Rezerwy tracą pierwsze punkty!

30.08.2019 (21:31) | Szymon Janiec | fot. Rafał Sawicki | skomentuj (2)
Podziałem punktów zakończyło się spotkanie piątej kolejki 3. ligi, w którym zawodnicy Śląska II Wrocław mierzyli się ze Stalą Brzeg. Mimo prowadzenia WKS-u, ostatecznie na tablicy wyników widniało niezadowalające 2:2.


 

Na rozpoczęcie meczu drużyna gospodarzy wybrała niecodzienny termin - piątek, godzina 17:45. Miało to związek z nadchodzącym meczem kadry u-19 kobiet, który będzie rozgrywany właśnie w Brzegu. Dobrze wiadomo więc było, że w takim wypadku w ekipie rezerw nie zagra zbyt wielu zawodników pierwszego zespołu, którzy w ten dzień brali jeszcze udział w mocnym i intensywnym treningu przed nadchodzącym niedzielnym meczem z Pogonią Szczecin. Ostatecznie w kadrze znalazło się miejsce jedynie dla Dariusza Szczerbala oraz kilku młodzieżowców, którzy nie mają zbyt wielkich szans na grę w pierwszym zespole.

Śląsk rozpoczął to spotkanie w ładnym stylu. Wrocławianie chcieli kontrolować posiadanie piłki i tworzyli sobie miejsce, aby swobodnie ją rozgrywać. Już w 20. minucie futbolówka po raz pierwszy zatrzepotała w siatce. Diamencik drużyny Piotra Jawnego, Marcin Szpakowski, posłał fantastyczną wrzutkę do stojącego na linii piątego metra Piotra Samca-Talara. Napastnik bez większego trudu skierował ją do siatki, lecz radość piłkarzy Śląska trwała krótko - sędzia asystent dopatrzył się spalonego. Kilka minut później przed swoją szansą stanęli gospodarze. Główkę z Poprawą wygrał Celuch, ale nie udało mu się trafić w światło bramki. W grze Śląska było sporo niedokładności i prostych strat, które przeradzały się w groźne kontrataki.

W 27. minucie piłka po raz kolejny wpadła do siatki. Świetną akcję indywidualną przeprowadził Grzegorz Kotowicz, który oszukał dwóch obrońców, aby potem umieścić piłkę nad ręką interweniującego bramkarza gospodarzy. Tym razem nikt na stadionie nie miał wątpliwości - Śląsk prowadził 1:0! Po straconej bramce gra Stali zdecydowanie siadła. Obie drużyny miały duże problemy z utrzymaniem piłki. Ostatecznie do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie.

Po przerwie dwóch ofensywnych zmian dokonał szkoleniowiec gospodarzy, a jego zawodnicy ruszyli do huraganowych ataków, mających na celu odrobienie strat. Jednak to Śląsk szybko podwyższył prowadzenie. Wspaniałą piłkę prostopadłą do Samca-Talara zagrał Szpakowski i młodziutki napastnik Śląska mógł ruszyć na bramkę rywala. Jego pierwszy strzał obronił wprawdzie bramkarz gospodarzy, ale przy dobitce był bezradny. Samiec-Talar wpakował piłkę do siatki i dał wrocławianom drugiego gola.

Goście bardzo szybko mogli podwyższyć wynik meczu. Najpierw na spalonym został złapany świeżo wprowadzony Scalet, a w 48. minucie sytuacji sam na sam nie wykorzystał Krocz. Śląsk hurtowo marnował dogodne sytuacje. Po rzucie rożnym główkę Kotowicza obronił bramkarz Stali, a dobitka Krocza nie doszła do skutku. Dwie minuty później strzelec pierwszej bramki znów zawiódł, mając świetną sytuację na podwyższenie wyniku. To zemściło się w 76. minucie, kiedy po zamieszaniu w polu karnym, piłkę do siatki wturlał Niewieściuk. Śląsk pechowo stracił pierwszego gola w sezonie i widać było, że nie radzi sobie z presją utrzymania wyniku. Piłkarze marnowali kolejne sytuacje, dwukrotnie w polu karnym zablokowane zostały strzały Kotowicza, który ewidentnie miał problemy, aby strzelić w tym meczu więcej niż jedną bramkę.

Stal natomiast poczuła krew i robiła wszystko, aby doprowadzić do wyrównania. To przyszło już w doliczonym czasie gry, kiedy to prawą stroną popędził były zawodnik Wisły Kraków, Dawid Kamiński, który dośrodkował do szarżującego w pole karne Celucha. Ten nie miał problemów z wyprzedzeniem Poprawy i umieścił piłkę w siatce.

Śląsk, podrażniony stratą prowadzenia, ruszył do ataków całą drużyną. W dobrej sytuacji nie trafił jednak Bartosz Boruń, a potem jeden z obrońców zablokował strzał Szpakowskiego. Mimo ambitnej walki, nie udało się już zmienić wyniku spotkania.

Stal Brzeg - Śląsk II Wrocław 2:2 (0:1)
Niewieściuk 76', Celuch 90+1' - Kotowicz 27', Samiec-Talar 46'

Żółte kartki: Kuriata, Kuboń - Sobczak, Krocz, Szpakowski, Boruń, Buławski
Czerwona kartka: Kuriata (90+3', za dwie żółte)

Stal: Stitou - Kolanko, Maj, Niewieściuk, Szubertowski (54' Cieślik) - Kuriata, Danielik, Gajda, Dychus (46' Kamiński), Celuch - Wejerowski (46' Kuboń)

Śląsk II: Szczerbal - Sobczak (67' Izydorczyk), Poprawa, Kucharczyk, Caliński - Szpakowski, Boruń, Kotowicz, Samiec-Talar (60' Jarzębowski), Krocz (77' Buławski) - Bergier (46' Scalet)

KOMENTARZE
wiking1973(2019-08-31 00:31:23)
Jak to gdzie nie graj uż w Śląsku
~Adek(2019-08-30 23:31:54)
A gdzie Łuczi???
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane