Aktualności

Chłodnym okiem: Zły trener, a wyniki ma

05.08.2016 (17:18) | Adam Osiński
Pogoń przejechała się na rozstaniu z Czesławem Michniewiczem. No dobra, liga dopiero wystartowała, każdy zespół czekają jeszcze wzloty i upadki, ale na razie sytuacja wygląda tak: Portowcy prowadzeni przez Kazimierza Moskala po porażce ze Śląskiem zajmują przedostatnie miejsce w tabeli i wciąż czekają na pierwsze zwycięstwo. Z Michniewiczem na ławce poprzedni sezon skończyli na szóstej pozycji, a po jego zasadniczej części byli nawet trzy pozycje wyżej, na podium. W Szczecinie to najlepszy wynik od 15 lat, gdy świętowano wicemistrzostwo. Ale dla władz Pogoni to było za mało – oni oczekiwali bardziej atrakcyjnej gry. Teraz swoją wizję futbolu Michniewicz realizuje w skromniejszym klubie, ale z efektami – przynajmniej na starcie – takimi jak ostatnio. Termalica jest aktualnie piąta.


 

Ludzie decyzyjni ze Szczecina chcieli mieć gruszki na wierzbie zamiast wymiernych wyników. Tyle że we współczesnej piłce nożnej zbyt często wygrywa wyrahowanie, brzydota i defensywa, żeby to zignorować. Pogoń miała to, do czego dąży każdy klub – dobry wynik. I sama z tego zrezygnowała w imię jakichś wyższych wartości. Ale czy w sporcie istnieje cokolwiek ponad zwycięstwo?



Przecież nawet Portugalia, mając w składzie najefektowniejszego piłkarza świata, grała ekstremalnie nieefektownie. Cristiano Ronaldo sam zresztą dobrze wiedział, że cel uświęca środki. Efektem był złoty medal – wywalczony przez mniej utalentowane pokolenie Portugalczyków. Figo, Deco i reszta obeszli się smakiem. Pewną historię posiada tu także Śląsk Wrocław. WKS Tarasiewicza miał dominować nad przeciwnikiem, stwarzać multum sytuacji, wykorzystywać swój ofensywny potencjał. I ugrzązł na dnie. WKS Lenczyka, zespół przestawiony na inną filozofię, jeszcze w tym samym sezonie był wicemistrzem, a potem ten wynik poprawił. Wisła Kraków Kazimierza Moskala bywała chwalona za styl, ale liczby, które przedstawiono ostatnio w magazynie Liga+, są dla tego szkoleniowca zatrważające: on po prostu ma gigantyczny problem z wygrywaniem. Chyba trzeba napisać, cytując klasyka: dobry trener, tylko wyników nie ma.