Aktualności

Powrót "syna marnotrawnego" i pewne zwycięstwo z Termalicą!

02.08.2015 (17:22) | Michał Perzanowski


Śląsk Wrocław pokonuje beniaminka z Niecieczy 2:0 po golach Kamila Bilińskiego i Flavio Paixao! Przełamanie i pierwsze zwycięstwo w lidze ekipy Tadeusza Pawłowskiego.


 

Początek spotkania w wykonaniu naszej drużyny nie napawał optymizmem. Co prawda, dwie sytuacje do strzału miał Kamil Biliński, lecz zarówno za pierwszym, jak i za drugim razem miał on problem z przyjęciem piłki, dlatego WKS nie odnotował celnego strzału na bramkę Sebastiana Nowaka.



Świetną sytuację na zdobycie prowadzenia Śląsk wypracował sobie w 17. minucie. Wówczas przejętą piłkę w środku pola otrzymał na prawej stronie Kamil Biliński, lecz Flavio Paixao - otrzymując dośrodkowanie po ziemi - nie zdołał przejąć futbolówki. To był sygnał ataku, bowiem minutę później napastnik Śląska otrzymał górną prostopadłą piłkę od jednego ze swoich kolegów z drużyny, ale tym razem oddał strzał prosto w bramkarza gości.



WKS zaczął grać jak na pucharowicza przystało dopiero w około 28. minucie spotkania. Wówczas dośrodkowanie Toma Hateleya próbował wykorzystać Robert Pich. Skrzydłowy Śląska przyjął piłkę klatką piersiową i oddał mocny płaski strzał, lecz Sebastian Nowak zachował czujność między słupkami i obronił strzał Słowaka. Zwieńczeniem tej akcji był strzał z dystansu Tomasza Hołoty, ale niestety, pomocnik wrocławskiego zespołu minimalnie się pomylił i trafił w poprzeczkę.



Faworyci dzisiejszego starcia jednak nie zawiedli wrocławskich kibiców. W ostatniej akcji pierwszej połowy Tom Hateley wykonał świetny przerzut na prawą stronę, piłkę znakomicie przyjął Flavio Paixao, chwilę odczekał i wycofał piłkę do Kamila Bilińskiego, a ten płaskim strzałem w kierunku dalszego słupka dał Śląskowi prowadzenie jeszcze przed przerwą Wybuch radości osłodził nam nieco ten mecz, mimo mało efektownej gry w pierwszej części.



Druga połowa w wykonaniu piłkarzy WKS-u zaczęła się równie znakomicie, co zakończyła się pierwsza. W 50. minucie Peter Grajciar otrzymał piłkę z lewej strony na skraju pola karnego i świetnie zagrał z pierwszej piłki mijając tym podaniem dwóch obrońców. Do piłki doskoczył Kamil Biliński i mógł zdobyć kolejną bramkę dla wrocławskiego zespołu, ale Sebastian Nowak przytomnie wyszedł z bramki i zdołał oddalić zagrożenie, choć pod bramką Termaliki było bardzo gorąco.



Minutę później "Słonie" wypracowały sobie najlepszą okazję w dzisiejszym spotkaniu. Dariusz Jarecki podszedł do piłki oddalonej około 30 metrów od bramki Mariusza Pawełka i z rzutu wolnego oddał mocny strzał. Bramkarz gospodarzy miał problemy ze złapaniem piłki i gdyby tylko jeden z zawodników z Niecieczy był w pobliżu golkipera WKS-u, mogłaby paść bramka.



Piłkarze Śląska wypunktowali swoich rywali. W 59. minucie Peter Grajciar wykonywał rzut rożny. Zamiast posłać piłkę w pole karne, zdecydował się na zagranie długiej piłki na jego skraj, gdzie ustawiony był Robert Pich. Słowacki skrzydłowy bez przyjęcia piłki huknął z woleja lewą nogą w światło bramki, a po drodze Flavio Paixao trącił ją głową i ostatecznie to portugalski skrzydłowy podwyższył prowadzenie na 2:0!



Zespół z Niecieczy po drugiej bramce miał coraz mniejsze szanse na wywiezienie ze stolicy Dolnego Śląska choćby punktu i to było widoczne z każdą minutą. Podopieczni trenera Taduesza Pawłowskiego nabrali sporego "luzu" i mogli już trzeci raz pokonać Nowaka, lecz raz Dudu z kilkunastu metrów trafił prosto w niego, a Flavio Paixao oddał zbyt lekki strzał z dystansu by stworzyć duże zagrożenie.



W 85. minucie groźnie pod bramką Niecieczy zrobiło się za sprawą Dudu Paraiby. Lewy obrońca Śląska huknął jak z armaty z rzutu wolnego i zadał tym samym Nowakowi niemały kłopot. Dwie minuty później Robert Pich mógł powiększyć swój dorobek bramkowy, ale strzelając głową nie zdołał pokonać bramkarza gości, albowiem ten popisał się świetną interwencją i "wyciągnął" strzał kierowany w okienko bramki.



WKS nie zawiódł swoich kibiców i mimo słabej pierwszej połowy, w drugiej w ładnym stylu okazał się lepszy od beniaminka z Niecieczy. Podopieczni Piotra Mandrysza liczyli w tym spotkaniu na przełamanie, ale dziś stroną zwycięską okazał się Śląsk i to zawodnicy pod wodzą Tadeusza Pawłowskiego przełamują się, odnosząc pierwsze zwycięstwo w lidze, w sezonie 2015/16.



Śląsk Wrocław - Termalica Bruk-Bet Nieciecza 2:0 (1:0)

Biliński 45' , Paixao 59'



Składy:

Śląsk: Mariusz Pawełek - Paweł Zieliński, Piotr Celeban, Adam Kokoszka, Dudu Paraiba - Tomasz Hołota, Tom Hateley, (72' Marcel Gecov) Flavio Paixao, Peter Grajciar (79' Michał Bartkowiak), Robert Pich - Kamil Biliński (85' Krzysztof Danielewicz)

Termalica: Sebastian Nowak - Patryk Fryc, Dawid Sołdecki, Michał Markowski, Sebastian Ziajka - Adrian Chomiuk, Dalibor Pleva, Krzysztof Kaczmarczyk (79' Jakub Wróbel), (58' Wojciech Kędziora) Dariusz Jarecki, Bartłomiej Babiarz - Emil Drozdowicz



Żółte kartki: Chomiuk, Kokoszka,

źródło: własne