Aktualności

Śląsk przegrał ze spalonymi

05.08.2018 (17:31) | Krzysztof Banasik
Śląsk przegrał z Lechem 0:1 (0:0) po przeciętnym meczu, ale pełnym dziwnych zdarzeń. Sędziowie nie uznali wrocławianom aż czterech goli, za każdym razem pokazując spalonego. Decyzje te wzbudziły sporo emocji, ale wszystkie z nich były prawidłowe. W całym spotkaniu gospodarze na spalonym byli aż 15 razy!


 

Trener Tadeusz Pawłowski ponownie w ataku postawił na Arkadiusza Piecha, a na lewej obronie na Mateusza Cholewiaka. Na lewym skrzydle kosztem Damiana Gąski wystąpił Robert Pich.



Wrocławianie mecz zaczęli intensywnie, zepchnęli gości do obrony we własnym polu karnym, wywalczając w krótkich odstępach czasu aż cztery rzuty rożne. Śląsk prezentował się podobnie dobrze jak w poprzednich spotkaniach – częściej utrzymywał się przy piłce, grał ładnie kombinacyjnie i skutecznie w środkowej linii. Brakowało jednak najważniejszego – strzałów na bramkę.



W 20 minucie do siatki trafił Michał Chrapek, ale sędzia dopatrzył się spalonego. Kilka chwil później na murawę wbiegł jeden z kibiców gospodarzy, spotkanie zostało tymczasowo przerwane, a po wznowieniu gry Śląsk nie mógł złapać rytmu.



Na początku drugiej połowy wreszcie pokazał się Arkadiusz Piech, który najpierw strzelił tuż nad poprzeczką, a po chwili jego gol głową został nieuznany ze względu na spalonego. Po godzinie zastąpił go Marcin Robak.



Piłka po raz trzeci wylądowała w siatce w 68 minucie i był to trzeci nieuznany gol dla WKS-u. Tym razem smakiem obszedł się Robert Pich. Lech przez cały mecz był przyczajony i czekał na jedną akcję, która miała miejsce w 83 minucie. Kamil Jóźwiak zagrał w polu karnym do Pedro Tiby, który mocnym strzałem pokonał Jakuba Słowika.



Śląsk szybko odpowiedział, ale po raz czwarty sędzia gola nie uznał, odgwizdując spalonego po strzale głową Robaka. Wrocławianie po raz pierwszy w tym sezonie w końcówce meczu wyglądali na bezradnych, bez wiary w możliwość odrobienia jednobramkowej straty. Efekt? Pierwsza porażka w tym sezonie i koniec dwóch ważnych serii – 10 spotkań bez porażki i 5 zwycięstw u siebie.



Śląsk: Słowik – Dankowski, Celeban, Golla, Cholewiak – Pałaszewski, Augusto – Farshad, Chrapek (71’ Gąska), Pich (85’ Radecki) – Piech (63’ Robak)



Lech: Putnocky – Orłowski, Rogne, De Marco, Tomasik - Trałka, Tiba – Klupś (70’ Jóźwiak), Amaral (76’ Tomczyk), Radut (55’ Cywka) – Gytkjaer



Żółte kartki: Radecki, Augusto (Śląsk), Trałka, Gytkjaer (Lech)

Sędziował: Daniel Stefański

Widzów: 17926