zagrozili bramce przeciwnika. W 26 minucie po ładnej kombinacyjnej akcji przed szansą stanął Mikael Boman, którego nieczysty strzał z kilku metrów instynktownie obronił Mariusz Pawełek. Bramkarz Śląska byłby bez szans, gdyby w 37 minucie Jakob Ankersen po kontrze przymierzył nieco lepiej – piłka po jego strzale minęła prawego okienko.



W międzyczasie dwie swoje okazje miał Flavio Paixao, ale pozycje, na których się znalazł, nie były najłatwiejsze i Portugalczyk oddał niecelne strzały. Śląsk przejął inicjatywę w końcówce pierwszej odsłony. W 40 minucie po składnej akcji oskrzydlającej z prawej strony dośrodkował Paweł Zieliński, do piłki dopadł Robert Pich, ale został zablokowany. To była akcja, których chcielibyśmy oglądać więcej. Za ciosem poszedł Tomasz Hołota, który po podaniu od Petera Grajciara huknął z 30 metrów – John Alvbage bał się tej piłki łapać i przyniósł ją nad poprzeczką.



Po przerwie IFK szybko wyjaśniło sytuację, strzelając dwa gole w ciągu 5 minut. Krótko po rozpoczęciu gry Engvall wykorzystał stratę Flavio i piękne prostopadłe podanie Sebastiana Erikssona, które całkowicie zaskoczyło wrocławską obronę. Chwilę później po kolejnym dziwnym zachowaniu defensywy Śląska było 2:0. Do górnej piłki zagranej przez Thomana Rogne z połowy boiska biegli i obrońcy i chyba niepotrzebnie Mariusz Pawełek. W dodatku wyjście z bramki golkipera było mało zdecydowane, Pawełek piłki nie wybił, ta szczęśliwie trafiła pod nogi Bomana, który wpakował ją do pustej bramki. O pechu może mówić Piotr Celeban, który przy obydwu golach był blisko wybicia piłki sprzed linii bramkowej, ale niestety jego wślizgi kończyły się niepowodzeniami.



Po objęciu prowadzenia gospodarze byli w swoim żywiole – popisywali się długimi i co najważniejsze składnymi akcjami. Śląsk poważnie zagroził tylko raz i powinien to być gol kontaktowy, dający szanse i nadzieje na remis 2:2, który do kolejnej rundy premiowałby WKS. W 73 minucie Jacek Kiełb po błędzie obrońców, którzy przepuścili zagraną z lewej strony po ziemi piłkę, fatalnie przestrzelił z kilkunastu metrów nad bramką.



Szkoleniowiec Śląska zareagował na te wydarzenia szybkim wprowadzeniem Kamila Bilińskiego, ale wychowanek WKS-u nie zdołał zagrozić bramce IFK, podobnie jak Marcel Gecov, który pojawił się na boisku w miejsce Flavio. IFK w pełni zasłużenie awansowało do III rundy – Śląsk to ciągle zespół, który nie potrafi zagrać równych 90 minut. Solidność Szwedów, konsekwencja i dwa błędy w obronie wystarczyły, by to oni cieszyli się z awansu.



IFK Goeteborg 2:0 (0:0) Śląk Wrocław

Engvall 55’, Boman 59’



IFK: Alvbage – Salomonsson, Bjarsmyr, Rogne, Aleesami – Ankersen, Svensson, Eriksson, Rieks – Engvall (86’ Petterson), Boman (79’ Smedberg)



Śląsk: Pawełek – Zieliński (87’ Machaj), Celeban, Kokoszka, Dudu – Hołota, Hateley – Flavio (76’ Gecov), Grajciar (68’ Biliński), Pich – Kiełb



Żółte kartki: Zieliński, Kokoszka, Dudu, Gecov (Śląsk)

Sędziował: Serdar Gözübüyük

Widzów: 10 800