Aktualności

Klątwy wyjazdów ciąg dalszy. Korona - Śląsk 2:1

13.08.2018 (20:10) | Dominik Szpik
Tadeusz Pawłowski zaskoczył zmianami, bo w składzie na to spotkanie dokonał ich aż czterech - dd pierwszej minuty wystąpili między innymi Daniel Łuczak, Mateusz Radecki, Mariusz Pawelec oraz Marcin Robak. Nie przyniosło to rezultatu, bo Śląsk przegrał w Kielcach 1:2.


 

Obie drużyny rozpoczęły spotkanie mocno ofensywnie. Śląsk miał swoją sytuację po strzale Piotra Celebana z rzutu rożnego, natomiast Korona oddała po chwili groźny strzał - na szczęście w środek bramki. W 10 minucie skandalicznie zachował się bramkarz gospodarzy Hamrol. Po wyrzucie z autu Kallaste, przyjął on sobie piłkę na 3 metry, co wykorzystał Marcin Robak, który po zastosowaniu wysokiego pressingu przejął piłkę i wpakował do pustej bramki. Od tej pory piłkarze Śląska objęli prowadzenie. Korona nie odpuszczała i mimo straconej bramki cały czas napierała na obronę Śląska. Nie minęło 10 minut i sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy. Po strzale Jukicia piłkę ręką odbił Celeban. Najpierw akcja toczyła się dalej, lecz po wideoweryfikacji VAR sędzia Jakubik bez cienia wątpliwości podyktował jedenastkę. Do piłki pewnie podszedł Soriano i choć Słowik wyczuł intencje strzelca, nie zdołał obronić strzału. Korona szybko wyszła z opresji i teraz to Śląsk musiał się sprężyć, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.



W 24. minucie miękką, dokładną piłkę na pole karne do Celebana zagrał Augusto. Obrońca Śląska jednak źle przyjął piłkę i nie udało mu się oddać celnego strzału. Od tej pory gra Śląska mocno siadła. Mnóstwo niedokładności, z akcji ofensywnych wynikało nie wiele i w obronie przydarzały się niekiedy proste błędy. Pod koniec pierwszej połowy rzut rożny mieli gospodarze. Efektownego strzału z przewrotki po dośrodkowaniu próbował Soriano, lecz nieczysto trafił w piłkę. Chwilę później błąd popełnił Pawelec w skutek, którego sam na sam wyszedł Soriano i pokonał Słowika po raz drugi. Na szczęście dla kibiców Śląska sędzia dostał sygnał z VAR-u o spalonym i anulował bramkę. Chwilę później sędzia zakończył pierwszą połowę, która ostatecznie zakończyła się remisem.



Na drugą połowę Tadeusz Pawłowski zdecydował wpuścić na boisko Damiana Gąskę w miejsce Daniela Łuczaka. Zmiana na papierze zdecydowanie na plus. Już po pięciu minutach dostał podanie na skrzydło, minął obrońcę Korony i oddał bardzo groźny strzał na bramkę Hamrola. Niestety bramkarz był na posterunku i wybronił uderzenie. Od początku drugiej połowy Śląsk mocno napierał na rywala. W ofensywnie gości jednak królował chaos i składnych akcji było jak na lekarstwo. W 65. minucie nastąpiła kolejna zmiana w ekipie WKS-u za Mariusza Pawelca na boisku pojawił się Kamil Dankowski. Równocześnie w Koronie za Soriano wszedł Górski. Im bliżej końca spotkania, tym mniej z samego meczu wynikało. Ani Korona, ani Śląsk nie wyróżniały się niczym szczególnym poza pojedynczymi zrywami, z których nic nie wynikało. W końcu w 76. minucie z ładną akcją wyszedł Cholewiak, który przejął piłkę, odegrał do Farshada, a on do Dankowskiego. Ten ze skrzydła dośrodkował w pole karne, piłka odbiła się od Robaka i spadła pod nogi Pałaszewskiego, który oddał strzał prosto w bramkarza. Takie sytuacje trzeba wykorzystywać i niestety młody wychowanek Śląska zmarnował perfekcyjną okazję na premierowego gola w ekstraklasie. Chwilę później znowu Farshad urwał się skrzydłem i wstrzelił piłkę płasko w pole karne. Padła ona niestety łupem Hamrola.



Niewykorzystane sytuacje się mszczą i tak było też tym razem. Piłkę dogrywał Rymaniak, obrońcy urwał się Górski i strzałem głową pokonał Jakuba Słowika. Śląsk mimo coraz lepszej gry stracił bramkę i od tej pory przegrywał 1:2. Klątwa meczów wyjazdowych WKS-u zdaje się nie mieć końca. W 84. minucie na boisku pojawił się Arkadiusz Piech w miejsce Radeckiego. Po chwili znowu dogodną sytuację miał Śląsk. Golla dostał piłkę w polu karnym na 7 metrze, lecz jego strzał został zablokowany przez obrońców. W końcówce spotkania Korona niemal w stu procentach oddała inicjatywę gościom, rozpaczliwie broniąc wyniku. Podopieczni trenera Pawłowskiego atakowali ze wszystkich sił, lecz nie udało im się odwrócić losów spotkania. Śląsk odniósł drugą porażkę z rzędu i przegrał z Koroną Kielce 1:2.



Korona Kielce - Śląsk Wrocław 2:1 (1:1)

Bramki:
Soriano 20 (k), Górski 81 - Robak 10



Korona: Hamrol - Rymaniak, Kovacević, Pape Diaw, Kallaste, Gardawski (59 Brown Forbes), Petrak (78 Kosakiewicz), Żubrowski, Jukić, Soriano (66 Górski), Janjić.

Śląsk: Słowik - Pawelec (66 Dankowski), Celeban, Golla, Cholewiak, Farshad, Augusto, Radecki (85 Piech), Pałaszewski, Łuczak (46 Gąska), Robak.



Żółte kartki: Górski - Celeban, Augusto, Pawelec, Dankowski.

Sędzia:
Krzysztof Jakubik (Siedlce).

Widzów: 7243.