Aktualności

Falstart: Arka - Śląsk 2:0

16.07.2017 (17:22) | Paweł Lorenc
Ten sezon nie miał się rozpocząć w taki sposób. Śląsk Wrocław uległ na wyjeździe Arce 0:2. Mecz był wyrównany ale to gospodarze byli skuteczni.


 

W wyjściowym składzie Śląska znalazło się aż 6 debiutantów. Mecz rozpoczęło tylko 4 zawodników, którzy w poprzednim sezonie występowali we wrocławskim zespole: Piotr Celeban, Mariusz Pawelec, Łukasz Madej oraz Robert Pich.



Już w pierwszej minucie spotkania skuteczną interwencją wykazał się Jakub Wrąbel. Wychowanek Parasola Wrocław wrócił do bramki WKS-u po półtora roku przerwy. Piłkarze szybko przypomnieli nam o charakterystyce polskiej ekstraklasy. Zaczęło się siłowo i agresywnie. Już po 10 minutach gry odgwizdano 9 fauli.



Śląsk wyróżniał się niezłą szybkością. Do sprinterów należeli Mak, Piech, Kosecki oraz Piech. Kibicom z pewnością mogło się podobać tempo meczu. Szkoda, że widowisko traciło na małej liczbie strzałów. Bliski zdobycia gola był Sambea, ale na szczęście Jakub Wrąbel świetnie wybronił jego uderzenie.



W drużynie Jana Urbana wyróżniającym się zawodnikiem był Jakub Kosecki. Były reprezentant Polski popisywał się zwodami, kiwkami oraz swoją szybkością. Dwukrotnie poważnie zagroził Steinborsowi. Popularny „Kosa” jednocześnie należał do jednych z najczęściej faulowanych piłkarzy w zespole WKS-u.



Wrocławianie tuż po przerwie mieli wyśmienitą okazję do otworzenia wyniku spotkania. Po rajdzie Koseckiego, do piłki w polu karnym dobiegł Piech, ale niestety jego uderzenie było zbyt słabe, aby mogło zagrozić bramkarzowi gospodarzy.



Początek drugiej połowy to jednak lepsza gra w wykonaniu gdynian. Groźne strzały oddawali Siemaszko i Nalepa. Od straty bramki wrocławian uratowało raz wybicie piłki głową przez Piotra Celebana.



Remis nie zadowalał żadnej z drużyn, co mogło być powodem coraz ostrzejszej gry. Żółte kartki otrzymali Michał Mak oraz Patryk Kun. Chwilę później z powodu kontuzji boisko musiał opuścić Dragojlub Srnić. Zastąpił go Michał Chrapek. Kilka minut później trener Urban dokonał kolejnej zmiany. Na boisku w miejsce Michała Maka pojawił się Adrian Łyszczarz.



Bramka padła niespodziewanie. Po dośrodkowaniu Marciniaka, piłkę do siatki Śląska skierował głową Patryk Kun. Śląsk musiał ruszyć do ataku, ale gospodarze nie zamierzali się wycofywać. Bardzo dobrą szansę na wyrównanie miał Robert Pich. Słowak miał dużo miejsca i czasu, gdy przyjął piłkę 20 metrów od bramki Arki, ale niestety oddał niecelny strzał.



Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Na środku boiska piłkę stracił Łyszczarz. Michał Nalepa rozpoczął długi samotny rajd z piłką, minął Wrąbla i umieścił piłkę w pustej bramce.



Najgroźniejsze uderzenie w zespole Śląska po utracie drugiej bramki oddał Piech – niestety prosto w bramkarza. Kolejną bardzo dobrą interwencją wykazał się za to ponownie Jakub Wrąbel. Na kilka minut przed końcem mecz na boisku pojawił się Daniel Łuczak.



Ten mecz Śląskowi nie wyszedł. Nie mniej przed nami długi sezon i mamy nadzieję, że pierwsze zwycięstwo w nowym sezonie uda się odnieść już 24 lipca w Lubinie.



Składy:

Arka Gdynia: Steinbors - Socha, Marcjanik, Sobieraj, Warcholak - Kun, Vinicius (46 Nalepa), Kakoko, Marciniak (88 Sołdecki), Piesio – Siemaszko (67 Jurado)

Śląsk Wrocław: Wrąbel - Pawelec, Celeban, Tarasovs, Cotra - Kosecki, Madej (Łuczak 87), Srnić (60 Chrapek), Pich - Mak (61 Łyszczarz) - Piech



Sędzia: Daniel Stefański

Widzów: 9400