Aktualności

Pierwsza ósemka za mgłą. Lechia – Śląsk 3:0

09.12.2016 (22:21) | Dominika Wręczycka
mgłaŚląsk Wrocław wraca z Gdańska bez punktów. Wrocławianie stworzyli swoje sytuacje, ale podobnie jak na ostatnim wyjeździe w Poznaniu, stracili trzy bramki.


 

W porównaniu z porzednią kolejką, trener Mariusz Rumak zdecydował się na dwie zmiany – Grajciar za kontuzjowanego Augusto i Riera za Bilińskiego.



Od pierwszych minut było widać, że piłkarze Lechii mają swój sposób na mecz przyjaźni - pozwalali Śląskowi pograć, ale kontrolowali spotkanie. Na początku oba zespoły tworzyły sobie sytuacje z zagrań „na aferę”. Po stronie gospodarzy groźne wrzutki w pole karne posyłali Wawrzyniak i Mila, po stronie Śląska Alvarinho i Engels. Gola (albo chociaż celnego strzału) nie było. 20. minucie gorąco zrobiło się na trybunach – za sprawą racowiska kibiców Lechii. Śląsk próbował konstruować akcje Morioka-Riera, do których podłączał się Grajciar, ale pierwszego gola strzelili gdańszczanie. Wrzutkę Wojtkowiaka z prawej strony na gola zamienił Flavio Paixao, pewnie pokonując Kamenara strzałem głową. Śląsk mimo straty bramki dalej starał się grać swoje, czyli odważnie w ofensywie, chociaż były to głównie kontry. Najlepszą sytuację wrocławianie mieli w 36 minucie – rzut wolny na połowie gdańszczan wywalczył aktywny Engels, idealnie dograł Celebanowi, ale tym razem kapitan zielono-biało-czerwonych nie trafił w piłkę. Potem biało-zieloni odpowiedzieli indywidualną akcją Peszki, który wymanewrował defensorów WKS-u i z 30 metrów oddał strzał po ziemi, jednak Kamenar nie miał problemów z jego obroną. W ostatnich minutach pierwszej połowy wyrównanie mogło dać jeszcze uderzenie Morioki, gdyby na posterunku nie był Milinković-Savić.



Po przerwie podopieczni trenera Rumaka próbowali odrabiać straty i często pojawiali się pod bramką lechistów. Pojawiali się, ale do stworzenia zagrożenia brakowało dokładności – Dankowski za mocno dograł Alvarinho, „setkę” zmarnował Morioka (uderzając z 12 metrów mocno niecelnie). Zamiast wyrównania, gola na 2:0 strzeliła Lechia. Akcję genialnym podaniem ze środka zaczął Mila, rozegrał z Peszką, ten dograł Kuświkowi, który poradził sobie z Celebanem i umieścił piłkę w siatce. Potem walka toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, z jednej i z drugiej strony było sporo strat. Na trybunach mecz przyjaźni trwał dalej, rozłożono specjalną sektorówkę. Na murawie w ostatnim kwadransie działo się już niewiele, jednak to wystarczyło gospodarzom do zdobycia trzeciej bramki tego wieczoru. Dublet na swoim koncie zanotował Flavio Paixao.



Lechia Gdańsk – Śląsk Wrocław 3:0


F. Paixao 30' 90' Kuświk 58'



Składy drużyn:



Lechia Gdańsk:(stroje: biało-zielone) Milinković-Savić - Wojtkowiak, Janicki, Nunes, Wawrzyniak - Peszko, Mila (Wiśniewski 72), Gamakow, Krasić (Kovacević 78), F. Paixao - Kuświk (M. Paixao) Trener: Piotr Nowak



Śląsk Wrocław:(stroje: zielone) Kamenar - Dankowski, Celeban, Dwali, Grajciar - Stjepanović, Kokoszka (Idzik 83) - Alvarinho, Morioka, Engels (Roman 64) - Riera (Biliński 74)Trener: Mariusz Rumak



Kibiców: 13574