Aktualności

Demolka w Sosnowcu! Śląsk - Zagłębie 4:2

05.05.2019 (17:20) | Dominik Szpik
Po dwóch golach Cholewiaka, Golli i samobójczym trafieniu Mraza Śląsk wygrywa w Sosnowcu i degraduje Zagłębie do I ligi.


 

Początek pierwszej połowy przebiegał pod dyktando gospodarzy. Zagłębie kontrolowało przebieg spotkania i rozgrywało swoje akcje głównie na połowie wrocławian. Atak pozycyjny jednak nie jest dobrą stroną zawodników trenera Ivanauskasa i nie wiele wynikało z tych akcji. Pierwszy groźny strzał to uderzenie Olafa Nowaka zza pola karnego w 14. minucie, po którym piłka minimalnie minęła spojenie bramki. Po 15. minutach mieliśmy już sześć rzutów rożnych dla Zagłębia, lecz gospodarze nie zdołali po nich zagrozić bramce Słowika. Aż do 25. minuty, kiedy Robert Pich prostopadle wyłożył piłkę Cholewiakowi, który pewnie pokonał Hrosso. Dla Słowaka była to ósma asysta w sezonie, a dla „Cholewki” drugi gol w rozgrywkach Ekstraklasy. Bramka dla Śląska nieco wyrównała grę i obserwowaliśmy dużo walki w środku pola. Dało się jednak odczuć zwiększoną pewność siebie drużyny gości i z minuty na minutę WKS-u coraz bardziej dochodził do głosu.



W 37. minucie mieliśmy nieoczekiwaną zmianę w ekipie z Sosnowca i za Mateusza Możdżenia na boisko wszedł Gressak. Chwilę później mieliśmy rzut wolny dla Zagłębia, po którym Patrik Mraz uderzył minimalnie nie celnie na bramkę Słowika. Zagranie miało być najpierw dośrodkowaniem i niewiele brakowało, aby doszli do niego Gabedava czy Pawłowski. W 41. minucie Mateusz Cholewiak starł się w polu karnym Hrosso z Heinlothem. Zawodnik Zagłębia wszedł barkiem w rywala, po czym jeszcze nadepnął na nogę skrzydłowego Śląska. Sędzia Raczkowski nie odgwizdał faulu, ale na szczęście Cholewiak mógł kontynuować grę. Trzeba jeszcze odnotować ładne uderzenie zza pola karnego Augusto i po chwili sędzia zakończył pierwszą część spotkania.





Drugą połowę zaczęliśmy od zmiany. Trener Ivanauskas postanowił wpuścić Sanogo w miejsce Gabedavy i od tej pory Zagłębie grało na dwóch napastników. Nie długo trzeba było czekać na efekty tej zmiany. W 50. minucie Sanogo ograł Pawelca w polu karnym Śląska, dograł do Olafa Nowaka, a ten pokonał Słowika z bliskiej odległości, zdobywając swoją trzecią bramkę z rzędu na Stadionie Ludowym. Na własne życzenie Śląsk po raz kolejny w tym sezonie komplikuje sobie sytuację.

Bramka dodała gospodarzom skrzydeł i podobnie jak w pierwszej połowie wydawało się, że zaczną dominować. Nic bardziej mylnego. W 9. minut Śląsk zdobył dwie bramki za sprawą Golli i Cholewiaka. Najpierw po rzucie rożnym zamieszanie w polu karnym wykorzystał obrońca WKS-u, a chwilę później Chrapek dorzucił na dalszy słupek, gdzie zamykał akcję Cholewiak i zdobył swoją drugą bramkę w tym meczu. W międzyczasie to właśnie Chrapek miał szansę wpisać się na listę strzelców, gdy wrocławianie wychodzili z kontrą, lecz zamiast strzelać z dogodnej pozycji, oddał piłkę Pichowi, który był na spalonym. Dla zobrazowania sytuacji polecamy przypomnieć sobie akcję Flavio i Kiełba z Niecieczy kilka sezonów temu. Warto wspomnieć też o dobrym strzale Mączyńskiego z rzutu wolnego, który wybronił Hrosso. Strata bramki podziałała na zespół Vitezslava Lavicki jak płachta na byka. Ruszyli na bramkę gospodarzy i co chwilę stwarzali sobie okazje do zdobycia bramki.



W 70. Minucie Mateusz Radecki zastąpił Krzysztofa Mączyńskiego. Doświadczony pomocnik Śląska zgłosił problemy z pachwiną, która doskwierała mu już wcześniej i musiał opuścić plac gry.



Po utraceniu prowadzenia Zagłębie nieudolnie próbowało odrabiać straty. Najgroźniejszą sytuacją był strzał Mraza z rzutu wolnego w poprzeczkę. Poza tym z ataków gospodarzy niewiele wynikało. Gdy wydawało się, że wynik się już nie zmieni, goście ruszyli z kolejnym atakiem. Chrapek dograł do Gąski, który wbiegł w pole karne, dograł do Radeckiego, a ten wbił piłkę do pustej bramki, zdobywając czwartego gola w tym meczu. Po powtórkach jednak trafienie zostało zaliczone jako samobójcze Patrika Mraza, ale należy docenić wkład Radeckiego w tego gola. W 87. Minucie mieliśmy błąd Słowika, który po strzale z dystansu wybił piłkę przed siebie pod nogi Nowaka. Bramkarz Śląska faulował napastnika, próbując ratować sytuacje i sędzia podyktował rzut karny. Słowik mógł się zrehabilitować, gdyż obronił strzał Sanogo, lecz obrońcy nie upilnowali Mygasa, który dobił strzał kolegi i zdobył bramkę dla gospodarzy. Nie zmieniło to jednak faktu, że Śląsk wygrał, zapewniając sobie nadzieję na utrzymanie i degradując zespół z Sosnowca do I ligi.



Zagłębie Sosnowiec – Śląsk Wrocław 2:4



Strzelcy: Nowak 50' - Cholewiak 26' 59', Golla 57', Mraz (s) 84’



Sędzia: Paweł Raczkowski



Widzów: 2064



Składy drużyn:



Zagłębie Sosnowiec:(stroje: czarne) Hrosso - Heinloth (63 Ivaniszwili), Polczak, Mraz, Migas, Milewski, Możdżeń (38 Gressak), Nawotka, Pawłowski, Nowak, Gabedava (46 Sanogo)



Trener: Valdas Ivanauskas



Śląsk Wrocław:(stroje: zielone) Słowik - Celeban, Pawelec, Golla, Broź - Augusto, Mączyński (71 Radecki), Pich (82 Gąska), Chrapek, Cholewiak - Robak (87 Piech)



Trener: Vitezslav Lavicka



Ławka rezerwowych:



Zagłębie Sosnowiec: Kudła, Toth, Cichocki, Ryndak, Gressak, Sanogo, Ivanishvili



Śląsk Wrocław: Wrąbel, Dankowski, Cotra, Radecki Farshad, Gąska, Piech