Seria trwa: Górnik – Śląsk 2:2 (1:0)

16.09.2017 (20:23) | Adam Osiński
Mecz zespołów, które od siedmiu spotkań nie zaznały goryczy porażki, nie zawiódł oczekiwań i zakończył się emocjonującym remisem 2:2 (1:0). Znów dwa gole, w tym jednego z karnego, strzelił Marcin Robak. Dla Górnika trafiali Igor Angulo i Mateusz Wieteska. Kilkoma znakomitymi interwencjami popisał się Jakub Wrąbel.


 

Jan Urban ustawił drużynę identycznie jak w wygranym meczu z Legią. Natomiast trener gospodarzy Marcin Brosz w porównaniu ze zwycięskim meczem z Termalicą dokonał tylko jednej korekty, ale za to kluczowej – do gry powrócił lider klasyfikacji strzelców (10 goli), Hiszpan Igor Angulo, który zastąpił jednego z braci Wolsztyńskich – kontuzjowanego Rafała.



Lepiej w mecz weszli gospodarze, którzy od razu zepchnęli Śląsk do głębokiej defensywy. Gola dla zabrzan już w 2 minucie mógł zdobyć Łukasz Wolsztyński, który już miał mijać Wrąbla, ale w ostatniej chwili piłkę wybił mu Tarasovs. Po chwili młody bramkarz dwukrotnie dobrze piąstkował piłkę po kornerach, a raz instynktownie nogami odbił strzał głową Suareza. Tyle że po trzecim dośrodkowaniu Wrąbel futbolówkę z rąk wypuścił, a po uderzeniu z bliska – znów Suareza – zatrzęsła się poprzeczka.



Po kilku minutach WKS doszedł do siebie i przejął inicjatywę. Wrocławianie w swoim stylu rozgrywali piłkę po ziemi, zwłaszcza z wykorzystaniem lewej strony i Dorde Dotry. Brakowało co prawda klarownych sytuacji i strzałów na bramkę Loski, ale Śląsk dawał sygnały, że jest w stanie tego dnia napsuć krwi gospodarzom. Do tej pory tylko Arce Gdynia udało się urwać Górnikowi punkty na jego boisku.



A jednak w tym okresie do siatki trafili górnicy. Mariusz Pawelec fatalnie zagrał piłkę przez środek pola i Sito Riera musiał ratować się faulem. Z rzutu wolnego uderzył Rafał Kurzawa, piłka odbiła się od słupka i poleciała pod nogi Angulo, który do pustej bramki strzelił już swojego jedenastego gola w lidze. Piłkarze Śląska w tej sytuacji tylko obserwowali wydarzenia, zupełnie jak tydzień temu przy golu Niezgody. Przed przerwą celnie strzelali jeszcze Damian Kądzior i Kurzawa, ale Wrąbel nie dał się zaskoczyć.



Drugą połowę, rozgrywaną w rzęsistym deszczu, z werwą rozpoczął tym razem Śląsk. Dwie okazje do wyrównania miał Cotra, który najpierw główkował obok bramki po dobrej wrzutce – uwaga – Pawelca, a po chwili dostał znakomite podanie od Koseckiego (zmienił w przerwie Piecha), lecz uderzył po długim rogu w słupek. Górnik odpowiedział świetnym uderzeniem Kądziora. Skrzydłowy gospodarzy zdjąłby pajęczynę z bramki, gdyby nie parada meczu w wykonaniu Wrąbla.



Działo się naprawdę dużo. Nie minął kwadrans drugiej części, gdy Suarez po wrzutce z rogu odbił piłkę ręką. Arbiter tego nie zauważył, ale dostał odpowiedni sygnał i sprawdził wszystko za pomocą systemu VAR. Dzięki temu WKS po raz drugi w sezonie skorzystał na tej innowacji, a do jedenastki podszedł Robak i pewnym strzałem pokonał Loskę.



Po straconym golu gospodarze ruszyli podrażnieni do przodu. Wrąbel znów wygrał pojedynek z Kądziorem, który ostatecznie oszukał wrocławian w inny sposób. W 71 minucie skrzydłowy posłał w pole karne piłkę z rzutu rożnego, a Wieteska głową strzelił drugiego gola dla zespołu Brosza. Defensywa Śląska znów raziła nieskutecznością przy stałym fragmencie gry.



Piłkarze Jana Urbana ruszyli do przodu, ale to grający z kontry Górnik powinien strzelić kolejną bramkę. Najpierw jednak setkę zmarnował rezerwowy Urynowicz, a potem po złym podaniu Chrapka strzelał z dystansu Kurzawa, lecz trafił w poprzeczkę.



Na kilka minut przed końcem Śląsk wyrównał, ponieważ tego dnia nie tylko piłkarze w zielonych koszulkach popełniali błędy przy wrzutkach ze stojącej piłki. Dorde Cotra posłał z rzutu wolnego długą piłkę, której bramkarz Górnika nie utrzymał w rękach. Chytrze dopadł do niej Robak i trafił po raz drugi, a w sezonie – po raz szósty.



W końcówce gra toczyła się przede wszystkim na połowie Śląska. Wrocławianie wywieźli jednak z gorącego terenu jeden punkt i mogą być z tego zadowoleni – dwukrotnie przegrywając, pokazali charakter.



Górnik – Śląsk 2:2 (1:0)

Strzelcy: Angulo 24, Wieteska 71 – Robak 58, 83

Górnik Zabrze: Loska – Ambrosiewicz, Suarez, Wieteska, Koj, Matuszek, Żurkowski, Wolsztyński (68 Urynowicz), Kurzawa, Kądzior, Angulo

Śląsk Wrocław: Wrąbel – Pawelec, Celeban, Tarasovs, Cotra, Chrapek (86 Srnić), Riera, Madej (66 Vacek), Pich, Piech (46 Kosecki), Robak

Żółte kartki: Żurkowski – Pawelec, Riera

Sędziował: Tomasz Kwiatkowski

Widzów: 22708