Telefon do rywala: Lechia Gdańsk

23.08.2019 (20:18) | Szymon Janiec | fot.: Marcin Polański
Wielkimi krokami zbliża się weekend, a to oznacza, że ekipę Śląska Wrocław czeka kolejna bitwa w walce o zachowanie pozycji lidera. Tym razem rywalem WKS-u jest zaprzyjaźniona Lechia Gdańsk. Sprawdziliśmy, co słychać w obozie Biało-Zielonych.


 

Tym razem naszym rozmówcą był pan Rafał Zboina, redaktor portalu lechia.gda.pl, czyli najstarszej fanowskiej strony poświęconej drużynie z Gdańska. Na początek zapytaliśmy go o nastroje wśród kibiców. Okazuje się, że o ile fani Lecha i Cracovii byli bardzo pewni siebie, to kibice Lechii już takim optymizmem nie tryskają. O dziwo, jest tego inny powód niż bardzo dobra dyspozycja nadchodzącego rywala.



- Nie będzie żadnym spektakularnym odkryciem, że aktualne nastroje w środowisku Lechii nie są wybitnie pozytywne. Początek sezonu w wykonaniu Biało-Zielonych był dziwny. Najpierw był remis z ŁKS-em, po którym wszyscy czuli niedosyt, lecz tłumaczyli to sobie czerwoną kartką Udovicicia. Późnej, po dwumeczu z Brondby wydawało się, że skoro już się nie udało awansować dalej w Lidze Europy, to gra w Ekstraklasie będzie powodować tylko radość. Przyszło zwycięstwo w Płocku… i tyle. Zarówno z Jagiellonią, jak i Rakowem wyglądało to po prostu źle. Jedyne, co w miarę funkcjonowało to defensywa. Ani skrzydła, ani środek pomocy nie dawały tej jakości, która była widoczna w poprzednim sezonie. To po prostu nie jest ta Lechia. W Gdańsku wszyscy czekają na poprawę i wierzą, że ta nadejdzie już w meczu ze Śląskiem Wrocław.



Faktycznie, obecność w peletonie ligowej tabeli to nie jest coś, na co kibice w Gdańsku liczyli przed sezonem. Wszakże udało się nie tylko utrzymać trzon drużyny, ale również wzmocnić ją kilkoma ciekawymi nazwiskami. Kadra Lechii jest silna i wyrównana. Jak to się więc stało, że na starcie sezonu nie potrafili wygrać z żadnym z beniaminków, ani słabiutką Wisłą?



- Na papierze kadra Lechii wygląda wręcz wyśmienicie. Zmartwienie jest tylko jedno – uraz Artura Sobiecha, który może wykluczyć go z gry. Natomiast dyspozycja poszczególnych piłkarzy daleka jest od ideału. Jarosław Kubicki, Lukas Haraslin, Sławomir Peszko, Patryk Lipski, Tomasz Makowski. To pierwsze nazwiska, o których myśli się w tym kontekście. Na każdego z tych piłkarzy w Gdańsku liczono przed tym sezonem, a każdy zwyczajnie zawodzi. Cieszyć może powrót po przerwie kartkowej Żarko Udovicicia, gdyż z pewnością będzie głodny gry i najbardziej świeży z całej kadry. Niezmiernie ciekaw jestem wyjściowej jedenastki Lechii, bowiem czas najwyższy na zwycięstwo.



Na koniec zapytaliśmy pana Rafała o jego przewidywania przed tym jednym, konkretnym meczem. To człowiek, który od wielu lat śledzi rozgrywki Ekstraklasy i ewidentnie zdaje sobie sprawę, że przypadek odgrywa w tej lidze niebagatelną rolę.



- Drużyna WKS-u jest w bardzo dobrej dyspozycji. Logika nakazywałaby ciekawy mecz, ale Ekstraklasa często prostuje prawa logiki. Śląsk jest liderem i z pewnością chce nim pozostać jak najdłużej, ale Lechia musi wygrać to spotkanie za wszelką cenę. Zatem, niech zgoda ta na wieki trwa, ale trzy punkty niech zostaną w Gdańsku.



Nie dziwi fakt, że kibice chcą zwycięstwa swojej drużyny. Z drugiej strony – porażkę łatwiej znieść, kiedy przegrywa się z przyjacielem. Jak dodaje jednak pan Rafał: na boisku nie ma miejsca na przyjaźń, więc nikt nie spodziewa się taryfy ulgowej.