Aktualności

Utrzymanie zapewnione: Śląsk - Cracovia 2:0

27.05.2017 (19:32) | Kamil Kuleta
Drugie ligowe zwycięstwo z rzędu zapewniło Śląskowi utrzymanie. Piłkarze WKS-u byli dziś zespołem lepszym piłkarsko. Gole Kamila Bilińskiego i Ryoty Morioki zagwarantowały, że w przyszłym sezonie Lotto Ekstraklasa pozostanie we Wrocławiu.


 

Jan Urban nie dokonał żadnej roszady. Starcie z Cracovią rozpoczęła ta sama jedenastka, która przed tygodniem odprawiła z kwitkiem Arkę Gdynia. W ekipie trenera Jacka Zielińskiego nastąpiły dwie zmiany. Do wyjściowego składu wrócili Budziński i Jendrisek.



Początek spotkania był dość senny. Oba zespoły badały się w środku pola. Strzały, jeśli już były leciały z dala od bramki. Z każdą upływającą minutą wrocławianie wchodzili coraz głębiej na połowę Cracovii. W efekcie już w 13. minucie znakomite prostopadłe podanie Dankowskiego na gola zamienił Biliński. Ważną rolę w akcji bramkowej odegrał Morioka. Japończyk sprytnie podał do prawego obrońcy Śląska.



Na kolejną dawkę emocji trzeba było czekać ponad 20 minut. Cracovia mogła doprowadzić do wyrównania. Steblecki w polu karnym wymanewrował Celebana, zagrał piłkę wzdłuż bramki, gdzie czekał już Piatek. Najlepszy strzelec Pasów nie trafił jednak do siatki. Co nie udało się przyjezdnym zrobił Śląsk. Rajd prawym skrzydłem Madeja na gola zamienił Morika. Japończyk wykorzystał gapiostwo stoperów, którzy pozwolili na swobodne przyjęcie piłki, odwrócenie się i oddanie celnego strzału.



Drugą połowę lepiej rozpoczęli goście. Pasy w momencie wyjścia na drugie 45 minut nie mogli być pewni utrzymania. Lepsza postawa przyjezdnych nie trwała jednak długo. Wrocławianie kontrolowali przebieg spotkania, kilkukrotnie atakując na bramkę Sandomierskiego.



To co w 62. minucie zrobił Mariusz Pawełek zasługuje na osobny akapit. Wielokrotnie krytykowaliśmy bramkarza Śląska – oczywiście zawsze były ku temu podstawy. Dzisiaj jednak należą mu się ogromne brawa. W jednej akcji obronił trzy znakomite strzały Cracovii. Pawełka próbowali pokonać Piatek i Sczepaniak, jednak za każdym razem z pojedynków zwycięsko wychodził bramkarz WKS-u. Oglądaliśmy paradę sezonu? Bardzo prawdopodobne.



Ostatnie pół godziny nie zmieniło wyniku. Cracovia próbowała, ale wyglądało to bardziej jak uderzanie głową w mur, a nie szukanie luki, by się w niej przecisnąć. Śląsk kontrolował grę i zasłużenie wygrał. Jan Urban utrzymał WKS w ekstraklasie. Pasy o pozostanie w elicie muszą powalczyć w ostatniej kolejce.



Śląsk Wrocław - Cracovia 2:0 (2:0)

Strzelcy: Biliński 13', Morioka 35'



Śląsk Wrocław: Pawełek - Dankowski, Celeban, Pawelec, Augusto (Lewandowski) - Kovacević, Madej (Stjepanović), Morioka, Engels, Pich - Biliński (Zwoliński)

Cracovia: Sandomierski, Wójcicki (Brzyski), Dąbrowski, Steblecki (Vestenicky), Szczepaniak, Wołąkiewicz, Polczak, Budziński, Jaroszyński, Jendrisek (Adamczyk), Piątek



Sędzia: Bartosz Frankowski

Widzów: 11869