T. Pawłowski: Nie podam się do dymisji

04.12.2018 (19:54) | Paweł Lorenc


Tadeusz Pawłowski: Kolejny mecz u siebie, który wygląda prawie tak samo. To jest taki film, który się powtarza. Mieliśmy zdecydowaną przewagę. Każdy polski zespół ma problemy z atakiem pozycyjnym. My chcemy grać w piłkę, a nie tylko z kontry.


 

Miedź w porównaniu do meczu w Legnicy zmieniła system gry. Grają zdecydowanie defensywne. My potrzebowaliśmy bramki, gdyby padła pewnie ten mecz wyglądałby inaczej. Nie było dużo czystych sytuacji.



Skoro to jest powtarzający się film to jaka jest tego przyczyna?

Atakiem pozycyjnym wszystkim zespołom w Polsce gra się bardzo ciężko. Trzeba być dobrze wyszkolonym technicznie. My chcemy grać w piłkę, chcemy ten zespół przebudować. To nie jest tak, że zespoły grają z nami w kotka i myszkę.



Czy nie brakuje tempa?

Muszą być szybsze podania i szybsza zmiany stron.



Czym przekonał Pana Daniel Szczepan, że dostał w końcu szanse?

Nie mogę ich wprowadzić wszystkich razem. Daniel przede wszystkim potrzebował czasu, żeby dostosować się do ekstraklasy. Zagrał w rezerwach niezłe mecze i na treningu pokazał, że chce walczyć.



Pucharu Polski już nie będzie, w lidze się pali grunt. Nie jest czas, zacząć grać na punkty?

W Miedzi wypadła cała środkowa linia, zawodników świetnych. Zmieniła koncepcję bo nie mogła sobie dać rady.



Jaki jest stan zdrowia Piotra Celebana?

W czwartek weźmie udział w treningu i wtedy zdecydujemy. USG wykazało pewne zgrubienie. Przyczyną może być jakaś stara kontuzja.



Jak Pan ocenia grę Mariusza Pawelca?

To solidny zawodnik. Miał długa przerwę. Jest zawodnikiem, który dysponuje dobrym rozegraniem piłki. Jest to chłopak, który jest z Łęcznej ale traktujemy go jak wrocławianina. I chcemy, żeby taki zawodnik, który ma ogromne serce i na pewno będzie potrzebny, żeby pracował w przyszłości w tym klubie. To jest wspaniały człowiek.



Coraz więcej pojawia się komentarzy kibiców domagających się Pańskiej dymisji.

Nie mam takich planów. Wierzę w ten projekt. Motywują mnie trenerzy, którzy chwalą naszą filozofię. Mamy wielu utalentowanych zawodników, którzy w przyszłości mogą przodować w tym klubie. Niestety to nie jest tak, że my tu pstrykniemy palcami i będzie super. Postawiliśmy sobie bardzo ambitny plan bycia w pierwszej ósemce. Nie podam się do dymisji.