Aktualności

Futbol na tak: Cracovia – Śląsk 3:3 (2:1)

04.05.2018 (19:58) | Adam Osiński
Helik, Piątek i Dimun dla Cracovii oraz Robak, Celeban i Piech dla Śląska – ci piłkarze strzelali gole na stadionie przy ul. Kałuży w piątkowe popołudnie. Remis oznacza, że obie ekipy od pięciu spotkań pozostają niepokonane, a Śląsk matematycznie zapewnił sobie utrzymanie.


 

Kilka dni temu trener Pawłowski powiedział, że z młodych zawodników najbliżej pierwszej jedenastki jest Maciej Pałaszewski. Pauza za żółte kartki Tima Riedera pomogła mu podjąć decyzję, by 20-letni pomocnik wybiegł na boisko od początku już w meczu z Cracovią. Była to jedyna zmiana w składzie Śląska w porównaniu z poniedziałkowym spotkaniem z Lechią. Michał Probierz mocniej przemeblował skład swojego zespołu. Do wyjściowej jedenastki wrócił przede wszystkim Krzysztof Piątek, o którym sporo mówi się w kontekście reprezentacji, co niejako potwierdziła obecność na trybunach selekcjonera Adama Nawałki.



Ambicją tak Cracovii, jak i Śląska na ten moment jest zajęcie jak najwyższego miejsca, a najlepiej – wygranie grupy spadkowej. Walki na noże to jednak nie zapowiadało, a tym bardziej stresu – i rzeczywiście piłkarze grali na luzie. Nieco lepsze wrażenie sprawiał Śląsk, który dłużej utrzymywał się przy piłce i miał zaskakująco wysoką skuteczność celnych podań – 90%. Tyle że nie przekładało się to na sytuacje bramkowe.

Pierwszy, od razu celny strzał oddał w 28 minucie Marcin Robak. Był to skutecznie wykonany rzut karny podyktowany za faul Michała Helika w powietrznej walce z napastnikiem WKS-u. Dla Robaka to 18 gol w sezonie – połowa tego dorobku to uderzenia z jedenastek.



Po stracie gola Cracovia ruszyła do ataku. Zaczęło się od ostrzeżenia, czyli efektownego woleja Zenjova sprzed pola karnego, ale potem gospodarze byli już konkretniejsi i w trzy minuty wyszli na prowadzenie. W 40 minucie Datković wygrał główkowy pojedynek i trafił w poprzeczkę, a piłka spadła pod nogi Helika, który z bliska wbił ją do siatki, rehabilitując się za sprokurowanie rzutu karnego. Po chwili po małym bilardzie futbolówka trafiła przed polem karnym do Piątka i po celnym uderzeniu po ziemi napastnik Pasów znów miał w klasyfikacji strzelców przewagę dwóch goli nad Robakiem, a Cracovia schodziła do szatni w lepszych humorach. Z interwencją w tej sytuacji spóźnili się Augusto i Tarasovs.



Pięć minut po przerwie był remis. Daleki wyrzut z autu Cholewiaka przedłużył Tarasovs, a celną główką popisał się Celeban, zdobywając swoją piątą bramkę w sezonie. To podrażniło Cracovię, która po kwadransie znów wyszła na prowadzenie. Srnić (Serb zmienił chwilę wcześniej niezłego Pałaszewskiego) biernie przyglądał się, jak Milan Dimun prowadzi piłkę. W końcu pomocnik gospodarzy huknął, a że Celeban nie zdążył z blokiem, piłka poszła w samo okienko bramki Słowika. Czapki z głów.



Z tym że to nie był koniec, bo pięć minut później piłka zagrana ze środka trafiła na skrzydło do aktywnego Koseckiego (znowu brawa za występ), który zagrał wzdłuż bramki, a rezerwowy i stojący samotnie na piątym metrze Piech wyrównał stan meczu. Bramek mogło być więcej, ale Słowik wybronił uderzenie głową Helika, Piątek nieznacznie pomylił się z dystansu, a mocny strzał Koseckiego odbił Wilk.



Cracovia utrzymała sześć punktów przewagi nad Śląskiem i pewnie nie da się już dogonić, ale ten mecz pokazał, że drużyny, które zapewniły sobie utrzymanie, będą grały futbol na tak. Tym bardziej warto zaprosić na wtorkowy mecz z Pogonią.



Cracovia – Śląsk 3:3 (2:1)

Strzelcy: Helik 40, Piątek 42, Dimun 66 – Robak 28 – k., Celeban 50, Piech 71

Cracovia: Wilk – Fink, Helik, Datković, Pestka (77 Siplak), Dimun, Covilo, Hernandez (73 Brock-Madsen), Zenjov (57 Strózik), Rakels, Piątek

Śląsk: Słowik – Cholewiak, Celeban, Tarasovs, Dankowski (56 Lewandowski), Augusto, Pałaszewski (56 Srnić), Chrapek (69 Piech), Pich, Kosecki, Robak

Żółte kartki: Helik – Augusto, Srnić

Sędziował: Daniel Stefański

Widzów: 2159