Lavicka: Idziemy swoją drogą

17.08.2019 (17:40) | Wojtek Peciakowski | fot.: Paweł Kot
Pomeczowa wypowiedź trenera Śląska Wrocław Vitezslava Lavicki.


 

Podsumowanie meczu.

Jeszcze jesteśmy spoceni. Myślę, że to był ciekawy mecz. Dobra atmosfera. Ile ludzi było? Podziękowania dla wszystkich kibiców. Na boisku to była bitwa o każdy metr murawy. Jestem zadowolony, że utrzymaliśmy mentalność zwycięzców. Cracovia walczyła o punkt, miała swoje okazje i nie strzelała. My chcieliśmy wygrać, wprowadzaliśmy nowych zawodników. Końcówka meczu była nasza, mogliśmy strzelić trzecią bramkę. Wygraliśmy i wszystko.

Moment, kiedy sędzia poszedł obejrzeć VAR... ile to dla pana trwało?

Bardzo długa chwila, nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich, którzy kibicowali Śląskowi.

Putnocky by obronił tego karnego.


Matus robi dla nas dobrą robotę. Wielki respekt dla niego.

Zadebiutował Israel Puerto, jak by pan ocenił ten występ?


Pozytywnie. Nie było to dla niego łatwe. Trenował, grał w rezerwach i jest przygotowany, dlatego go sprowadziliśmy. Pierwszy mecz dobry, ale musimy też oddać szacunek Celebanowi, który w pierwszej części sezonu grał dobrze. Israela podpisaliśmy jako numer 1 do środka obrony, ale musiał się przygotować.

W którym momencie pan już wiedział, że Puerto wyjdzie w podstawowym składzie? Po meczu rezerw czy np. po analizie, jak wysokim zespołem jest Cracovia?


Analizowaliśmy grę Israela, zobaczyliśmy go na treningu i zrobiliśmy analizę rywala i na tych podstawach podjęliśmy tę decyzję. Ale to nie jest tak, że Puerto jest lepszy niż Celeban. Mają inne atuty, Celeban świetnie gra głową.

Czy Cholewiak zasłużył sobie na wyjście w pierwszej 11? Czy Przemek Płacheta będzie się bardziej kiwał i jak strzeli taką bramkę to dopiero poda?

Wielki respekt dla Mateusza, to zawodnik ofensywny, może grać na skrzydle albo na dziewiątce, grał dziś z prawej strony i strzelił takiego gola, a chwilę wcześniej mógł już trafić. Przemek to młodzieżowiec, każdy mecz to dla niego emocje, był blisko bramki zarówno on, jak i Adrian Łyszczarz. Nie udało się, ale to dla nich świetne doświadczenie.

Dziś kibice byli wspaniali. Można by było spodziewać się powyżej 20 tys. na Pogoni. Dziś pomogli wygrać mecz.

Nie mamy w zespole numeru 12, bo 12 to numer naszych kibiców. Poprzedni sezon był trudny, ale teraz idziemy swoją drogą, w swoim kierunku, mamy nadzieję, że na każdy kolejny mecz będą nas wspierać tak jak dzisiaj. Gramy dla klubu, kibiców, miasta Wrocławia i dla Dolnego Śląska.

Jak daleko od składu jest Gąska? Musonda gra słabo, wszedł Cholewiak.

To była zmiana taktyczna. Chcieliśmy mieć dwóch mocno ofensywnych zawodników, dlatego wszedł Cholewiak. Gąska pracuje, trenuje, nie jest to łatwe, ale musi czekać na swoją szansę.